literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Do człowieka bez zegarka
"A przecież nikt dotychczas jeszcze nie wyznaczył, do czego ciało jest zdolne (...), co (...) ciało może zdziałać, a czego nie może, nie będąc wyznaczone przez umysł".

Spinoza, Etyka.

Odnalazło się twoje serce
wycięte z liter, nieszczęśniku,
nie gnaj po nie swoje
zostaw Niewypowiedziane
w spokoju jego własnej pracy

Rzymu nie zburzysz
łaźni nie zasypiesz
choćbyś wszystkie cegły
przewalił i spalił doszczętnie
tylko mocniej wzniecisz
namiętności

nie pomawiaj Go
przykazami świętych
spowiedziami uniżenia
dostojność ma Tu
miejsce i czas
stopione w wiarę

ty nieszczęsny awanturniku
który porywasz duszę w zaświaty
na amen

I Imię nie przepadnie
choć tak zwinnie widzi
w Nim winnego.
Opublikowany: 12-08-2017 19:13 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (20)
Tempora cavant lapidem, terras, tractusque maris coelumque profundum
do :)
25-08-2017 22:06 ann13 [Link do komentarza]
Czas na dyplomatyczną odpowiedź:

TANTO NOMINI NULLUM PAR ELOGIUM.

Dzięki za kilka słów ann.
21-08-2017 13:13 borkos [Link do komentarza]
sam zacząłeś
ja tylko zrobiłam to be continued

nie ma nas
nas, czyli kogo? tych co widzą, że się wybudowały autostrady i obwodnice, ale nie wiedzą, że 70% kasy poszło na firmy słupy, czy tych którzy nie poskąpią joannie musze dobrego słowa, pomimo tego, że porzuciła swoje dzieci, ale w zamian za to, w imię wielkiego miłosierdzia, jest w stanie przyjąć, pod nie swój, a jakże, bo i może sponsorowany przez jakąś fundację sorosa, dach, 1100 „uchodźców” ?
20-08-2017 22:42 ann13 [Link do komentarza]
Mnie nie musisz o tym mówić. Jestem apologetą teorii spiskowej, że banda wariatów przejęła obóz złodzei. Stąd uważam, że sporo pracy nas czeka. Albo będziemy mieli niebawemw pościelce Czeka.
20-08-2017 22:12 borkos [Link do komentarza]
borkos, bo ja wiem czy podszywa, w końcu podstawą polityki jest wiara

np. w zieloną wyspę, ale jeśli komuś przez 8 lat udaje się podtrzymywać iluzję, pomimo średniej płacy nie tylko w biedronce, niższej niż zasiłek dla bezrobotnych w niemczech, przy podobnych opłatach, za rzodkiewkę, to już nie taki z niego głupek
chyba ja się nie karmię, statystyką, globalizacją, wyciąganiem wspólnego mianownika (nie) dobrego dla wszystkich, a polacy to przecież mistrzowie, karuzel podatkowych, optymalizacji podatkowych oraz wypłacania pod stołem, co ci mam udowadniać? to że poprzednia "władza" chętnie się podpinała pod te machloje, albo stała na ich czele, również nie porzucając rydzyka?
20-08-2017 22:02 ann13 [Link do komentarza]
Natomiast nakręcani "miłością bliźniego" piewcy chrystianizmu, rozochoceni bierną postawą "yntelektualistów" robią swoje, napędzani zdobywaniem coraz okazalszych mechanizmów kontroli. Bo dlaczego nie? Wszystko pod niewinną buzią dobroczynnego nadstawiającego się na drugą serię ciosu policzka.
20-08-2017 10:22 borkos [Link do komentarza]
Dokładnie. Frajerzy postmodernistyczni, którzy uwierzyli w rozproszenie a'la teoria.kłączy Deleuze, wmawiają dziecko w brzuch z uporem maniaka, że polityka się skończyła i jedynym remedium na nią jest antypolityczna postawa. Wbrew wszelkim oznakom tego, co się eksternalizuje. To trzeba mieć fantazję! :)
20-08-2017 09:50 borkos [Link do komentarza]
Do władzy trzeba mieć mózg, jaja i serce, a na dodatek zimną krew i rentgen w oczach, na judaszy, do tego przydałby się jeszcze kuloodporny pancerz i gadane, żeby pociągnąć za sobą ciemną masę, czyli trzeba być kosmitą.
20-08-2017 09:40 AnimusLumen [Link do komentarza]
Droga ann, polityka jest sztuką i będzie, niezależnie ilu głupków będzie podszywać się pod to gniazdo.

