literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie werbia
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Hierarchia
Szli lekcy, przed wejściem na trybunę
dotknęli nieba. A najwyższy rangą
złapał Pana Boga za nogi, i obwieścił:
teraz jestem Jego butem!

Przebiegły dziewczynki z balonikami,
zawirowały pomponikami. I mikrofon
upadł na widownię, ktoś go podniósł
i zapytał: ile Pan Bóg ma nóg?

- Proszę, proszę państwa, tego nie było
w programie, ta antena jest na mojej głowie
- zaintonował najcieńszy. A Najwyższy
zaczął liczyć Swoje nogi.


01 czerwca 2009, godzina 19:30
Opublikowany: 10-06-2009 09:04 przez: werbia
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (7)
.zgrizzly - :) fakt.
15-06-2009 09:57 werbia [Link do komentarza]
biebrza - myślę, że Bóg jest lepszy w rachunkach niż ja czy Ty.


- ilość śladów jest wystarczająca nawet dla sceptyków (a w kwestiach wiary jestem bardzo sceptyczna).
15-06-2009 09:56 werbia [Link do komentarza]
Bóg jako stonoga, która pozostawia, wystarczającą nawet dla sceptyków, ilość śladów.
:-) Ładna konkluzja.
11-06-2009 09:43 .zgrizzly [Link do komentarza]
*niewiary. W twoim,
11-06-2009 09:41 biebrza [Link do komentarza]
Nie, werbio, to nie jest iluminacja (było nią „wtajemniczenie”). Myślę, że znamy tylko twarz Boga, On bowiem nachyla się i szepce nam do ucha – co prawda najczęściej traktujemy ten szept jak kołysankę, ale to już inna sprawa.

PS. Ja również popełniłem wiersz z chwytaniem Pana Boga za nogi – z tym, że w moim wypadku ten zabieg był głosem niewiary W twoim, i to jest zdecydowanie chybione – wiary - A Najwyższy zaczął liczyć Swoje nogi – Bóg jako stonoga, która pozostawia, wystarczającą nawet dla sceptyków, ilość śladów.
11-06-2009 09:40 biebrza [Link do komentarza]
Stanisława
- trudno uchwycić 90 minutowe "wydarzenie" w 12 wersach :), więc chociaż moment liczenia nóg złapałam.

ps.kup se łokularki.
10-06-2009 14:13 werbia [Link do komentarza]
nawet godzine miarkowales wiersza 19:30 a nie liczyc Boskich nog i nich sam sobie liczy fajnie ale wiem ze byla mysl.... popracuj
10-06-2009 11:28 Stanislawa [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0038 s