literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
zez cięty
MASAHIDE (1656 – 1723)
Mój dom spłonął
I nic już
nie zasłania księżyca


nim oczko
się znów przymruży
uwiedzione lepszym;
rozkopię pół świata
nie do stracenia,
by dostać się do kopalni,
które nie są kopalniami.

ramy tam łamią się, jak patyki
z grobów wylatują motyle,
które nie są motylami,

jak niesamowite są tamtejsze dna
od materii po rany, które nie są zranione
narzędzia do poprawy metod nakrycia,

gotowe do położenia się na Wszystkim,
cięciem, które cięciem nie jest;
światłami z kopalni, które nie są
światłami.
A na samym dole wyprawka nie do wiary,
że się w ogóle nie rozgrywamy

zdalnie skrzyżowani.
Opublikowany: 26-06-2017 15:33 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (0)
Ten utwór nie posiada jeszcze żadnych komentarzy
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0019 s