literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
amantes amentes
"O! ty ukochana
Ludzkości Chrześciańska – czy taić ci o tem
Że jesteś nieskończenie szanowne nic-potem? —
Osiemnaście więc wieków trwasz? a taka próżnia
We wszystkiem – mało gdzie cię myśl wyższa odróżnia
Od pogan, z których żyjesz".

Cyrprian Kamil Norwid

a jeśli dogonią świat
Rasy, przez które odzywa się Duch*
to modlitwa ziemskim śladem
nie zabłądzi w senne strony

i od wykluczenia wstrzyma
najpospolitsze tony.

jeśli zbyt długo nie będą zwlekać
a któż może nie być mocą spłoszony
to modlitwa rządzącego serca
pozna swój rytm jednorodny

przeczucie jak niedaleko
zdrowieją synowie do walki
znowu

wracając zawsze skromniejsi,
niż człek co w trawie piszczy
niezapowiedziani, czyli
miłujący

*motto UNAM
Opublikowany: 25-07-2017 17:24 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (11)
"Kto z inną religią w sercu przystępuje do tych Olimpijczyków i szuka w nich tylko wyżyny moralnej, nawet świętości, bezcielesnego uduchowienia, litościwych spojrzeń miłości, ten będzie musiał odwrócić się wnet od nich zniechęcony i rozczarowany. Nic tu nie przypomina ascetyzmu, uduchowienia obowiązku: przemawia tu do nas jeno bujne, nawet triumfujące istnienie, w którem ubóstwione jest wszystko co istnieje, mniejsza czy jest dobre czy złe. I tak widz wielce zdziwiony stoi przed fantastycznym nadmiarem życia, pytając się, jakiż to czarodziejski trunek mając w żyłach, używali życia ci junaczy ludzie, że zewsząd, gdzie tylko spojrzą, uśmiecha się im Helena, ten słodkiej zmysłowości bujający idealny obraz własnego istnienia. Do tego wstecz już zwróconego widza musimy zawołać: Nie odchodź stąd, lecz posłuchaj, co grecka mądrość ludowa mówi o tem samem życiu, które roztacza się tu przed tobą tak niewytłumaczoną pogodą".

Fryderyk Nietzsche, Narodziny tragedii czyli Hellenizm i pesymizm. Przedmowa do Ryszarda Wagnera, tłum. Leopold Staff, Nakład Jakóba Mortkowicza, Warszawa 1907.
20-08-2017 12:16 borkos [Link do komentarza]
Trudno powiedzieć, kiedyśmy już daleko, daleko poza dobrem i złem...
02-08-2017 07:42 borkos [Link do komentarza]
małżeństwa po 26 latach wzorowego pożycia się rozpadają, matki wkładają swoje nowonarodzone dzieci do beczki z solą, albo do śmietnika, psy przywiązują do drzewa, się nie same, a nowoczesna polityka (sorosa) wmawia łykającym propagandę, że 2+2=1 islamista (ups.. biedny uchodźca) przypadający na zero zamachów lub gwałtów, a polski emeryt musi sobie dokładnie wyliczyć, żeby go stać było, na salceson i pasztetową

jak można nie wątpić bokos, no jak?

twój idol nietzsche, to jakiś zapychacz, lek na całe zło, tego świata?
02-08-2017 00:36 ann13 [Link do komentarza]
borkos, używam pomadki diora










jak bóg da:)
(inglot, to taka bardzo średnia półka, ale przynajmniej można sobie wnieść, do prawej półkuli, że nie używasz;)

ale ładnie (a przede wszystkim, mądrze (chyba)) napisałeś :)
muszę to przemyśleć, mi się wydaje, że bardziej, bawię się, to złe słowo, prowokuję- profanum, które zresztą, bardzo lubię, ponieważ sacrum, prezentowane przez różnych, jest jakieś takie, słabe, demagogiczne, bałamutne, i nie ma co z niego sobie wziąć w zanadrze, poza zniesmaczeniem, poza tym jestem bardziej świecka niż święta, więc nie mam zamiaru udawać, że noszę w kieszeni aureolę oraz obarczać innych obowiązkiem posiadania przepustki, do, powiedzmy, nieba, a jeszcze na końcu, sacrum, większość ludzi jednak rezerwuje, dla bliskich, może dlatego tak trudno, je znaleźć, jeśli się robi podstawowy błąd i szuka sacrum u innych, a nie, w sobie

prawdziwa wiara, a jaka to jest wiara nieprawdziwa?
czy miłość, może być mniejsza lub większa?

