literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie werbia
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Miejsce urodzenia
(- Najwyższy Sędzio, zostaw mi tylko datę!)
To prawdziwy cud, że na ostrołęckiej starówce
nadal stoi ratusz, kiedy tu przyjeżdżają ludzie
z okolicznych wiosek, mają gdzie ustawiać zegarki.


Tutaj też woda - jak wszędzie -
leci prosto z nieba. I czasem po drodze ulega metamorfozie;
zatrzymuje się na dachach i patrzy soplami
na głowy, plecy, ramiona, twarze. Czeka na odwilż,

czeka na rynnę, czeka na chodnik, czeka na asfalt, czeka
na studzienki, ścieżki i aleje. - Ale leje. - Miejsce moich narodzin,
no cóż,  tak życzliwe i gościnne
jak Betlejem w cichą noc. Moje Betlejem.
Opublikowany: 03-11-2011 19:53 przez: werbia
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (8)
biebrza, czy są tu zachowane proporcje pomiędzy tym, co Boskie, a tym co cesarskie - spróbuj to sam ocenić: mam na imię Wiesława Jadwiga, ale poza aktem chrztu imienia po królowej nigdzie (w żadnym innym dokumencie) nie ma. (Chyba nawet Kościół o tym moim drugim imieniu chciał zapomnieć.) Mój ojciec przy sporządzaniu aktu urodzenia przegrał z urzędem (wtedy najpierw chrzczono dzieci, a potem je meldowano); zachciało się chłopu dwóch imion dla córki, nie dość że jedno słowiańskie i piękne to drugie na dodatek prosto z Wawelu ... Ojciec nie wiedział, jak ma się na oczy mojej matce pokazać a w drodze powrotnej do domu zsyłał na ostrołęcki ratusz i całe to miasto wszystkie plagi egipskie...



biedronka1987, dziękuję.

z pozdrowieniami
15-11-2011 11:59 werbia [Link do komentarza]
Czytając ten wiersz nie sięgam do heraklitejskiej formuły, według której wszystko płynie, a do chrześcijańskiej, według której chrzest obmywa człowieka z grzechów – tu spływa z niego wszystko, aż powraca do samego czystego miejsca swoich narodzin. By zacząć na nowo.
Tylko czy są tu zachowane proporcje pomiędzy tym, co Boskie, a tym co cesarskie (uosabiane w pierwszej części przez zegar na wieży ratuszowej, według którego ludzie regulują swój czas).
11-11-2011 07:50 biebrza [Link do komentarza]
no i wreszcie mogę odetchnąć i trochę pomyśleć;)
podoba się bardzo:)
pozdrawiam
05-11-2011 19:43 biedronka1987 [Link do komentarza]
Dziękuję za komentarze i uwagi.

abacus, każdej prawdzie kiedyś trzeba spojrzeć w oczy. Nie wiem, może to dlatego, że wychowałam się na wsi: tam nawet chwasty mają porządne korzenie, a w mieście to nawet dąb może ich nie mieć...
renular, pomyślę, dzięki.

olech, wiersz napisałam już dawno, był w warsztacie na nieszufladzie, teraz dodałam tylko cztery wersy - chciałabym móc ująć to inaczej, ale poezja przecież nie może mijać się z prawdą
Atena83, skoro moje Betlejem i moja Golgota to i mój krzyż ...

z pozdrowieniami
05-11-2011 12:57 werbia [Link do komentarza]
A jeśli Betlejem i Golgota to to samo miejsce?
04-11-2011 18:24 Atena83 [Link do komentarza]
ciekawy wiersz,podoba mi się takie ujęcie sprawy.
04-11-2011 13:53 olech [Link do komentarza]
metamorfoza jakoś brzmi tu nienaturalnie, może przemiana?
nie wiem:)
co do całości podobnie jak Abacus, podoba się
04-11-2011 09:03 renular [Link do komentarza]
Podoba mi się ten pomysł z "zamrożeniem" chwili. To taki chwilowy sprzeciw wobec Heraklita. Chociaż jego panta rhei jest ciągle aktulne, patrzymy na miejsce urodzenia w którym spędziliśmy dziecińswto w sposób szczególny. Tak, jakbyśmy wbrew temu co powiedział filozof, chcieli na moment zatrzymać czas i "wejść do tej samej rzeki". Wspomnienia "zatrzymane w soplach lodu" mają formę przejściową, chwilową. Poddane upływowi czasu spływają do ogólnego nurtu, by w ostatecznym rozrachunku pozostać datą na pomniku, pozostawioną przez Najwyżeszego Sędziego.
Każdy ma swoje Betlejem i swoją Golgotę. Czuje się, jakby Betlejem podlira było pirwszą stacją drogi na Golgotę i to jest w wierszu smutne. No, ale nie wszystkie wiersze muszą być pogodne.

pogodnego dnia życzę
04-11-2011 08:53 abacus [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0039 s