literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie werbia
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
W imię miłości
Nie trzeba malować całego obrazu,(...)
                SZKIC DO OBRAZU I KAZANIA T. Chabrowski

Dlaczego wracam na drzewo pojednania?
Bo to nie Kościół, który dał mi chrzest,
nie nudne lekcje religii, nie błędy kapłanów,
ale jeden ksiądz w ornacie
trzyma mnie na kolanach. I stale mi przypomina,
że jestem powołana
do życia.
Opublikowany: 07-05-2009 10:51 przez: werbia
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (16)
.zgrizzly, są takie sytuacje, kiedy trzeba wybierać pomiedzy wiarą i rozumem, i są takie sytuacje, kiedy trzeba wybierać pomiedzy wiernością [Prawdzie], a narażeniem się na niezrozumienie.

wiola,
ale to nie rosliny, zwierzęta czy woda potrzebują Odkupienia, tylko ja, Ty, konkretny człowiek. Pozdry.
08-05-2009 17:52 werbia [Link do komentarza]
werbia,
za Wasze skojarzenia to już nie ja odpowiadam.
Przeciwnie. Odpowiadasz. Nie odpowiadasz jedynie za te czytelnicze skojarzenia, które faktycznie są od czapy, czyli właściwości tekstu nie uprawniają ich w żaden sensowny sposób.
Tutaj jednak dla każdego z pomysłów można znaleźć spójne uzasadnienie w wierszu, więc twoje 'nie odpowiadam' jest z sufitu. Kto, jak nie autor, ma brać odpowiedzialność za znaczenia, jakie zakodował w tekście, przepraszam uprzejmie? Jeśli słowa układają się na tyle niesprawnie, że potrafią mówić całkiem poza intencjami, stają się wizytówką nieumiejętności językowych nadawcy: mowa wymyka mu się, autor nie panuje nad słowami, a wiersz gada, co chce i jak chce, poza jego wolą.
Fajna byłaby w realu zabawa w porozumiewanie się, gdyby w realnych, konkretnych sytuacjach życiowych każdy mówił, tak jak sobie tego życzysz, werbia, czyli wyzbywał się odpowiedzialności za sens i rozumienie uzależniał wyłącznie od odbiorcy.
08-05-2009 09:33 .zgrizzly [Link do komentarza]
Przychodzi przez ludzi i owszem ale jeszcze przez rośliny, zwierzęta, z kosmosu, z wody itd itd itd......po prostu jest, jak się go czuje :)
pozdrawiam Werbia:)
08-05-2009 09:14 wiola [Link do komentarza]
.zgrizzly, wiola,
za Wasze skojarzenia to już nie ja odpowiadam. wydaje mi się, że wiara bezosobowa jest fikcją, Bóg jest osobowy i przychodzi do nas głównie przez ludzi.dziekuję za komentarze


biebrza, dziekuję za komentarz.
08-05-2009 09:10 werbia [Link do komentarza]
Dlaczego wracam na drzewo pojednania?
Fragment ma wobec tego w ogóle niezły potencjał. W zależności od przyjętego kursu, może znaczyć np.:
- dosłownie i z niedosensem: 'wspinam się na drzewo', wówczas idzie w groteskę.
przeniesione na poziom niedosłowny, np.: 'jestem dziewczynką, która szuka miejsca w życiu, ale szuka tak, że odrywa się od rzeczywistości'.
- tak jak u biebrzy z regresem w ewolucji: 'cofam się i zostaję człekokształtną małpą'; kiełkuje też sens przenośny: 'ale ze mnie małpa jedna'.
- erotycznie: drzewo jako penis; mężczyzna trzyma mnie na kolanach i jest we mnie.
- wstrząsająco, gdyby uznać, że to o pedofilii lub zakazanym romansie: 'idę się powiesić, zaraz po retrospekcji'.
- z porządną fiksacją u peelki: jestem teraz jak te stare święte malowidła na drewnie.
- inne, których chwilowo/jeszcze nie widać;P

---
heh, werbia, zaczynasz pisać trochę tak, jakbyś nie słyszała słów.
08-05-2009 08:46 .zgrizzly [Link do komentarza]
*będzie szukał drzewa pojednania. - Bóg jest miłością, zatem człowiek wierzący wie, że Bóg pierwszy wyciągnął do niego rękę. Trzeba ją tylko odnaleźć.
08-05-2009 08:36 biebrza [Link do komentarza]
Wiersze, które są świadectwem wiary wymagają szczególnej precyzji słowa. A tu jej nie ma.

