literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie koktail
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Gdzieś tam
W drodze do Hollywood
Wacek wybrał tragedię
Jacek wolał komedię
Obydwaj potknęli się
Na odurzających sukcesach
Opublikowany: 06-05-2019 06:59 przez: koktail
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (13)
(...) to jednak można po części powiedzieć, że „dyskutują charaktery“.

Nawet po części tak nie powiem, bo dla mnie nie dyskutują charaktery, ale ludzie o różnym usposobieniu. Nic to, koktail, Ty mi miłej niedzieli, a ja Tobie miłej soboty ;-)
11-05-2019 12:51 Augustus [Link do komentarza]
Augustus.
Dzięki. Liczyłem się z tym, że odpowiedź będzie taka jak jest i się nie zawiodłem.
Mam czas i będę to jeszcze czytał i analizował, tym bardziej, że w Bonn od rana pada a roztrzygniÄcie w lidze angielskiej zaczyna siÄ od godz. 16stej
Na bieżąco: puste – pustka, można znaleźć odpowiedni synonim. Ja też uważam, że pustki, jako takiej nie ma w literaturze.
Konwersujemy wirtualnie, doprowadzamy do dyskusji i w tym wszystkim nie wiedząc o sobie praktycznie nic, albo prawie nic, to jednak można po części powiedzieć, że „dyskutują charaktery“.

Miłej niedzieli.
11-05-2019 12:33 koktail [Link do komentarza]
koktail, gdybym napisał, że rozumiem w pełni Twój komentarz, to jedynie w pełni bym Cie okłamał.

To, co do tego dochodzi, jestem tego pewny, jest połączone jest to z charakterem(?).


Jesteś czegoś pewny, a jednak dochodzisz do niepewności twierdzenia, stawiając nieśmiało pytajnik w nawiasie. Cokolwiek jest połączone z charakterem kogokolwiek, zapewne takim jest i z tym dyskutować się nie da, ale jaki to ma mieć cel w tej naszej rozmowie? Tego nie wiem.

To z kolei, daje możliwość moderacji tematu pośród innych charakterów..

Podkreślenia totalnie nie rozumiem, bo nie wiem co ma znaczyć moderacja tematu pośród innych charakterów. Moderacja jakiegokolwiek tematu w wyniku działalności piśmienniczej w świecie wirtualnym jakichkolwiek ludzi, jest to dla mnie zrozumiałe, ale pośród innych charakterów, wybacz mi, ale to wychodzi poza granice mojego rozumienia.

Pisałem o tym, że wiersz wcale nie musi być epizodem z życia autora, nie musi w nim być nawet odrobiny autopsji, ale zawsze tekst autora będzie świadczył o jego charakterze.

Treny Kochanowskiego mogą budzić pewien spór pośród historyków literatury, tj. czy Urszulka faktycznie była córką Kochanowskiego, czy Kochanowski wytworzył tylko postać fikcyjną w celu zaprezentowania swojego kunsztu literackiego opierając się na twórczości rzymskiej? Skoro nie ma dokumentów świadczących, że Kochanowski miał córkę Urszulkę, którą pogrzebał, to niczego być pewni nie możemy, a zatem oczywiste jest, że podmiot liryczny nie jest w pełni tożsamy z autorem wiersza, a to, co poeta opisuje, nie musi być w pełni z epizodycznym doświadczeniem jakichkolwiek zdarzeń z jego życia, bo to może być również cudzym doświadczeniem, który poeta w jakikolwiek inny sposób poznaje niż wyłącznie przez doświadczenie własne. Mamy przeto pewną oczywistość, z która dyskutować nie musimy. A teraz rozpatrzmy: tekst autora będzie świadczył o jego charakterze. Wyobraź sobie, że nie znasz ani życiorysu, ani twórczości Stanisława Barańczaka i wpada Ci w ręce Aida bez piramid , co powiesz o charakterze twórcy, że jego charakter lubi wywyższać samogłoski nad spółgłoskami? Przecież to byłby w moim przekonaniu absurd sam w sobie.