nie wiem, czy bóg jest dla mnie wyznacznikiem wiary, drogowskazem, raczej nie, jeśli już mam być czyimś/ czegoś zakładnikiem (nie sądzę, aby taki plan był boski: założyć na ziemi kolonię niewolników, uzależnionych od czegoś ponad, większego, bo trzeba przeżyć swoje życie, po prostu, najlepiej godnie i mi się wydaje, że zamerykanizowana prostytutka, może być ukrainka, z tego życia godnego, wcale się nie wymyka) to tylko swoim mogę być, nie tylko w trosce o swój spokojny sen i możliwość spojrzenia sobie w oczy, bez wyzywania siebie od ostatnich














nadludzi
:P


Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie.

oto słowo pańskie, z ewangelii wg świętego mateusza
:)
01-08-2017 23:55 ann13 [Link do komentarza]
No to teraz mi nieźle zrobiłaś tą swoją wiarą w boga, który ci nie umarł.

Widzisz, ja wierzę i to w niejednego boga, na trochę mniej sprywatyzowany swój sposób, który dotyka innych.

To prawda, bóg nie umarł, bóg był zawsze martwy. Mowa o bogu zaświatowym.

Przywiązanie do moralności? A jakiejżesz to? Bo wiesz, zależy na czym ta moralność ma się opierać, jeśli tylko na tym, że to jest bezpieczniejsze, bo pozwala na poważne traktowanie, na bycie bliżej władzy, tu i teraz, to mogę tylko podziwiać. To wyjątkowa zdolność, której ciągle się uczę "panować przez wartości słabych". Choć mnie to wkurwia, bo muszę wtedy być przewrotny, a nie mam zupełnie do tego głowy.

Trochę mniej poważnie mówiąc, to...

nihilizm twój ann polega w głównej mierze na tym przebywaniu w (jak wspomniałaś "najbliżej mi faktycznie do chyba i być może") zawieszeniu Dostojewskim. Doświadczenie nihilizmu (najważniejszego zjawiska nowożytności) przez Dostojewskiego (podobne do Gombrowiczowskiego) uwikłało go w rozmyślania, że jeśli nie ma Boga, to w tę pustkę wstępuje człowiek-bóg, tj. wulgarnie pojęty nadczłowiek. Stąd twoja nieustanna "krytyka" zjawisk "odduchowionych", ludzi zwolnionych, ludzi zamerykanizowanych, ludzi stosujących pomadkę Inglota najdroższą bez właściwego namysłu. Nie postrzegasz jeszcze wszystkiego, jako Wszystkiego zmistycyzowanego. Szukasz oaz sacrum we wszystkim, przez arbitralnie wyznaczone swoje granice. I tak, jak Dostojewski nie zauważał, pomimo doskonałej identyfikacji zjawiska nihilizmu, że śmierć Boga, jest nową jutrzenką, tak ty spoglądając w otchłań, widzisz ją, ale jeszcze bezpiecznie trzymasz jedną nogę na twardym gruncie złudnej pewności. Zapomniał (Dostojewski), że jeszcze nigdy nie było "tak otwartego morza" (Nietzsche, Wiedza radosna). Bezgruncia, które jest najbardziej podstawowym gruntem. Dostojewski jako nihilista pasywny, w swoich Notatkach z podziemia popada w marazm, dekadencję, atrofię woli. Jest obezwładniony wizją bezsensownego świata, która jawi mu się tylko jako przerażająca i odbiera chęć działania. Twój nieumarły bóg, który dla ciebie nie umarł jest ersatzem prawdziwej wiary, przymusowym drogowskazem, czystą naiwnością. Ja wiem, że trudno się pogodzić, że nie znajdzie się paragrafu boskiego na zoofila. Jeśli tylko będzie dostatecznie silny by poddać zoofilię jurysdykcji, to tak będzie.

"Nowoczesność to moment dojrzałości, która z chwilą, gdy odkrywa, że przestrzegane przez nią prawa (od praw logicznych po obywatelskie) "nie zawierają", by użyć słów Nietzschego, "kryterium prawdy, lecz imperatyw mówiący o tym, co powinno być uznawane za prawdę", rozpoznaje się w swej bezpodstawności. Jej istotę Nietzsche zawarł w lapidarnej formule "Gott ist tot".

