literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie TG
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
nasze morze
o morzu cóż powiedzieć wszystko to za mało
stanowczo żeby oddać sens jego istoty
przez wieki zwykle było zalążkiem kłopotów
dzisiaj nam przywrócone jak dusza dla ciała

ciągną całe tabuny od maja do września
potrafimy się cieszyć z morza posiadania
i chociaż na lazury jeżdżą do Hiszpanii
to tylko Bałtyk falą serce polskie pieści

gdzie mewom pod skrzydłami kotłuje się bryza
drą dzioby jakby ktoś je obdzierał ze skóry
gdzie historia ważniejsza jest od praw natury
gdzie fala lalę goniąc horyzont przybliża

słowem malując piękno wschodów i zachodów
gdy horyzontu linia rządzi obrazami
poezja świeżość wraca gojąc stare rany
historii krwi przelanej za dostęp do morza

o morzu pisał Tuwim pisał i Słowacki
Mickiewicz Kochanowski siali w morze kwiaty
obraz morza w poezji od wieków bogaty
germańskiej ośmiornicy ciął drapieżne macki

szerokie tęgie tchnienie oceanów złości
i tęsknot najdawniejszych niezgłębione fale
w poezji odnajdują radości i żale
z Bałtyku czerpią soki konary polskości
Opublikowany: 05-09-2019 20:27 przez: TG
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (2)
dziękuję z wnikliwą analizę:-)
08-09-2019 11:01 TG [Link do komentarza]
nasze morze

o morzu cóż powiedzieć wszystko to za mało (raczej 'coś powiedzieć', albo 'coby nie powiedzieć')
stanowczo żeby oddać sens jego istoty
przez wieki zwykle było zalążkiem kłopotów
dzisiaj nam przywrócone jak dusza dla ciała (raczej 'w końcu', bo 'dzisiaj', to jakby najdalej wczoraj, przed momentem)

ciągną całe tabuny od maja do września
potrafimy się cieszyć z morza posiadania
i chociaż na lazury jeżdżą do Hiszpanii
to tylko Bałtyk falą serce polskie pieści (coś tutaj nie tak z rymem)

gdzie mewom pod skrzydłami kotłuje się bryza
drą dzioby jakby ktoś je obdzierał ze skóry
gdzie historia ważniejsza jest od praw natury
gdzie fala lalę goniąc horyzont przybliża (*falę- literówka)

słowem malując piękno wschodów i zachodów
gdy horyzontu linia rządzi obrazami
poezja świeżość wraca gojąc stare rany
historii krwi przelanej za dostęp do morza

o morzu pisał Tuwim pisał i Słowacki
Mickiewicz Kochanowski siali w morze kwiaty
obraz morza w poezji od wieków bogaty
germańskiej ośmiornicy ciął drapieżne macki

szerokie tęgie tchnienie oceanów złości (dlaczego ma mnie złościc ocean?)
i tęsknot najdawniejszych niezgłębione fale (niezgłębione fale też złoszczą?)
w poezji odnajdują radości i żale (tutaj chyba rym padł)
z Bałtyku czerpią soki konary polskości (ten mi się podoba)

Podoba mi się, zdecydowanie ciekawszy zapis jak dla mnie i super, że bez powtórzeń. Te dwa wersy wyróżniam.


'Mickiewicz Kochanowski siali w morze kwiaty'

'z Bałtyku czerpią soki konary polskości'
08-09-2019 09:30 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s