literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie werbia
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
II wtajemniczenie
Cienkie przyżółkłe kartki,
ale bez noża nie podchodź -
dziewicza, nikt jej nie czytał.

Sprawdziłam metrykę:
wiek dwudziesty, lata czterdzieste. (I gdzieś jeszcze jest
cztery tysiące dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć.)

Jest taka dostojna
w oczekiwaniu na oścień.
Opublikowany: 30-05-2009 17:42 przez: werbia
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (6)
Autor wiersza, do tej pory anonimowy, został ujawniony. Zapraszamy do publikacji kolejnych komentarzy :-)
07-06-2009 18:01 Przypominajka [Link do komentarza]
mam na myśli pytanie dlaczego kartki są przyżółkłe

pytanie dlaczego są żółte w przypadku białego kruka jest bardziej istotne od tego jakiej grubości one są.

Tej argumentacji nauczyłem się też tu na portalu od m.in. zgrizzly.

pozdr.
31-05-2009 09:00 koktail [Link do komentarza]
anonimie, uprzejmie proszę o niewzruszoność i niepodmienianie dziewiczej ani cienkich. W tym przypadku akurat stanowczo lepsze wrogiem dobrego. Wybrane do wiersza określenia nie wymagają żadnych nadgorliwych pieszczot językiem. Mnie cienkie kartki mówią jak najbardziej i proponowane natrętne nacechowanie emocjonalne potrzebne im jak syrenie para kaloszy. Dziewicza też jest fajna. Ma o wiele bardziej odpowiadający znaczeniom wiersza zakres skojarzeń.
31-05-2009 08:53 .zgrizzly [Link do komentarza]
irytująco przyżółkłe kartki, Cienkie czy grube kartki mało mi mówią.

dlatego tak w locie wstawiłem irytujące .......

:-)
31-05-2009 08:45 koktail [Link do komentarza]
A wpiszę wersję wiersza tak jak sam to robię.To znaczy, że zmieniam kilka słów zastępując je mnie używanymi ich synonimymi.
Biały kruk

irytująco przyżółkłe kartki,
ale bez noża nie podchodź,
jeszcze nietknięta, nikt jej nie czytał.

z metryki wynika:
wiek dwudziesty, lata czterdzieste. (I gdzieś jeszcze jest
cztery tysiące dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć.)

Jest taka dostojna
w oczekiwaniu na oścień
.

Chciałbym żeby anonimem był nowy autor. Nie jest to nowy autor na portalu.

Napiszę tylko, że przydałyby się tu wizyty tej klasy autorów/ek jaką jest werbia.

Pozdrawiam świątecznie.
31-05-2009 08:44 koktail [Link do komentarza]
Heh, aż mnie zaciekawiło, kto jest anonimem. Pojawiają się w miarę świeże, fajne tony i myśli, zdecydowanie spoza okropieństw w lirycznym necie, czyli spoza schematyzmów, co to rzekomo mają być lekuchne i uduchowione jak piórka, a faktycznie wiersze tak łoją metaforami, tak ciężko wysilają się w robieniu na poetyckie, że unoszą się mniej więcej tak obłocznie jak hipopotamy próbujące skakać po kanapach. Miło więc, o jakże miło, zobaczyć coś, co nie sprawia wrażenia, że pochodzi ze współczesnego nurtu poezji hipopospontanmicznej.

----
Z rys na wierszu:
- powtarza się jeszcze (jeszcze dziewicza, I gdzieś jeszcze jest...); warto wywalić pierwsze, przy dziewiczej.
- nawiasy? aż tak konieczne?
- powtarza się czasownik jest (I gdzieś jeszcze jest, Jest taka dostojna); może
by zrezygnować z jest taka?
Chociaż tego już nie jestem:) aż tak pewna jak pozostałych zastrzeżeń. Można na regularność podwojenia jesta patrzeć jak na uroczystą powtarzalność.

- i - na koniec - tytuł, Biały kruk. Mnie się wydaje, że sprzyjałaby wierszowi jego zmiana. Już mówię dlaczego. Oścień jednak prowadzi do ryb. I przy okazji robi z książki, która gramatycznie jest kobietą:), coś w rodzaju nienaruszonej syreny z głębin. I sam ten obraz jest - wg mnie - wystarczająco nasycony znaczeniami. Biały kruk zaczyna więc mnożyć zwierzyniec ponad miarę i robi bałagan; rozbija obrazową spójność, którą daje końcowy oścień. Poza tym tak naprawdę jest skostniałą, potwornie wyświechtaną przenośnią i niepotrzebnie się ładuje do wiersza ze swoją zdechlakowatą, wyłysiałą w częstym używaniu lotnością.

----
Testowo zobaczę, co się dzieje, kiedy pozbyć się powtórek i nawiasów:

Cienkie przyżółkłe kartki,
ale bez noża nie podchodź,
dziewicza, nikt jej nie czytał.

Sprawdziłam metrykę:
wiek dwudziesty, lata czterdzieste. I gdzieś jeszcze jest
cztery tysiące dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć.

Dostojna
w oczekiwaniu na oścień.

:)

Tak czy inaczej, pomijając brużdżenie tytułu, który poważniej zaburza wewnętrzną logikę tekstu, skazy są naprawdę natury raczej kosmetycznej, a tekst - ożywczo wygląda na tle poetyckich pian na kałużach udających oceany.
Cieszę się, że tutaj zajrzałam.
--
dobrego
31-05-2009 07:35 .zgrizzly [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0061 s