literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie romdar77
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Stewardessa
Kiedyś mieszkałem w pewnym mieście Hesji. Zająłem dwupokojowe mieszkanie po kapitanie US Army

Mieszkałem na drugim piętrze, gdzie na śmiesznej sofie zwanej z niemieckiego kauczem układałem wiersze wierząc , że mogę nie tylko zbawić świat ale i objąć go we władanie.

Na pierwszym piętrze mieszkała stewardessa z Lufthansy, córka kapitana Lufthansy. Była to piękna dziewczyna , trudno było mi uwierzyć , że jest Niemką, być może miała w genach i inną krew, ale tego nie wiem. Musiała ją mieć.

Posiadała ona wielkiego kota , takiego domowego , siadał często na parapecie półpiętra i patrzył na podwórko, staranie zagospodarowane, podobnie jak każdy kawałek gruntu w tym stutysięcznym mieście braci Grimm , zdominowanym przez Turków , którzy za nic nie chcieli się zasymilować z tym pracowitym narodem.

Nie mogłem się nadziwić , że ludzie karmią koty takimi frykasami z puszeczek, często stawałem przed półkami z jedzeniem dla zwierząt i z niedowierzaniem oglądałem luksusowe opakowania z kotkami i psami na kolorowych etykietach.

W Polsce jaruzelskiego tymczasem ludzie walczyli o przeżycie kolejnego dnia a przyszli sternicy kraju smarowali opowiadania , których adresatem było sb.

Powróćmy do stewardessy , która swoim pięknym ciałem zaprzątała mój umysł i czasami wydawało mi się , że nie powinienem stąpać swoimi , nie zawsze czystymi stopami , po jej dachu czyli po mojej podłodze, wyłożonej przemiłym tepichem , to wszytko nie warte byłoby wspominania gdyby nie jeden fakt, który na zawsze utkwił w mojej świadomości : mimo , że często mijaliśmy się na szerokiej , luksusowo wybudowanej klatce schodowej, to nigdy ani razu nie spojrzała na mnie. Tak jakbym nie istniał, a przecież byłem wtedy młodym przystojnym mężczyzną...

Niestety -









Polakiem.
Opublikowany: 21-03-2013 18:42 przez: romdar77
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (8)
Bardzo kuleje interpunkcja. Kropki wypłakują oczy na nieisteniejących ramionach przecinków! Aż mi w zębach zgrzyta...
Tekst ogólnie dobry. w tym stutysięcznym mieście braci Grimm , zdominowanym przez Turków , którzy za nic nie chcieli się zasymilować z tym pracowitym narodem - świetne! Dokładnie tak je zapamiętalam!
Kiepskie: Posiadała ona wielkiego kota; interpunkcja i niestety - nie wiesz, gdzie postawić kropkę i zacząć nowe zdanie! Do przeredagowania i będzie OK.
25-03-2013 14:39 Psorka [Link do komentarza]
chętnie, widziałabym dużo więcej

czyta się!
22-03-2013 09:17 gabirak7 [Link do komentarza]
to raczej proza niż wiersz ale jak napiszesz książkę to chętnie przeczytam
22-03-2013 07:52 Atena83 [Link do komentarza]
Faktów pewnie nie dociekali, ale nie da się wymazać szaleństwa obliczonego na kilkanaście milionów trupów. Niezaleznie od rozmaitych metod wyparcia, podskórna wina i szok niepojętości tamtego wariactwa siedzi w tym narodzie do dziś.
21-03-2013 22:29 Wierszodziej [Link do komentarza]
Wiesz, oni nie znali historii , na czasy nazizmu została opuszczona zasłona milczenia...

No chyba, że faktycznie dziadek jej opowiadał...:p
21-03-2013 21:43 romdar77 [Link do komentarza]
Mogła też mieć wyrzuty z powodu dziadka z Wermachtu :).
Pozdro.
21-03-2013 21:39 Wierszodziej [Link do komentarza]
Być może masz rację.

Pozdrawiam.
21-03-2013 21:23 romdar77 [Link do komentarza]
Bardzo ciekawie napisane.
Twoja interpretacja może być chybiona. To bardzo ambitny naród, prawdopodobnie nie mogła się pogodzić, że to, co dla ciebie było podłogą, dla niej było sufitem.

Pozdro.
21-03-2013 20:02 Wierszodziej [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0046 s