Dlaczego wracam na drzewo pojednania? – sugeruje nagły regres w ewolucji. Należałoby napisać
Szukam drzewa pojednania.
Skoro zerwanie owocu z rajskiego drzewa sprawiło (w tym są zgodni egzegeci), że człowiek sam, bez Boga, zaczął decydować o tym, co dobre, a co złe, to uzasadnione jest, że człowiek wierzący, czyli ten, który wie, że bez Boga nie może decydować o tym, co dobre, a co złe, będzie szukał drzewa pojednania. Oczywiście poza rajem, bo do niego powrót na tym świecie nie jest możliwy –
ale jeden ksiądz w ornacie
trzyma mnie na kolanach.
– niezręczne sformułowania, właściwsze byłoby
nie błędy księży,
ale jeden kapłan w ornacie
sprawia, że klęczę. przypomina,
że jestem powołana
do życia.
– w ornacie - to nie rekwizyt, lecz snop światła wskazujący na obecność sacrum. Tę interpretację ubezpiecza cytat. Sprawia, że klęczę - to istotne, bo dla wierzącego życie jest wzrastaniem.
Kapłan wznoszący Hostię do góry unaocznia drzewo pojednania, które wyrasta z ołtarza.
08-05-2009 08:32 biebrza [Link do komentarza]
Tekst został zresztą tak napisany, że można go czytać swobodnie - jak teraz widzę - również jako obrazek miłości jakiejś kobiety, idealistki, niegdyś wierzącej, a teraz zbuntowanej przeciw Kościołowi: jest rozczarowana, rozgoryczona, więc świątynię robi z miłości do mężczyzny i kochanek jest jej kapłanem, i w nim odnajduje tę żywą wiarę, której daremnie szukała w kręgu zinstytucjonalizowanej religii.
07-05-2009 23:32 .zgrizzly [Link do komentarza]
No nie wytrzymam. Muszę zagadać.
Mnie natomiast od razu lampka czerwona się zapaliła, bo mam córkę i chyba jestem za bardzo czujna ale się przeraziłam tym trzymaniem na kolanie. Nie poradzę. nie mogłam się skupić na wierszu w ogóle...Werbia nie obraź się, ja nawet nie wiem skąd mam takie skojarzenia... :) Nie wiem instynkt macierzyński czy co...i to nie ma nic wspólnego z religią. Tak myślę .
07-05-2009 23:21 wiola [Link do komentarza]
Yhm, askier, rozumiem. Chociaż chyba dlatego że jestem spoza chrystianizmu, nie pomyślałam, że może chodzić o papieża i w ogóle wątek pychy był poza moim zasięgiem.
Jedyne, co wydało mi się prawdopodobne, to wyznanie parafianki, pełnoletniej lub nie, zwierzającej się, że jej wiara nabiera głębi przez osobisty związek z księdzem. Przyznam, że fatalnie w opisanych okolicznościach interpretacyjnej przyrody zabrzmiało: Dlaczego wracam na drzewo pojednania?, to znaczy dwuznacznie, ale ponieważ wiersze werbii rzadko kiedy są dla mnie w całości do pojęcia, przyjęłam po prostu, że czegoś nie rozumiem - bądź ze względu na niezręczność składni, która zniekształciła projektowany sens, bądź na jakieś bliżej mi nieznane zapotrzebowanie wiersza na takie - zdaje się - bluźniercze znaczenie. Jednym słowem, jak się okazuje, niczego chyba nie odczytałam w zgodzie z intencjami.
07-05-2009 23:14 .zgrizzly [Link do komentarza]
Oj, Zgrizzly, to nie chodzi o to, jak kto blisko, ja akurat jestem blisko, ale jak czytam taki tekst, to się zastanawiam, czy przypadkiem nie zbaczam z drogi i nie mylę kościołów, bo zupełnie co innego wynoszę czy jakoś tam. Werbio, ja nie umiem pogodzić się z pychą. I tyle.
Kto trzymał peelkę na tych kolanach. Papież? I co z tego?
07-05-2009 22:54 askier1 [Link do komentarza]
Miałam wrażenie w pobliżu wariantowego, kiedy czytałam koło południa: że to pedofilii albo o kochance księdza. Bez przypisów autorskich tak właśnie wygląda. Dla kogoś takiego jak ja, bez bliskiej łączności z chrześcijaństwem.
07-05-2009 22:38 .zgrizzly [Link do komentarza]
Bez pośredników.
I dlaczego - to odnośnie Warianta - link ma wspierać tekst? Mnie zachwycają wiersze pierworodne;)
07-05-2009 21:03 askier1 [Link do komentarza]
ech, wariant,

http://www.pijarzy.pl/?strona,menu,pol,sakramenty,0,0,46,sakrament_pojednania,ant.html

- a teraz jaśniej?


askier1, też tak myślę :)
07-05-2009 21:00 werbia [Link do komentarza]
Najlepiej, jeśli medytacje są własne.
07-05-2009 19:42 askier1 [Link do komentarza]
nie rozumiem, czy to o pedofilii? z kim chcesz się jednać podmiocie liryczny? co to jest życie dla ciebie czy tegoż księdza?
co to jest drzewo pojednania, na które można wracać a nie pod które? czyżeś już duchem w zaświatach, czy ptakiem, czy myślą jedynie osiadasz między gałęziami? znam jedynie drzewo wiadomości, a to nie jest nim dla mnie.
pozdrawiam
07-05-2009 18:43 wariant [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0057 s