M. Werner, Wobec nihilizmu..., s. 18.

Ave.
01-08-2017 15:09 borkos [Link do komentarza]
krytyka, (nie lubię tego słowa), to podstawa, bez niej, możemy tylko trafić w sam środek chemii z gównianego gmo i globalizację z przewodnią siłą narodu,
oczywiście islamskiego
(dlatego tak sobie stoję po drugiej stronie, bez,
kurtuazyjnych grzeczności i trzymania języka, za zębami)

borkos, wierzę w boga, choć na swój, bardzo skromny sposób, bez nagłych i spektakularnych objawień, mój bóg nie umarł, i nawet wkurzam się czasem na swoje przywiązanie do moralności i że mam, granice, choć najbliżej mi faktycznie do chyba i być może,

w którym to miejscu, ja tak spółkuję z nihilizmem, bo bardzo bym chciała się zepsuć,
czyli jak mi pokażesz drogę, to przypuszczanie, ponieważ jest zdezelowana i trudna, nią pójdę :)
01-08-2017 00:56 ann13 [Link do komentarza]
"Krytyka to punkt wyjścia dla nas. Tylko poprzez nią i wraz z nią możemy ruszyć ku... właśnie, dokąd? Być może owo dokąd nie kryje się wcale w przyszłości ani w żadnych zaświatach, ale w przestrzeni i czasie zbieżnym z naszą teraźniejszością. Czy coś może przetrwać"?

O. Paz, Nihilizm i dialektyka, Prąd przemienny, przeł. R. Kalicki, Warszawa 1995, s. 130.
31-07-2017 17:21 borkos [Link do komentarza]
Wiesz ann, ciężko mi stwierdzić, co jest potocznie uduchowione a co niepotocznie. Nie tworzę w całkowicie zmistycyzowanym świecie oaz sacrum. Współczesna poezja? No dobrze, jest różna, jak zwykle, tworzą się frakcje. Wiesz różnica między nami polega n tym, że ty po "śmierci Boga", spółkujesz z nihilizmem, ja go nieustannie przezwyciężam. Nie mylić brońcie bogi ze wskrzeszaniem trupa. Reasumując różnica między nami jest fajna, bo jest poważna, istotna i prawdziwa. Nikt nikogo nie zamęcza odwaleniem różańca przed dobrym ciachaniem na poziomie.

Pozdrawiam z płycin serdeczności i zuchwałości.
31-07-2017 12:02 borkos [Link do komentarza]
borkos, tamten świat był alegorią prowadzącą do niepotocznie uduchowionego, nie wiem, czy tylko, języka, czyli (zważywszy również na relikty):

jeśli zbyt długo nie będą zwlekać
a któż może nie być mocą spłoszony
to modlitwa rządzącego serca
pozna swój rytm jednorodny

przeczucie jak niedaleko
zdrowieją synowie do walki


których sam shakespeare by się nie powstydził:P
(no nie powiesz mi, że w ten sposób wyraża się współczesna poezja, szczająca na murale, z wyklętymi, zresztą, słusznie)

ps.
ja to bardziej oscyluję w wykorzystaniu modelu probitowego w procesie alokacji aktywów na
międzynarodowych rynkach finansowych, więc trudno jest mi się wypowiedzieć, czy nietzsche mógłby zostać moim bożyszczem













z portfelika
(jeśli komuś wpadłoby do głowy umieścić jego wizerunek na 1 groszu:)
29-07-2017 21:54 ann13 [Link do komentarza]
ann, ale któż tutaj z tamtego świata? Jakiego? Istnieje tylko tu i teraz. Wola mocy. Archaiczny? Co to znaczy?

Ja nie mówię konkretowi nie, w żadnym wypadku. Łączę go w jedną całość z władzą po prostu, nie zatrzymuję się na dekonstrukcji, jakże popularnej dzisiaj. Nawet najbardziej "konkretni" dziś przechodzą na obóz bardziej umiarkowany. Ty też przejdziesz.

Wiesz napisałem kiedyś pracę "Eksternalizacja jako urzeczywistnienie jednorodności substancji według koncepcji Fryderyka Nietzschego", więc żadne "tamte światy".

Hmmm? :)
27-07-2017 01:08 borkos [Link do komentarza]
borkos, bardzo doceniam, że jesteś wierny wartościom, że jesteś trochę jak z tamtego świata, co nieco archaiczny, ale prawdę mówiąc, od twojego pisania wolę prozaiczną listę zakupów z lodówki
szpinak, pomidory koktajlowe i uprażone pestki dyni, to jest przynajmniej jakiś konkret :P
26-07-2017 23:13 ann13 [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0042 s