literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie borkos
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
nie wierz mi gdy jestem słaby
i wzruszam ramionami podparty na łokciu
choćbym wtedy wyrectował jednym tchem szczeliny istnienia
i dzielił się dobrocią

nie wierz mi gdy jestem słaby
od niechcenia patrzę przed siebie
jak rozsypują się domki z piasku

nie wierz mi gdy jestem słaby
podaję pomocną dłoń człowiekowi
Opublikowany: 16-05-2020 12:10 przez: borkos
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (50)
https://www.youtube.com/watch?v=MIPfm0I1ghk
28-05-2020 00:48 borkos [Link do komentarza]
niewiele jest ludzi i miejsc do których bliźniak
chciałaby wrócić,
boleśnie przeżywa stratę,

dlatego prezes, tak uparcie tkwi, tam i w tym, gdzie jest ;)
27-05-2020 22:19 ann13 [Link do komentarza]
no dają, dają, wre, bliźniak jest duszą towarzystwa, (jak nasz prezes, ma wrażenie, że gra na pierwszych skrzypcach i trzyma w garści całą partię, która mu się rozłazi na boki, podkradać, albo uprawiać seks, z nieletnimi ;)

ale i tak cały czas z tyłu głowy, za plecami, se myśli, jak, kiedy i gdzie by tu zwiać, od tego całego zgiełku;)
27-05-2020 21:59 ann13 [Link do komentarza]
Wiem, że będziesz usilnie próbowała wytworzyć wrażenie, że to wyłącznie moja, wyalienowana norma, ale takie widocznie postawiłaś przed sobą zadanie (beznadziejne). :)

Tym zdaniem borkoś rozbawiłeś mnie do łez, jest ono niczym taśma klejąca na usta komentatora, czyli nic więcej nie napiszę, żeby udowodnić borkosiowi, że nie będę usilnie próbowała wytworzyć wrażenia.
Na mnie, takie stwierdzenie raczej nie działa, jeżeli uważam, że chcę jeszcze coś dopowiedzieć, żeby rozmówca mnie lepiej zrozumiał to na ogół mówię, bezwzględu na jego postawę. Na całe szczęście (dla mojego rozmówcy) zazwyczaj szybko się nudzę bezowocną pracą, więc udaje mu się umknąć, bez wyciosanych kołków na głowie:P

Znam dwoje bliźniąt i jakoś słabo się z nim dogaduję, więc oboje z ann, macie na wstępie minus;) ale Ty borkoś, z tą prezesową datą urodzenia, to już całkowicie jesteś pogrzebany.
A to już się nie dziwię, że nasz kochany prezes, w jeden dzień mówi jedno, a w drugi zupełnie co innego. Nie dość, że jest bliźniakiem zodiakalnym, to jeszcze jest jednym z bliźniąt. To dopiero rozdwojenie, a właściwie rozczworzenie osobowości.

ann cieszę się, że znalazłaś lek dla siebie i przykro mi, że te bliźnięta tak Wam dają popalić;), dlatego wyrażam zgodę, żebyś od czasu do czasu mi posłodziła i mogła pobyć miłą ann:P
27-05-2020 13:17 wre... [Link do komentarza]
borkos, marne masz pojęcie, o mojej pracy, w której ruszam głównie móżdżkiem, być może i ptasim:P, a nawiasem mówiąc, teraz się produkuje jak najmniejsze ilości karteczek, oczywiście nie w dbałości o ekologię i lasy, tylko aby zajmowały jak najmniej miejsca, na bardzo drogich, wynajętych od kulczyka powierzchniach, na których, bynajmniej, nie stoją meble, które pełnią funkcję użytkowe, ale meble, które robią za eksponaty do podziwiania, przez zagraniczne wycieczki złożone z udziałowców

a najważniejsza w wyposażeniu biura jest np ściana kwiatów/roślin (które notorycznie więdną lub usychają pomimo ich doglądania i opiekowania się nimi za 8 tys miesięcznie), bo po co w biurze jakieś rozsądne szafy na segregatory? no po co?
jak lepiej mieć kącik cafee i barek do popijania szampana


pewnie, że popracowałam trochę fizycznie, mamusia z tatusiem, w trosce o moje znakomite wychowanie :P, nie sponsorowali mi całych wakacji, tylko w wieku nastoletnim musiałam trochę do nich dorobić, pracując u zaprzyjaźnionych badylarzy i zrywając wiśnie, czy jabłka, albo truskawki i muszę przyznać, że bardzo mi ta praca i kontakt z naturą, siedzenie na drzewie, odpowiadały, a jeszcze bardziej to, że będąc na wakacjach miałam kasy jak lodu i mogłam ją wydawać, na prawo i lewo, bez opamiętania :)
25-05-2020 22:12 ann13 [Link do komentarza]
Urodziłem się w tym samym dniu co Prezes. Proszę mieć to na uwadze.

