literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie Mithril
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
...Zielone Opakowania Czerni
wiedziałam że kiedyś zapomnę o życiu. trudno będzie
zwlec modlitwę milczącym wargom. któryś jest. gdzie
nie będzie obrazów stokrotek zostanę ubrana na drogę
choć nigdzie się nie wybieram. listy zajęły pudełko po

czekoladkach. tobie zapaliłam wspomnienia mocno już
wyblakłe. czytałam dzisiaj wiersz o moich biodrach
czytałam wiersz. sól z puszki rozpuści chłód i doprawi
łzy. od jakiegoś czasu z lustra woła mnie słońce. udaję
przez zamknięte powieki że nie słyszę. że mam jeszcze

czas. kwiatki na parapecie podlewam słowami. wielką
miłością i tylko liście opadają jak z nóg pewnego chłopca.
spotkałam go chyba po tej stronie szklanego milczenia.
zapakowana w absurd.


https://www.youtube.com/watch?v=hxzOd8Sx4no
Opublikowany: 24-12-2014 05:14 przez: Mithril
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (9)
Jesteś kompletnie zapakowana w absurd.
Czy ty kiedyś jadłaś czekoladę? brzmi to jakbyś nigdy nie znała jej smaku.
03-05-2015 21:56 Kinimod [Link do komentarza]
Świetne gładko się czyta i łatwo się przenosi w ten apokryficzny lament duszy ale nie z narracji ale z rzeczywistości do pudełka na przyklad z tymi biodrami . Naprawdę świetne.
11-03-2015 21:10 goliat [Link do komentarza]
jakiś taki - rozmemłany ...
07-03-2015 17:11 takaja [Link do komentarza]
w tej formie zapisu można umieścić dużo treści. potrzeba odwagi. :-)

Pozdrawiam
05-02-2015 13:43 koktail [Link do komentarza]
Pierwszą strofę i pierwsze słowo z drugiej – czytam bez zgrzytów, płynnie. Do frazy:

„tobie zapaliłam wspomnienia mocno już
wyblakłe.”

Bardzo to zużyte jest, banały niestety, psujące pięknie prowadzoną pierwszą strofę. Oczywiście, nie mam nic przeciwko eksploatowanym rekwizytom i nawet banałom, ale tutaj wygląda to na metaforykę nastolatki.

Dalej jest, wg mnie, całkiem dobrze. Nie przeszkadza mi „lustro”, ani „powieki”, czyli rekwizyty, które dla niektórych „znawców” poezji są mocno podejrzane. Powiem, że są tu nawet konieczne.

W trzecie strofie jest pewne zagęszczenie skojarzeniowe, a co za tym idzie – metafory zaczynają się nakładać na siebie. Np. wiem co to jest opadanie liści i dlaczego one opadają, jednak zestawiając owe opadające liście ze słowami „jak z nóg” sugerowałoby, że podobnie jak człowiek (może pojawiający się dalej „pewien chłopiec”) liście padają ze zmęczenia. Zmęczenie jest być może tutaj istotne, w połączeniu z jesiennym klimatem może wyraża coś więcej, ale – jak dla mnie – leciutko przekombinowane. Poza tym, pojawiającego się chłopca można zobaczyć nawet w dość groteskowej sytuacji. Można dopowiedzieć sobie, że biedak mocno się „nachodził”, jak Romeo dreptał pod balkonem. Są jeszcze w trzeciej strofie takie urywki fraz:
„podlewam słowami. wielką
miłością”,
„po tej stronie szklanego milczenia”.
Mnie one nie przekonują, są na poziomie pierwszej zacytowanej przeze mnie frazy z wyblakłymi wspomnieniami (gimnazjalne).

Jeśli założę, że bohaterka liryczna nieco ironizuje, z malutkim dystansem patrzy na siebie, swoje życie, na to „opakowanie”, wewnątrz którego jest „czerń”, a na zewnątrz – wspomnieniowa już niestety zieleń, to momentami infantylna i przekombinowana narracja jest być może na miejscu. Wszelkie zabiegi jednego człowieka czynione w stosunku do drugiego (i odwrotnie) i tak wylądują w wieloznacznym „pudełku”. Po czekoladkach, które niewątpliwie były pewnym symbolem energii w młodych ludziach, nie ma już prawie śladu. Tyle zabiegów, a i tak trzeba „zapomnieć o życiu”.

Można przeczytać ten wiersz różnie - i stwierdzić, że miłość była tylko młodzieńczą fascynacją, że on gdzieś przepadł i znalazł się po stronie szklanego milczenia, a biedna ona ma tylko pudełko po czekoladkach, bez czekoladek, z czymś wyblakłym.

Używanie słowa „absurd” jest dość ryzykowne. Ono bardziej użyte jest, by dowartościować samego autora, niż powiedzieć coś więcej o podmiocie lirycznym, czy przesłaniu. To taka efektowna błyskotka.

Reasumując, chcę powiedzieć, że wiersz jest ciekawy, mimo wad. To co napisałem, to subiektywne odczucia, to tylko moje zdanie.
01-01-2015 22:27 Ski [Link do komentarza]
może tylko lustro przenicuj na drugą stronę, chociaż i słońce i kwiatki też chyba zbyt mało oddają późniejszy efekt pakowania w absurd, co bardzo mi się podoba...szkoda, że nie mam dziś głośników...chętnie bym odsłuchał youtuby...świątecznie pozdr :)
26-12-2014 10:14 wojciech [Link do komentarza]
ten wiersz bardzo się oddaje
mojej wrażliwości
poukrywanej w punktach;)

(ale nie myśl sobie, że zacznę lubić twoje kropki, nie cierpię ich :P)
24-12-2014 20:46 ann13 [Link do komentarza]
No no a ja się spodziewałam po twoim komentarzu abitniejszych wierszy a tu szmira.
Ale ja błędy poprawie a ty już nic leprzego nie wypocisz. Pozdrawiam
24-12-2014 20:12 volio [Link do komentarza]
Jedno słowo mnie drażni z wiersza, niby pasuje jak się czyta ale jest dla mnie takie dziwne i niewyobrażalne, że go nie używam - absurd. Lubię wiersze o śmierci. są dla mnie natchnieniem.
24-12-2014 06:47 Atena83 [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s