Słowa w wierszu ich łączenie (w poezji) nie mają miejsca w naszych codziennych konwersacjach, mają być czymś więcej.

Czym więcej mają być słowa niż tylko tym, czym są w rzeczywistości? Konkret podaj, bo stwierdzenie, że słowa mają być czymś więcej, choć nie wiemy, czym mają być więcej niż tylko tym, czym one są w rzeczywistości nic więcej nie znaczy niż to, że bełkotem (nie zrozum tego negatywnie) chcesz przemycić do cudzego przekonania coś, co nie jest skonkretyzowane. Słowa to nie rzeczywistość kwantowa, której nie rozumiemy i nie są czymś więcej niż tylko tym, czym one są, czyli ciągiem skończonych fonemów, którym w konsekwencji nadajemy jakieś znaczenie w celu komunikacji.

Także, w tym kontekście, moje panowanie nad emocją powinno byś skuteczne na miarę mojego obiektywnego odczytywania treści dla zapobieganie "pustej analizy" słów łączonych

W ogóle nie wiem, co to jest obiektywne odczytanie treści, mając na uwadze to, że rożni ludzie tę samą treść mogą rozumieć różnie i różnie odczytać, a szczególnie w świecie poezji, której jednym z zasadniczych celów jest poruszanie jakichkolwiek emocji czytelników, skoro poezja to część świata artystycznego, która ma człowieka wzruszyć lub oburzyć - to już jednak problematyka tzw. intencji twórcy. Co to ""pusta analiza" słów łączonych"? koktail, z całym szacunkiem, ale humaniści nie są zwolnieni z elementarnej wiedzy nauk ścisłych. Każda analiza opiera się na jakiś elementach, które są poddane analizowaniu. Analiza w nawiązaniu do umiejętności intelektualnych analizatora może doprowadzić do fałszywych wniosków, ale nigdy nie jest pusta. Chyba że masz na myśli efekt lekkomyślności takiej analizy, ale ona sama tak czy inaczej pusta nie jest. Jeżeli jest na tyle lekkomyślna, że doprowadza do wyjątkowo fałszywych wniosków, to należy sobie zadać pytanie: czy opłaca się wchodzić z takim analizatorem w jakąkolwiek dyskusję, aby dążyć do wywołania napięć emocjonalnych?

Dojechałem do wiersza o Kazimierzu. Tam, rzeczywiste są tylko zdjęcia na tle historii i klimat, który może podlegać różnej interpretacji, albo niewiedzy..

Dlatego jako czytelnik tamtego tekstu stwierdziłem, że nie jest to tekst na mój stan intelektualny. I nie jest to żaden powód do chluby ani wstydu, jedynie szczera informacja dla autora. Co chciał autor przemycić czytelnikom tym tekstem? Tego w pełni nie wiem, być może jest on w pełni zrozumiały dla wyższej klasy cudzego intelektu, być może tak w istocie jest, że jest wysublimowaną informacją mającą artystyczny wpływ na nieliczne "charaktery". ;-)
11-05-2019 11:43 Augustus [Link do komentarza]
* Augustus
10-05-2019 22:58 koktail [Link do komentarza]
Imponuje mi nie tylko Twoja wiedza, ale przede wszystkim biegłość Twojego posługiwania się jej walorami tu i teraz potrzebnymi.
To, co do tego dochodzi, jestem tego pewny, jest połączone jest to z charakterem(?). To z kolei, daje możliwość moderacji tematu pośród innych charakterów.. Pisałem o tym, że wiersz wcale nie musi być epizodem z życia autora, nie musi w nim być nawet odrobiny autopsji, ale zawsze tekst autora będzie świadczył o jego charakterze. (Autor - tekst - jego charakter)

Ty Augustów przejmujesz świadomie rolę określenia emocji dla "spostrzegania", …czego? Ano, świata wywodzącego się z łączenia słów? Tak ja to odczytuję.

