literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie TG
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
spacer w listopadzie
westchnąłem cicho ponad głową
unosi się śmiertelny spokój
idę aleją kasztanową
mijając życie jakby z boku

szara nostalgia listopada
nastraja mnie melancholijnie
jak dobrze chociaż że nie pada
wiatr strąca liście melodyjnie

i pomyślałem że to dobrze
przenieść się czasem w inny wymiar
poza rozpacze i radości
w kadrze na chwilę się zatrzymać

nie myśleć o tym co mnie czeka
co przeszło pozostawić z tyłu
liczy się tylko tu i teraz
jak jazda autem z demobilu

łagodnym tchnieniem wiatr mnie niesie
wykręcam z liśćmi polkę walca
czasem przysiadam na gałęzi
prowadzę z wroną dywagacje

że życie mija bardzo szybko
że jesień swoje ma uroki
i że listopad chociaż brzydki
strudzone życie podobłoczy

powracam do rzeczywistości
kałuże mijam jak kłopoty
czuję się dziś niechcianym gościem
którego tutaj nikt nie prosił

listopad znowu przypomina
że włosy rzedną bolą kości
zaraz usiądę przy kominku
westchnąłem cicho... smak radości
Opublikowany: 18-11-2019 11:15 przez: TG
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (6)
Dziękuję :-)
03-12-2019 13:01 TG [Link do komentarza]
Moim zdaniem, zdecydowanie lepiej bez tych powtórzeń:)
29-11-2019 16:42 wre... [Link do komentarza]
kałuże mijam jak kłopoty

super. wiersz też nostalgiczny. Śliczny
27-11-2019 15:05 listkidoprzyjaciela [Link do komentarza]
Dziękuję -:)
23-11-2019 01:10 TG [Link do komentarza]
spacer wnlistopadzie- literówka

westchnąłem cicho ponad głową
unosi się śmiertelny spokój- (śmiertelny brzmi złowróżbnie)
idę aleją kasztanową
mijając życie jakby z boku

szara nostalgia listopada
nastraja mnie melancholijnie
jak dobrze chociaż że nie pada
wiatr strąca liście melodyjnie- (spokój śmiertelny a liście melodyjnie spadają, brzmi jak sprzeczność nastrojów)

westchnąłem cicho jak to dobrze- (pewnie zamierzona, ale jednak powtórka, która na ogół, rozmywa treść)
przenieść się czasem w inny wymiar
poza rozpacze i radości
w kadrze na chwilę się zatrzymać

nie myśleć o tym co mnie czeka
co przeszło pozostawić z tyłu
liczy się tylko tu i teraz
jak jazda autem z demobilu

westchnąłem cicho wiatr mnie niesie- j.w.
wykręcam z liśćmi polkę walca
czasem przysiadam na gałęzi
prowadzę z wroną dywagacje- coś zgrzyta w tej zwrotce

że życie mija bardzo szybko
że jesień swoje ma uroki
i że listopad chociaż brzydki
strudzone życie podobłoczy

powracam do rzeczywistości
kałuże mijam jak kłopoty
czuję się znów niechcianym gościem
którego tutaj nikt nie prosił

listopad znowu przypomina- blisko siebie, są jak powtórka
że włosy rzedną bolą kości
zaraz usiądę przy kominku
westchnąłem cicho... smak radości
21-11-2019 19:06 wre... [Link do komentarza]
tytuł z literówką
18-11-2019 19:09 floriankonrad [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s