literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Chcielibyście mieć takich mafiozów: 14. Nasciturusie
„In Lebensfluten, im Tatenstrum
Wall ich auf und ab,
Wehe hin und her!”
(W odmętach życia, w burzy twórczej
Płynę wstecz i wprzód,
Snuję wszerz i wzdłuż.)

J. W. Goethe, Faust.

Nie dziw się
ani widu, ani słychu
po uodpornionych
a już przysposobionych
do zejścia z drogi
miłującym udręki.

będziesz asystentem poczynań małych kończyn
by zwrócić na siebie zainteresowanie
i serce podparte zastaniesz, bo nieprzyzwyczajeni
do leżenia w grobie – i to tyle.

Kto to widziałby
mściwość dostojnych urosła przerażająco
schłodzona w foremce miłości
zostawionej na czarną godzinę -

Ale zrób tylko słowo
dla nich, kiedy stroskani
na wskroś przejrzani poustawiani
aż po zakresy niewidzialnego przesłaniającego
topniejące ich ciała za stałe -

bądź gotowy na
gabinet wstydu przed nieuniknionym
wytęsknionym wbudowanym prosto na taras,
z jakiego zapalało się pochodnie
zamiast cudownych iskierek w tunelu

bo ponoć jest udawane, że nic się nie wie
rozedrganie, że stać samemu się nie potrafi
wprawia w ruch – i to jak!
przyczajenie na ofiary i delikatne
„podpuszczamy”

więc bez trudu rozkręcisz ten samozapłon
tym stanowczej im bezsensowniej
urządzony na światłoczuły pokój
wylęgarnię przemądrzałych urzędów

a szczęście w grzeczności przyozdabiane
na waleczne systemowe dusze
w bezbronność powierzone losy
kosztownej zbawicielskiej ciszy

Więc jakże może być nieścierpiane
aż do brutalności - zrób coś z tym, kiedy odpływające
na brzeg bagien pełne skarbów łódki mitów
zawłaszczane przez napastliwe żądze
zrównanych z ziemią
to wciąż wyczekując twojego przyjścia
zadość – przyjęte będzie teraz wszystko
tylko nie ocalenie.

i latawce unoszone krzepą mięśni sztorm słów strąca na płaszczyznę
jak nasze zadania nie mogące usiedzieć w czterech
kątach świata poderwane teraz by wikłać się w siebie same

nie ma oczekiwania.
Jeśli będzie trzeba pozbądź się ich
cierpliwych w drodze do świętej hierarchii szyków,
niedających się podzielić udziałami z ruchem małych kończyn
atonów podniesienia -

Przywitani bezboleśni dla siebie tylko zrozumiali
a będzie znowu odpowiedzialność proporcjonalnych kończyn,
nawet w tym dziwnym ułożeniu
aparat miłości z władzą potrwa.
Pojutrze zwiedzisz Parnas.
Opublikowany: 02-04-2016 13:29 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (1)
naprodukujesz się człeku i o poezji zapominasz; takie wywodo-wzwody bez finału; bądź zdrów bracie :)
18-04-2016 15:32 KATolik [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0023 s