literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.9.17 z dnia: 02-11-2007)
(c) 1996-2009 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Zamiast wadliwego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie entee
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
behawiornik kieszonkowy
posługuję się gromkim rozproszeniem w celach rozrywkowych
nie ma to znamion nauki ani techniki
w sercu miasta zaszczepiło się dwustu chorych na współczucie
to nie są oznaki pandemii, nic nam nie grozi
szeregowo ustawione zaniechania bolą jak zaawansowany ischias
zamieszkujący okolice lędźwi lub innych pobliskich osad
równolegle potrącam codzienność zanim przejrzy się w dnie butelki
audio – nie odbiera
wideo – obraz kontrolny
zaskakujące są te serpentyny, ścieżki proste, kręte, nieprzejezdne
jak z filmów Bergmana choć bez analizy
obojętność zostawiam na podwieczorek
niech dojrzeje w tłoku migotań przedsionków
zainspirowana wyrazem twarzy mijanych pomników
nie licząc Czterech Śpiących

niemy prestidigitator kieruje na skrzyżowaniu ruchem
niestety jednostajnym, i nie moim własnym
wzdłuż estakady poruszyły się pierwsze stalowe Zeppeliny
zachęcając do odsłuchu
audio – nadal nie odbiera
wideo mechanicznie odtwarza status quo
beze mnie to wszystko i tak zaistnieje
szastam wielkimi słowami
zasmarkańcy myślą że to obelgi
niewielkość mieszkań na Grochowie
nastraja do wycia w kącie jak zbesztany przez dozorcę
żebym skonał nie podpaliłem tego śmietnika!
nie wybiłem szyby piwnicy, w piłkę gram tylko wspomnieniami z mundialu

wciąż nieoceniony zdaje się kostium ignoranta
z pilotem do rozsądku w lewej kieszeni
Opublikowany: 20-04-2007 11:45 przez: entee
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (6)
no , ambitny i ciekawy
23-04-2007 21:13 olech [Link do komentarza]
Entee!
zaskarbiony ;-)
22-04-2007 18:23 Brzuszek [Link do komentarza]
O. Po twoim komencie, Brzu, mogę przenieść dopisek spod all that jazz tutaj.

Jak jeszcze raz przyjrzałam się behawiornikowi... to na dobrą sprawę nie tylko trzy wiersze, ale ze trzydzieści dałoby się wykroić, bo z poszczególnych wersów/par/składanych sekwencji wersów z powodzeniem mogłyby wykiełkować samodzielne nowe teksty.
Uff, straszliwa masa dóbr wszelakich;) Okazuje się, że sezam może być nie tylko szczęściem, ale i niezłą trudnością. Tak se człek może cicho pomyśleć, kiedy się pogapi na to, co tworzysz, entee.

(Jak widać, to, co rzekła Brzu, w gruncie rzeczy blisko tego, co rzekła zgrizz. Mnożą się Skarby Enteego;)

Też mi się tytuł podoba:)
[snickłam]
21-04-2007 21:34 .zgrizzly [Link do komentarza]
W wierszu jest motywów na trzy wiersze- tako żekł zgryzz
a słów pewnie na 10 -tako żekł brzu

mnie najbardziej podobuje się tytuł , brzmi jak nazwa nieznanego
chrząszcza :-)
21-04-2007 18:13 Brzuszek [Link do komentarza]
Sporo perełek w bałaganie.

Kiedy w obfitości dobrnęłam do:
wciąż nieoceniony zdaje się kostium ignoranta
z pilotem do rozsądku w lewej kieszeni


pomyślałam, że kieszeń z pilotem dopiero w kontraście ze zgiełkiem i chaosem reszty wiersza wydała mi się wreszcie, po tylu latach, jako tako zrozumiałym sposobem na przetrwanie w bigosie własnej produkcji.
Choć w innych okolicznościach przyrody nie przedstawiałaby się jako atrakcyjne odkrycie (rozjaśnienie świata kogoś innego niż ja sama) lecz kwintesencja jałowości. Do ziewania.
Kostium ignoranta bowiem z pilotem do rozsądku mogą sygnalizować życie, w którym człowiek większość energii zużywa na mimikrę, przyduszanie intensywnych pragnień i bawienie się porażkami - swoimi i świata. Te zajęcia wprawdzie zapewniają rozrywkę i gorzką satysfakcję, zabijają czas, ale mało w nich materiału na wspomnienia, których ktoś słuchałby z ogniem na policzkach. I nawet - wbrew pozorom - nie dają też w prezencie świętego spokoju w zamian za wyrzeczenia, nierobienie niczego naprawdę. Najwyżej jego złudzenie.

Teoretycznie można przyjąć, że tak właśnie w wierszu miało być. Peel mógł chcieć dokładnie pokazać, jaka i dlaczego postawa jest jedyną możliwą do przyjęcia wobec tego, co go mierzi lub nuży. I wtedy wiersz jest całkiem spójny. Choć upstrzyły go ozdóbki, puchnie od konceptów, przynajmniej wiadomo - po co.
Chociaż puenta, którą zacytowałam, zdaje się raczej pretensją do świata w ogóle, że aż taki jest be_fuj, że trzeba naciągnąć nieciekawe przebranie, żeby się przed nim chronić. A przecież maska ignoranta jest konsekwencją wyborów i rodzaju patrzenia na otoczenie.
I tu można by się pozastanawiać nad naiwnością peela, który to, co sam sobie ze świata wybrał, bierze za przymus z zewnątrz. Wydaje się, że własne cechy formujące jego życie przypisuje światu. Obiektywizuje subiektywne, co tu sprawia wrażenie nadużycia.
No, ale peel ma prawo widzieć, jak widzi i mi nic do tego. No i dzięki temu jest o czym myśleć.

Tekst (pomijam już, czy zgodnie z zamierzeniem, czy nie) sam wygląda jak kieszeń, do której ktoś usiłuje wepchnąć tyle, ile się zmieści.
Ten kawałek:
niech dojrzeje w tłoku migotań przedsionków
robi w niej dziurę i kieszeń się pruje. Lecą zabawki.
W wierszu jest motywów na trzy wiersze. To może się podobać albo nie. Zazwyczaj jednak raczej słabo sprzyja czytaniu.
Dobrego.
21-04-2007 09:01 .zgrizzly [Link do komentarza]
mhm - wymaga kilkakrotnego
przemyślenia
20-04-2007 12:21 Brzuszek [Link do komentarza]
(c) 1996-2009 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0522 s