literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie TG
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Historia jakich wiele
Kiedy byłem małym chłopcem
życie mnie nie rozpieszczało;
i Mikołaj był mi obcym,
chociaż imię to miał dziadek.
Nie wiedziałem, co to prezent,
listów także nie pisałem -
omijany byłem przezeń,
ja też o nim zapomniałem.

Pod choinkę tata z pracy
otrzymane paczki wkładał :
było kilka pomarańczy,
czekoladki, no i banan.
Gdy wspominam tamte lata,
nie mam żalu, co straciłem -
wtedy czasy były takie:
może biedne lecz szczęśliwe.

Czas przeminął, gdy dorosłem,
Mikołaja wciąż nie znałem -
zawsze był rachunek prosty,
na prezenty nie starczało.
Dzieciom dałem chleb i szkołę,
jak mój tato swego czasu;
potem zjawił się Mikołaj,
choć nie robił ambarasu.

Dzieci szkoły pokończyły,
wyjechały w świat daleki
a Mikołaj, choć był miły,
był cierpliwy i wciąż czekał.
Dzisiaj list do niego piszę,
trójka wnucząt obliguje,
wszędzie imię jego słyszę,
tylko... czy ja zasługuję?

Wszak dotychczas go nie znałem,
nawet bajką nie był dziecku.
Może, jeśli się spotkamy,
pogadamy o prezentach.
Czy zrozumie, nie wiem, może
wspomni przeszły czas zdradziecki.
Dzisiaj też mam siwą brodę,
też chcę radość sprawić dziecku.

-  Czy ty wiesz, mój Mikołaju,
że mam wnuki w moim sercu;
i dziś bardzo pragnę zmiany,
by zrozumieć świat dziecięcy.
Choć arkana twej profesji
dotychczas mi były obce,
spraw, bym z szczerej mej intencji
był tej nocy małym chłopcem.

Żebym z tobą mógł na saniach,
zaprzężonych w renifery,
aż po mlecznej drodze ganiać
i z księżycem snuć bajery.
Zamknę oczy, ty mnie prowadź
przez dziecinnych marzeń szlaki,
żebym mógł je wszystkie poznać
i nadrobić wiedzy braki.

Widzisz drogi Mikołaju,
bycie dziadkiem szczęściem moim.
Chcę, by wnuki me wiedziały
więcej o istnieniu Twoim.
A gdy przyjdzie już mi odejść,
by nad grobem zapłakały
i o tobie mą opowieść
zawsze ciepło wspominały.
Opublikowany: 07-12-2019 21:00 przez: TG
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (5)
dziękuję wre :-)
zaangażowanie emocjonalne spowodowało rozkminianie się nad względami osobistymi.
Z pokorą przyjmuję Twoje uwagi i poataram się je w przyszłości uwzględniać :-) pozdrawiam
12-12-2019 13:09 TG [Link do komentarza]
dziękuję wre :-)
zaangażowanie emocjonalne spowodowało rozkminianie się nad względami osobistymi.
Z pokorą przyjmuję Twoje uwagi i poataram się je w przyszłości uwzględniać :-) pozdrawiam
12-12-2019 13:08 TG [Link do komentarza]
Historia jakich wiele

Kiedy byłem małym chłopcem
życie mnie nie rozpieszczało;
i Mikołaj był mi obcym,
chociaż imię to miał dziadek.
Nie wiedziałem, co to prezent,
listów także nie pisałem -
omijany byłem przezeń,
ja też o nim zapomniałem.
-(podkreślone zbędne, jeżeli Mikołaj był peelowi obcy, to te wersy są powtórzeniem, albo masłem maślanym)

Pod choinkę tata z pracy
otrzymane paczki wkładał :
było kilka pomarańczy,
czekoladki, no i banan.
Gdy wspominam tamte lata,
nie mam żalu, co straciłem -
wtedy czasy były takie:
może biedne lecz szczęśliwe.