Słowa w wierszu ich łączenie (w poezji) nie mają miejsca w naszych codziennych konwersacjach, mają być czymś więcej. Tego jestem pewien.
Także, w tym kontekście, moje panowanie nad emocją powinno byś skuteczne na miarę mojego obiektywnego odczytywania treści dla zapobieganie "pustej analizy" słów łączonych, bez odnalezienia wiedzy, pisanie ii interpretacje dadzą pustkę.
I, jeżeli w wierszu nic nie jest rzeczywiste, nic nie ma w nim obiektywnego, to jednak nastroje i ich impresja jest indywidualnym subiektywnym czynnikiem, który w połączeniu tworzy impresję. Dojechałem do wiersza o Kazimierzu. Tam, rzeczywiste są tylko zdjęcia na tle historii i klimat, który może podlegać różnej interpretacji, albo niewiedzy..

Dzięki. Miłej niedzieli.
10-05-2019 22:57 koktail [Link do komentarza]
Problem emocjonalny jest problemem odwiecznym i jeszcze się taki nie narodził, aby był wstanie udoskonalić ludzkość. Nawet Jezus z Nazaretu nie przemienił ludzkości, stąd od tysiącleci ludzie są niedoskonali. Jednakże umiejętność zrozumienia tego faktu doskonali nas samych. Gdyby Twoje komentarze nie były nacechowane emocjonalnie, inne też by takimi nie były w stosunku do jakiejkolwiek osoby. Powiedzmy sobie szczerze, gdy nie będziemy postrzegali świata w sposób fenomenologiczny, będzie nas łączył jedynie spór o nasze własne idee lub o to, jak je postrzegamy z pragnieniem narzucenia tego postrzegania innym. Stąd też wniosek narzuca się sam, nie doskonalmy świata poprzez nasze wyobrażenie idei, ale doskonalmy się najpierw sami poprzez umiejętność fenomenologicznego postrzegania świata, o ile tylko będziemy chcieli się doskonalić w taki sposób. Wybór to akt wolnej woli, co z tym zrobimy? Decyzje każdy sam podejmie. To by było na tyle w temacie, koktail, proponuję, o ile zechcesz, Obronę Sokratesa i Kritona Platona do lektury lub do ich odświeżenia - przekład Witwickiego uważam za najlepszy - a przekonasz się, jak problematyka emocjonalna jest ważna i dość nierzadko prowadzi do fatalnych skutków.
10-05-2019 21:39 Augustus [Link do komentarza]
Po trzech wieczorach, nawet, jeżeli jeszcze nie finałowych emocji piłkarskich, jestem dla „mojej literatury”. Taki, jaki jestem i taką, jaką mam w sobie literaturę.
Wracam Augustów do Twojego wpisu:
koktail, słaby i mocny wiersz to kwestia postrzegania kogokolwiek przez swoje umiejętności intelektualne i wyobrażenia o czymkolwiek, co może być dla kogoś tam mocne i słabe.
Napisałeś, że możesz się zgodzić z „Ars poeticą Staffa“, Ja też tak myślę, że i nawet więcej z teori dla widzenie i postrzegania. Teoria poznawania jest ogromna, dlatego od pewnego czasu w moim zamiłowaniu do „wierszowania” spostrzegłem, dla mnie coś nie podważalnego, na to, żeby wyciągnąć w interpretowaniu tekstu coś więcej a szczególnie rzeczy pozytywne dla tekstu, trzeba mieć, tak ja zaznaczyłeś w przez Ciebie sformułowanym zdaniu: to kwestia postrzegania kogokolwiek przez swoje umiejętności intelektualne i wyobrażenia o czymkolwiek. Z rzeczy o interpretacji więcej znyczy poza „Ars poeticą Staffa” umiejętność czytania, rozumienia słów, tak, żeby czytać, po czym na tyle ile ma się intelektu i wiadomości literackich interpretować, żeby nie obrażać autora na przykład słowami: „Twoje myśli są bezmyślne….”,
zamiast włączyć myślenie na jakiś spokojny bieg
Pozdrawiam.
10-05-2019 18:00 koktail [Link do komentarza]
Pewnikiem to mogę zgodzić się z Ars poeticą Staffa, a z pozostałymi w pełni zgodzić się nie mogę, gdyż nie wiem w pełni, co obcy ludzie mają na myśli, gdy chcą zgody na coś, na co wiedzy w pełni nie posiadam lub nie bardzo znane są mi w pełni cudze intencje.
07-05-2019 22:28 Augustus [Link do komentarza]
Augustu.

