literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie werbia
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Nadzieja
I to tango, co prowadzi do samotności,
w której grają dzwony, i ruiny,
których jeszcze nie znamy, i rany,
co rodzą życie, i zachwyt
przed świtem, i ta śrubująca myśl,
że czasem widzisz, że JEST.
Opublikowany: 15-05-2009 19:50 przez: werbia
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (9)
wariant,

1. Tadycja poetycka jest jedna, nie dzieli się na religijną i świecką, a jeśli pojawiają się takie podziały, to biorą się z całkowitego niezrozumienia istoty samej Poezji.

2. Niewierny Tomasz przeczytałby na Twoim miejscu objaśnienia św. Jana od Krzyża do "Pieśni..."

3. Dziękuję za komentarz. I, życząc udanego weekendu, pozdrawiam.
16-05-2009 12:38 werbia [Link do komentarza]
i nie wiem, co za znaczenie ma myśl śrubujaca i to tango na początku. pewniem ciężko myślący, a może i niewierny tomasz, ale czytanie pieśni mnie nie oświeciło (cytata poniżej)

l. Gdzie się ukryłeś,
Umiłowany, i mnieś wśród jęków zostawił?
Uciekłeś jak jeleń,
Gdyś mnie wpierw zranił;
Biegłam za Tobą z płaczem, a Tyś się oddalił.

2. Pasterze, którzy podążacie
Poprzez ustronia na szczyt wzgórza wyniosłego,
Jeżeli kędyś napotkacie
Mego nad wszystko Umiłowanego,
Powiedzcie, że schnę, mdleję, umieram dla Niego!

3. Szukając mojej miłości,
Pójdę przez góry i rozłogi.
Nie zerwę kwiatów,
Przed dzikim zwierzem nie uczuję trwogi,
Przejdę przez szyk obronny i graniczne progi!

4. Zagaję i puszcze
Rękami mego Oblubieńca zasadzone,
O łąki pełne zieleni,
Kwiatami ozdobione,
Powiedzcie, czy przeszedł wśród was, w którą stronę?

5. Rzucając wdzięków tysiące
Przebiegną! szybko wskroś boru cichego,
A jedno tylko spojrzenie
I blask Jego postaci
Okrył je szatą piękna czarownego.



dla mnie pozostało i mi się podoba poniższe

samotności,
w której grają dzwony, i ruiny,
których jeszcze nie znamy, i rany,
co rodzą życie, i zachwyt
przed świtem,
że czasem widzisz, że JEST


no i nie o takiej tradycji poetyckiej, czestochowskopoezyjnej myślałem, pisząc o młodych poetach
pozdrawiam
16-05-2009 12:11 wariant [Link do komentarza]
Stanisława, nie leje się młodego wina do starych bukłaków :)
16-05-2009 10:32 werbia [Link do komentarza]
jak masz tango to masz parkiet ,na< parkiecie samotny no no ,graja dzwony i ruiny

..a niech sie zawala ,a rany sie rozrania ,a zachwyt sie zakrytusi a ty stoisz przed nadzieja
ktora JEST
16-05-2009 00:35 Stanislawa [Link do komentarza]
:)
link jeszcze raz, bo się kiepsko wkleił:

http://voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/pd-01.htm#PI
15-05-2009 21:33 werbia [Link do komentarza]
pasikonika, ależ wymagaj, to tylko mobilizuje. Pozdawiam :)

koktajl, nie ma kursywy, bo cytat jest sparafrazowany - uwierz mi :)
[por. św. Jan od Krzyża PIEŚŃ MIĘDZY DUSZĄ I OBLUBIEŃCEMhttp://voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/pd-01.htm#PI , strofa 15]
Pozdry.

aryman, dzięki ... pozdrawiam :)
15-05-2009 21:31 werbia [Link do komentarza]
ów wiersz nie porwał mnie; podoba mi się jednak wers drugi i trzeci - współgrają ze sobą.

werbia, wiesz ja cały czas pamiętam ten fragment Twojego wiersza (Klimaty/zacja):

czy wierzbowe komody wypuszczają liście,
jeśli z salonu przesadzi się je w mokre pole?


Ostatnio też rozmawiałam o nim z innymi osobami. To było wielkie wrażenie, więc może teraz wymagam od Twoich wierszy za dużo. Postaram się tego nie robić :)

Pozdrawiam
15-05-2009 20:58 pasikonika [Link do komentarza]
o wierszu mogę powtórzyć słowa arymana.
Po otworzeniu - wiersz nieanonimowy werbi! To już było coś! I nareszcie nie masz w tym wierszu żadnej kursywy, czyżby zaczęły się inne czasy? (dobre czasy) JEST.

te duże litery tylko irytują. Uwierz w to.

pozdrawiam.
15-05-2009 20:55 koktail [Link do komentarza]
werbia, znakomicie sie czyta i wnika w struktury twojego lirycznego natchnienia ... pozdrawiam
15-05-2009 20:43 aryman [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.004 s