literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie zingara
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Dańce
ubrudzona, wytarta i cała w kwiatach
niedbale spogląda (spoza splotu ramion
wypadają kłosy żyta. depczesz. wbijasz w piach)

a ona klęczy i klęczy,
gapi się tępo

wiesz? dzisiaj ta pani błyszczy, choć widać w niej jesień
wtapia się w tło

gdy przyjrzysz się bliżej, dostrzeżesz, że
przecież ona spada z nieba. siąpi

więc głaszcz ją myślą jak ten len, który
otulony jest ostem (miękkość, która rani)
i wbija się w jej lub moje ciało

dnieje noc. rozżalam się wtedy myśląc
że zawracam lato rozkwitam na zimnie,
jakbym chciała wtopić w siebie całe zło
Opublikowany: 19-08-2018 07:24 przez: zingara
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (3)
dzięki za komentarze
23-09-2018 18:32 zingara [Link do komentarza]
Nie rozumiem, dla mnie za trudny ten tekst :-)
24-08-2018 19:04 Augustus [Link do komentarza]
właściwie po co te nawiasy, dopowiedzenia? kompletnie nic nie wnoszą, drażnią tylko.
22-08-2018 22:05 Anna pa,pa [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0033 s