literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie achillea
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
zielony
zielonooki potwór  rzucił się do krtani.
zielone kłącza i kłaczki wychodzą przez skórę,
wrastają upartą grzybnią w płuca
i rdzeń przedłużony.
coś za mnie oddycha.

ona.
ma kończyny i długie palce.
jest  boginią z hebanu.
ty tak bardzo utkwiony,
zacięty między przedziałkami, fałdkami, falami.

omszałam, nie ruszam się i obrastam
nieswoją zielenią,  która zakwita w ciemności.

nic się nie stało, kochanie.
zwyczajnie się zamyśliłam.

Opublikowany: 18-09-2015 21:39 przez: achillea
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (2)
myśli uciekają ale tylko my wiemy dlaczego
20-01-2018 06:12 bolekwspanialy [Link do komentarza]
np.

"ona.
ma kończyny i długie palce. jest boginią
z hebanu. ty tak bardzo utkwiony, zacięty
między przedziałkami, fałdkami, falami."

czasem... gdy coś nas skazuje na czyjeś dłonie lub czas. na cytaty mimowolnego schodzenia, to
wlepieni - a może przylepieni - w nieruchomość rozmawiamy ze światem o rzeczach nieważnych
z siarczystym komentarzem

dawno ciebie nie czytałem............................tym smaczniejszą teraz siłą zatrzymujesz
18-09-2015 22:10 Mithril [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.006 s