literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie achillea
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
burza
błysk.
raz, dwa, trzy, cztery.
grzmot.

nie śpię. czuwam, jak na marach
zgaszonego dnia.
sprawdzam swoje tętno.
pięć, sześć, siedem -
gonię rytmem burzę,
ale nie jestem żywiołem.

cała jestem z pamięci.
nawet jeśli nie pamiętam
coś jednak wygrzebuję,
coś zagrzebuję. mam zajęcie:
osiem, dziewięć, dziesięć
lat temu.

pan bóg robi zdjęcia.
diabeł przynosi odbitki.
Opublikowany: 03-07-2012 14:21 przez: achillea
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (7)
To Ty masz jakiś system??? Ciekawe...
05-07-2012 14:16 achillea [Link do komentarza]
i dobrze, że system mamy dziesiątkowy
05-07-2012 13:06 Awatar [Link do komentarza]
:) Taka, jaka jestem teraz, byłabym ostatnią osobą, która próbuje dyskusji z czyjąś pewnością dotyczącą jego samego. Zatem, jasne, że i Twoją będę bez trudu respektować. I to, co powiem, będzie po prostu lustrem z zewnątrz, info, która może się przydać, może i nie - bez intencji ukrytych nacisków.

Wiesz, być może chodzi jednak o inne rodzaje spójności. O które zresztą nie zamierzam pytać. Dla mnie, kogoś z boku, bez wiedzy o Twoim życiu i Twoich wymaganiach wobec tego, co robisz, Twoje wiersze są bardzo spójne na poziomie lirycznym. I jako zestaw tekstów w czasie, i pojedynczo, wewnątrz. Nie widzę chaosu. Widzę precyzję. Bezpretensjonalną. Skrzypnięcie. To rdza na furtce, a głos na zawiasach - nie wiem na razie, jak można by sprawniej i sensowniej zrobić z głowy furtkę, a z głosu ciężar dla żuchwy. Serio. Również np. zapamiętywalność miejscowej puenty też wg mnie raczej ma inne pochodzenie niż nieład.

No ale, tak czy inaczej, rozumiem chyba mniej więcej, czym może być sprzyjający czemuś lub niesprzyjający czas, a poza tym, nie chcę, byś miała wrażenie zamknięcia Cię na rynku za szybką, w reflektorze, heh, więc już zabieram niedźwiedzie łapy.
05-07-2012 01:06 .zgrizzly [Link do komentarza]
Jestem pewna, że jeszcze nie mogę wydawać. Czekam na dojrzałość, której jeszcze nie mam. Czekam na pewne uściślenia w życiu - tak abym mogła być spójna na poziomie lirycznym. Uważam, autor ( mniej czy bardziej poważne określenie ) musi jakoś współbrzmieć ze swoimi peelami, oczywiście nawet jeśli nimi nie jest. Zresztą podobnie jest w prozie. Tylko prawda jest na tyle mocna, żeby przemawiać. Daję sobie troszkę jeszcze czasu na zgłębienie prawdy o sobie;))
04-07-2012 15:45 achillea [Link do komentarza]
Chętnie dałabym dom Twoim wierszom na papierze; znaczy, wydaje się, że mogłabym z nimi mieszkać:) Nie chciałabyś może w sprzyjającym czasie wydać tomiku? Parę minut temu przeczytałam między innymi: Skrzypnięcie. To rdza na furtce, a głos na zawiasach. / "Przewód i kwiat paproci."./ Wiesz, miewają te Twoje teksty fantastycznie bystrą zwięzłość: skróty liryczne celne w jakiejś takiej węźlastej plastyczności, chłód czułości; intelektualne ekstrawagancje, które przekonują, bo sprawiają wrażenie, że bez śladu próżności.

Ostatnio włóczą się za mną głosy z duduków, więc i tutaj był ze mną, kiedy przyglądałam się tekstom. Proszę, jest:
http://w804.wrzuta.pl/audio/1abVCEVuMvv/djivan_gasparyan_-_lamentum

Jeśli masz ochotę, może i Tobie pośpiewa.

Nikt nie powiedział, że życie ma być zrozumiałe. Życie nie jest układanką ani zagadką. Życie zwyczajnie jest.

Nie wiem. Możliwe. Tak samo jak i to, że żaden z elementów układanki w cytacie nie wchodzi w sprzeczność z innymi:) Sama też teraz zastanawiam się nad tym mocniej. Niedawno wydało mi się, że jedyna przekonująca mnie teraz definicja szczęścia sprowadzałaby się właśnie do zależności: szczęście = tak spostrzec elementy układanki, by było możliwe zbudowanie sensu. Czyli, krócej, szczęściem jest sens, który można przyjąć.

Pozdrawiam
04-07-2012 11:19 .zgrizzly [Link do komentarza]
Bardzo dobrze Cię widzieć, zgrizz:)

Bardzo chciałabym, żeby było odwrotnie. Wiem, że 'każdy początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie'. Chcę i nie chcę czytać. Dotychczas zdarzenia, które miały miejsce nie mają zrozumiałego układu. Może gdyby spojrzeć w sposób bardziej globalny... Może... A może wcale nie. Nikt nie powiedział, że życie ma być zrozumiałe. Życie nie jest układanką ani zagadką. Życie zwyczajnie jest.
03-07-2012 18:02 achillea [Link do komentarza]
Pamięć fotograficzna;) Jeszcze czasami wraca żal, że jej nie mam. Ale przytomnieję i mija: takie pragnienie ma sporo z żarłoczności; spokrewnia się z powrotami tęsknot, w których tyle chęci pochłaniania, ile rozumienia, że niszcząca: nie mogę przeczytać i pamiętać wszystkiego, co warte czytania, tak jak nie mogę doświadczyć wszystkich przygód, w tym powabów, jakie może mieć świat. Chociaż, tak, tak właśnie: cała jestem z pamięci. nawet jeśli nie pamiętam. Yhm. Ostatnio w ogóle intrygują mnie zagadki pamięci i związana z nimi myśl o człowieku jako żywej postaci dla zbioru linków. Ile z takiej listy linków, które mnie stworzyły, miałoby autora/twórcę rozmaicie nierozpoznanego, bezimiennego z rozmaitych przyczyn: nieuświadomionego, zaginionego, zapomnianego, anonimowego lub może i aludzkiego - jakiś kamień, jakaś woda, jakiś ptak czy ryba. Chcę ufać - co przypominam sobie przy każdej nadarzającej się okazji - że ślady/znaki w przemianach zostają po wszystkim, co żyło. Nawet jeśli wydaje się czasami, że tak nie jest i nawet wtedy, gdy niejednemu wydają się niewidzialne lub niepojęte: nic nie umiera, a niepamięć jest złudą. Chcę. I z tej wiary wynika, że może jednak nie zawsze pan bóg robi zdjęcia. diabeł przynosi odbitki. Czy nie może bywać odwrotnie:)?

Fajnie Cię znowu czytać.
Dobrego, achillea
03-07-2012 17:41 .zgrizzly [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.005 s