Ano to obchodzi mnie wspólny rynek, że zaraz zrobią mi konstytucję orbanowską z jedynie słusznym odwołaniem, w dodatku to doktryny o lichej religijności i co proponujesz mi nos w sprywatyzowany sos? Zapomnij kochana, zapomnij. Dopóki ostatnia partia nie wymaże ze swojego statutu odwołania do chrześcijańskich wartości nie będę spał spokojnie, nawet jeśli będę miał fantastyczne potoki juchy z kolan.

Nie ma czegoś takiego, jak mój, czy twój świat. Jest tylko porządek zeksternalizowany dostojnie i paradoksalnie. Raz rządzisz ty, raz rządzę nimi. Jak udowodbisz mi, że potrafisz nie zapłacić podatku, to wtedy uwierzę w niezależność i odrębność światów. Inaczej połączeni jesteśmy tym sammym.w tym samym i na to samo. Zestaw słów, owszem może być ciekawie dobrany, w zależności czy uznajemy niepokalane poczęcie za imperatyw kategoryczny, czy za niezły kawał.
20-08-2017 01:25 borkos [Link do komentarza]
władza być może,
kiedyś była sztuką, teraz zeszła na psy
i na twoim miejscu nie przywiązywałabym się do niej

borkos, co kogoś może obchodzić ontologia naczyń połączonych, jak ma własne, np.
indywidualne krwawienie z dróg, rodnych, albo inną kobietę mąż zdradza, lub jeszcze bardziej, obcego mężczyznę, nie rozpieszcza, życie,
kogo obchodzi? jeden, wpólny worek?

nie interesuje mnie , z mojego egoistycznego punktu widzenia jak traktuje się chrześcijaństwo, w twoim świecie, tylko jaki JA mam stosunek, do boga
mniej populistyczny

szkoda że „wyrażenie własnego zdania” musi się wiązać z podwyższoną temperaturą
20-08-2017 00:16 ann13 [Link do komentarza]
Władza to sztuka, jedna z tych najwyższych, co tu objaśniać?
A że trudna i pochłonęła wielu śmiałków z zapałem słomki, to co z tego?

Co do własnych przeżyć, to iluzja. Nie ma czegoś takiego jak indywidualne przeżycia. W systemie ontologii naczyń połączonych w jednorodności, indywidualizm jest tylko stopniem i to najniższym. Najwulgarnieszym, ale niezwykle istotnym.

Nie ann, gaduły przemądrzałe to wszyscy niedowiarcy w ten świat, którzy muszą salwować się najróżniejszą ucieczką z niego. Chamy, które roszczą sobie prawo do werdyktowania co ma prawo istnieć a co nie ma. Co poligamistę flekują i napiętnowują od nieczułych zagubionyh z racji prawdopodobnie swoich iluzorycznych doznań i uniesień duchowych.

Chrześcijaństwo jest wulgarną naroślą pod każdą postacią. Jasne, że coś może nie przeszkadzać, jeśli mimo czynienia swojego, traktuje się je jako wygodną atrapę społeczną do kontroli głupków. Chrześcijaństwo niech sobie będzie, byle w jak najbardziej sprywatyzowanej niezinstytucjonalizowanej formule.

O miłości wiem swoje.

