literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie TG
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
z Grechutą w tle
pamiętasz walentynki gdy Marek Grechuta
cichutko nam w kafejce śpiewał Mickiewicza
na stoliku cerata komuna zapluta
ale kto by się wtedy o cokolwiek pytał

byliśmy tacy młodzi i szczęściem pijani
cienka kawa starczyła za wino i deser
wieczór tulił ulice śniegiem zasypane
i pędzlem szyby w oknach zdobił mróz koneser

goździk znalazł flakonik na środku stolika
czerwony by się na nas nie obraził święty
pomiędzy barman-kelner cichaczem przemykał
taki to był nasz pierwszy pamiętny Walenty

czas się dla mnie nie liczył ja ty i Grechuta
nie myślałem co przyszłość nam jeszcze przyniesie
za kolejnym zakrętetem bar otworzył smutek
Mickiewicz znów serwował receptę na szczęście

dziś były walentynki stolik w restauracji
rocznik wina kelnera stanowisko ruszył
pieścił kubki smakowe przed treścią kolacji
nagle Marek Grechuta wspomnienia obudzil

w oku twoim łza błysła za gardło chwyciła
poczułem jak dłoń twoja na mojej zadrżała
pamięć do nas wróciła ze zdwojoną siłą
co nas tu ciągle trzyma przyjaźń czy kochanie
Opublikowany: 15-02-2020 05:01 przez: TG
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (3)
Ja, głównie wiersze tutaj widzę TG, więc, żeby je omijać, musiałbyś mi naprawdę zaleźć za skórę, a o to raczej trudno.
23-02-2020 12:55 wre... [Link do komentarza]
wre... kelnerowi opłaciło się d... ruszyć :-D
dziękuję serdecznie, że mnie zauważasz
23-02-2020 01:10 TG [Link do komentarza]
Dłuższe wersy, nie wiem, czy tak jest, ale wyglądają na bardziej przemyślane/dopracowane.

z Grechutą w tle

pamiętasz walentynki gdy Marek Grechuta
cichutko nam w kafejce śpiewał Mickiewicz----------- chyba brak u Mickiewicza literki 'a' na końcu
na stoliku cerata komuna zapluta
ale kto by się wtedy o cokolwiek pytał

byliśmy tacy młodzi i szczęściem pijani
cienka kawa starczyła za wino i deser
wieczór tulił ulice śniegiem zasypane
i pędzlem szyby w oknach zdobił mróz koneser

goździk znalazł flakonik na środku stolika
czerwony by się na nas nie obraził święty
pomiędzy barman-kelner cichaczem przemykał
taki to był nasz pierwszy pamiętny Walenty

czas się dla mnie nie liczył ja ty i Grechuta
nie myślałem co przyszłość nam jeszcze przyniesie
za kolejnym zakrętetem bar otworzył smutek
Mickiewicz znów serwował receptę na szczęście

dziś były walentynki stolik w restauracji
rocznik wina kelnera stanowisko ruszył-----co to znaczy 'stanowisko ruszył'
pieścił kubki smakowe przed treścią kolacji
nagle Marek Grechuta wspomnienia obudzil

w oku twoim łza błysła za gardło chwyciła
poczułem jak dłoń twoja na mojej zadrżała
pamięć do nas wróciła ze zdwojoną siłą
co nas tu ciągle trzyma przyjaźń czy kochanie-----w końcowych wersach chyba brakuje rymu albo rytmu, bo jakoś dziwnie mi to brzmi.

Poza tym podoba mi się, bo wygląda na dopracowany.
21-02-2020 23:30 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s