Czas przeminął, gdy dorosłem,
Mikołaja wciąż nie znałem -
zawsze był rachunek prosty,
na prezenty nie starczało.
Dzieciom dałem chleb i szkołę,
jak mój tato swego czasu;
potem zjawił się Mikołaj,
choć nie robił ambarasu.
-(to wiersz głównie o mikołaju, więc po wspominać co dałeś dzieciom, istotne, że na prezenty nie starczało)

Dzieci szkoły pokończyły,
wyjechały w świat daleki
a Mikołaj, choć był miły,
był cierpliwy i wciąż czekał.
Dzisiaj list do niego piszę,
trójka wnucząt obliguje,
wszędzie imię jego słyszę,
tylko... czy ja zasługuję?
- (należy się zdecydować, czy to ma być wiersz o mikołaju, czy o losach rodziny, bo w efekcie wiersz robi się nijaki)

Wszak dotychczas go nie znałem,
nawet bajką nie był dziecku.
Może, jeśli się spotkamy,
pogadamy o prezentach.
Czy zrozumie, nie wiem, może
wspomni przeszły czas zdradziecki.
Dzisiaj też mam siwą brodę,
też chcę radość sprawić dziecku.
- (ta zwrotka mocno kuleje jeżeli chodzi o treść i o zapis, rymy raczej szankują, bo się męczę jak ją czytam)

- Czy ty wiesz, mój Mikołaju,
że mam wnuki w moim sercu;
i dziś bardzo pragnę zmiany,
by zrozumieć świat dziecięcy
.- (to tez kulawe)
Choć arkana twej profesji
dotychczas mi były obce,
spraw, bym z szczerej mej intencji
był tej nocy małym chłopcem.

Żebym z tobą mógł na saniach,
zaprzężonych w renifery,
aż po mlecznej drodze ganiać
i z księżycem snuć bajery.
Zamknę oczy, ty mnie prowadź
przez dziecinnych marzeń szlaki,
żebym mógł je wszystkie poznać
i nadrobić wiedzy braki.

Widzisz drogi Mikołaju,
bycie dziadkiem szczęściem moim.
Chcę, by wnuki me wiedziały
więcej o istnieniu Twoim.
A gdy przyjdzie już mi odejść,
by nad grobem zapłakały
i o tobie mą opowieść
zawsze ciepło wspominały.
- (biadolenie)

Myślę, że wersach poniżej wszystko jest zawarte i jest przejrzyściej.

Historia jakich wiele

Kiedy byłem małym chłopcem
życie mnie nie rozpieszczało;
i Mikołaj był mi obcym,
chociaż imię to miał dziadek.

Pod choinkę tata z pracy
otrzymane paczki wkładał :
było kilka pomarańczy,
czekoladki, no i banan.
Gdy wspominam tamte lata,
nie mam żalu, co straciłem -
wtedy czasy były takie:
może biedne lecz szczęśliwe.

Czas przeminął, gdy dorosłem,
Mikołaja wciąż nie znałem -
zawsze był rachunek prosty,
na prezenty nie starczało.

Choć arkana twej profesji
dotychczas mi były obce,
spraw, bym z szczerej mej intencji
był tej nocy małym chłopcem.

Żebym z tobą mógł na saniach,
zaprzężonych w renifery,
aż po mlecznej drodze ganiać
i z księżycem snuć bajery.
Zamknę oczy, ty mnie prowadź
przez dziecinnych marzeń szlaki,
żebym mógł je wszystkie poznać
i nadrobić wiedzy braki.

Widzisz drogi Mikołaju,
bycie dziadkiem szczęściem moim.
Chcę, by wnuki me wiedziały
więcej o istnieniu Twoim.
12-12-2019 01:14 wre... [Link do komentarza]
Kwestia gustu Wojciechu... i doświadczeni a:-)
Wzajemnie wszystkiego dobrego:-)
09-12-2019 20:09 TG [Link do komentarza]
temat fajny, ale trochę przegadany...nawet nie trochę
pozdrawiam świątecznie :)
09-12-2019 09:20 wojciech [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s