Pierwsze zdanie biorę chętnie, jako kwintesencję Twojego wpisu pod moim wierszem "W gościnie na Kazimierzu".
Czy zgadzasz się ze mną?
07-05-2019 21:38 koktail [Link do komentarza]
Augustus.
Moje pytanie było odpowiedzią na wpis abakusa.
Twoja odpowiedź bardzo mi się podoba i raczej myślę, że może być przydatna dla wszystkich pisarzy.

A. Pierwsze zdanie biorą chątnie jako kwintesencję Twojego wpisu pod moim wierszem "W gościnie na Kazimierzu".
Czy zgadzasz się ze mną?

Pozdrawiam.
07-05-2019 21:29 koktail [Link do komentarza]
koktail, słaby i mocny wiersz to kwestia postrzegania kogokolwiek przez swoje umiejętności intelektualne i wyobrażenia o czymkolwiek, co może być dla kogoś tam mocne i słabe. Wiersze lepsze i ładniejsze, cóż to takiego? Od czego mają być lepsze i ładniejsze? Od tych, które były wcześniej już napisane? Rozsądniejsze jest postawić pytajnik przy: komu i po co piszę? Niekiedy bywa tak, że poeci piszą dla własnego uznania przez cudze. Kiedyś byłem na jednym wieczorze poetyckim i jakiś człowiek recytował swój własny wiersz, ale o co temu człowiekowi chodziło, to nie bardzo wiedziałem. Klaskałem po recytacji z grzeczności za odwagę, że wyszedł człowiek na środek i przed obcymi ludźmi wyrecytował to, co chciał. Zastanawiam się, co ten człowiek mógł pomyśleć, że napisał taki wiersz, który byłby godny oklasków przez jego treść? Po co piszesz i komu piszesz, koktail? Co chcesz osiągnąć pisaniem? Swoje miejsce na kartach historii? Nie łódź się, Syrokomla miał lepszy warsztat od Ciebie, a jest poetą we współczesnym świecie, powiedzmy sobie szczerze, zapomnianym, chociaż swoje skromne miejsce w kartach historii posiada.Czasem sobie trzeba powiedzieć szczerze, tracimy czas na przyjemności, ale żeby coś doniosłego przekazać w świecie powszechnej edukacji i wyższego wykształcenie jest to zadanie bardzo trudne. A zatem zamiast zabijać czas przy wódce, wolimy poczytać sobie cokolwiek, a nawet ośmielimy się cokolwiek napisać, aby jakoś tam ubogacić swoje szare życie - tylko tyle i aż tyle.
07-05-2019 20:18 Augustus [Link do komentarza]
Cały czas myślę. Jak to i co należy zrobić, żeby każdy kolejny wiersz nie był słaby a mocny, był lepszy i ładniejszy od poprzedniego?

:-)
06-05-2019 18:12 koktail [Link do komentarza]
Moja wrażliwość mówi mi, że to jest słabe. To oczywiście nie jest faktem :-) Faktem jest to, że koktail znowu zaprezentował myśl.


pzdr
06-05-2019 13:12 abacus [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0047 s