Co taka gorączka cię dopadła, czyżby nacisnąłem za mocno na strupek osadzonej w tobie jednej z totalności?
19-08-2017 23:47 borkos [Link do komentarza]
władza = piękno?
a od kiedy to,?
od kiedy lepper musiał popełnić samobója, czy od wtedy, jak bandera wskazał, na rzeź?

kiedy ciało nie jest wyznaczone przez umysł zaczyna się piękno i władza


skąd to wiesz? przeżyłeś?
na sedesie, robiąc trywialna kupę, czy jak niosłeś siatki nietzschemu?
a może, przytaczasz tylko, fragmenty, swojej pracy po (re) habilitacji?

może ty się uważasz za przemądrzałego gadułę, wolno ci, ale skąd masz tę opiniotwórczą czelność i na jakiej podstawie wydajesz werdykty, obowiązujące całą resztę, narodu?

jak ktoś ma rozum, nieoderwany od ciała, to i chrześcijaństwo mu nie zaszkodzi

ps

co ty możesz wiedzieć o miłości, jak nawet w wierszyczeńkach, czy komentarzach, zasłaniasz się niezagrażającą własnemu, blamażowi (np) liczbą mnogą, lub cytatami
19-08-2017 23:32 ann13 [Link do komentarza]
Kochana ann, kiedy ciało nie jest wyznaczone przez umysł zaczyna się piękno i władza. Hipertrofia współczesnego umysłu, dokonująca się za.sprawą chrześcijaństwa wrogiego życiu i ciału, wulgaryzuje naszą "naturę". Jesteśmy przemądrzałymi gadułami, które chętnie oskarżają się o dewiacje, bo nie znają miłości. Takie umysłowe embargo na cielesności.

Mój ulubiony film katastroficzny to Koń Turyński Bela Tarra. Pięknie przeprowadzona katastrofa na otwartym sercu.
19-08-2017 09:26 borkos [Link do komentarza]
ps

właśnie oglądam (to może za dużo powiedziane, bo znam go na pamięć) na czymś 2012, genialny film wg mnie w/ z serii katastroficznych i myślę, że wizja końca świata może wyglądać oszałamiająco, wyłącznie w obliczu swojego fantastycznie bezpiecznego fotelika;)
18-08-2017 22:10 ann13 [Link do komentarza]
kiedy ciało „nie jest wyznaczone przez umysł” to znaczy, że czeka, na być może i oby
przeszczep organów;)
a poza tym, mam jeszcze tylko skojarzenia z alzheimerem :P
18-08-2017 22:02 ann13 [Link do komentarza]
„Chrześcijaństwo zwyciężyło, jak zwycięża mocne wino; starożytność upiła się, bo nie była już silna i radosna i przywykła do silnych pobudzeń. Wizja końca świata wygląda w obliczu rzymskiego imperium w najwyższym stopniu fantastycznie i oszałamiająco”.

F. Nietzsche, Pisma pozostałe, tłum. Bogdan Baran, Wydawnictwo „inter esse”, Kraków 2004, s. 246.
18-08-2017 11:01 borkos [Link do komentarza]
...słowo jednak ma znaczenie, bez niego nie można by strzępić języka i klawiatury
:-)
18-08-2017 08:20 Mithril [Link do komentarza]
Wersyfikacja jak i słowo są tutaj bez znaczenia. Zrewolucjonizowane przeciwko rewolucji, popierające tylko to, co jest.
13-08-2017 21:05 borkos [Link do komentarza]
Warto dodać, zachodzi tu fascynacja PL bezmyślnym, mistycznym oddaniem. Przejawami mitologizacji autonomicznych grup interesu, momentami radzenia sobie w Niemożliwym po śmierci Boga. Czyli od momentu najbardziej źródłowego urzeczywistnienia. Transgresji skończonego i nieskończonego, bez konieczności montowania ich w sprzeczniści wzajemnie się wykluczające.
13-08-2017 21:02 borkos [Link do komentarza]
..."zwinnie-winnego"! Trudno o lepszy przykład (literackiego) przeniesienia. Tekst, jakby w konwencji "desideraty" idzie nieskomplikowanym tokiem oczywistości, którym codzienność i wyrugowanie emocjonalne "wciska" fastfudowy kierunek, któremu plebs chętnie, bezmyślnie ulega.

- i wszystko wskazuje czas/wiek, moment na bunt, na bicie się w pierś... jakby symbole były tylko
kolorywymi pierdołami na straganie odpustowym

- wiesz, że w powyższym wersyfikacja jest, jakby bez znaczenia?
13-08-2017 13:56 Mithril [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.005 s