Ale ann, ty mnie tutaj nie czaruj geminitaliami, jak to było z tą pracą u ciebie na akord w fabryce, albo w sklepie za ladą, hmmm? :)

Czy te rączki, zakładam, że zgrabne - skalały się kiedyś czymś oprócz przekładania karteczek z drukarki do skanu?

A analiza psychologiczna bliźniąt - fenomenalna, przypomniałem sobie byłą swoją, która też była bliźniakiem i też mi tak łeb suszyła. Skończyłem to, bo mało czytała i nie umiała pisać wierszy ;)
24-05-2020 23:55 borkos [Link do komentarza]
samym ze sobą

z samym sobą:P
24-05-2020 23:12 ann13 [Link do komentarza]
wre, nie nasłodziłam, bo jak to mówią, na deser również poproszę, kiełbaskę:)

ale się cieszę, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć o kimś, komuś, same miłe rzeczy,
mam strasznie krytykanckie (?), choć staram się, aby było sprawiedliwe, podejście, do wszystkiego, oczywiście, na początku
zaczynam, od siebie i wielką przyjemność mi sprawia, jak komuś wreszcie nie mogę nic zarzucić, albo idąc jeszcze dalej wyrzucić z siebie stertę pochwał, to tak rzadko mi się zdarza, pozwól mi :)

przegapiłam :P

no więc, najpierw, okazało się że równie dobrze, do nosa działa betadrin, ale do oczu i przez jakiś czas kupowałam go na czarnym rynku, tzn poszłam raz do apteki, i raczej stwierdziłam niż zapytałam "betadrinu, do nosa oczywiście, nie ma" na co pan mi odpowiedział. że po co mi nosa, jak taki sam skład, ten aktywny, ma betadin do oczu, no i 6 sztuk kupiłam pod ladą, tylko za gotówkę i potajemnie, na ucho (betadrin do oczu jest na receptę, a mi się nie chce, tuptać;) po lekarzach), potem źródełko wyschło, ale znajoma powiedziała mi, że na nią, na jej alergię dobrze działa sudafet, nie miałam zaufania, ale co mi szkodziło spróbować, za 17 pln, kupiłam i działa!!!!

nie mam już takiej alergii jak kiedyś, nie mam też zaufania, do nowych wymysłów przemysłu farmaceutycznego, który jeszcze bardziej może zaszkodzić, bo przelicza kaskę, betadrin, czy rhinazin używam/ używałam policzoną ilość wielu lat, od dziecka i nie naraził mnie na wyschnięcie śluzówek, ale póki co, jest dobrze:)

a borkosia, lubię

i to co pisze, choć mi się to w ogóle (przeważnie) nie podoba, może dlatego, że tego nie rozumiem (co z mojego punktu widzenia działa na +, bo se z tym, przynajmniej, pogadać mogę)

borkos jest spod bliźniąt, a facet spod bliźniąt, to największe nieszczęście, które mogło spotkać człowieka faceta, to facet, który wiecznie szuka,
i nigdy nie zrozumie























































samego siebie :)

odczuwam z nim coś w rodzaju
braterstwa dusz
też jestem spod bliźniąt, ale baby mają łatwiej

faceci spod tego znaku, to jakaś zagadka
psychologiczna, bardzo smutno im, bez względu na wykształcenie
i ilość, wypitego piwa, będąc rozbawionym i duszą towarzystwa
samym ze sobą,
a jeszcze smutniej
z innymi,

wydaje im się, że mogą przenieść świat, a sami siebie nie mogą,
z własnych zawiasów
do bliskości
przed którą, wiecznie uciekają,
choć jest, ich narkotykiem
:)
24-05-2020 23:01 ann13 [Link do komentarza]
A w mediacje jasne, że się wdajesz - jak streszczasz mi relację z dialogu, który prowadzę z ann równolegle, i ja raczej wiem, co mówię i do kogo, więc nie musisz mi sugerować co zostało dobrze a co zostało nie-tak powiedziane. :)
24-05-2020 19:36 borkos [Link do komentarza]
Sęk w tym, czy czujesz się jak "jacyś bigoci, czy podstarzałe panie, których nic już nie czeka".

Chyba bierzesz bardzo do siebie, kwestie, które (nie) były adresowane do nikogo. Ja z w/w nie prowadzę rozmów, stąd adresowane do nikogo. Starców uwielbiam, żeby była jasność, bo za chwilkę zobaczę komentarz o wyższości dojrzałości od młodzieńczości, lol.

Każdy ma swoją normę klasy, jeśli jej nie ma adoptuje ją od silniejszych od siebie. Wiem, że będziesz usilnie próbowała wytworzyć wrażenie, że to wyłącznie moja, wyalienowana norma, ale takie widocznie postawiłaś przed sobą zadanie (beznadziejne). :)
24-05-2020 19:35 borkos [Link do komentarza]
borkoś ale ja się wcale nie zabawiałam w mediacje, jedynie chciałam Ci wykazać, że na mój post,
taki...
ann, szlachetne urodzenie oznacza pochodzenie/przynależność, do rodu naogół lepiej sytuowanego, a szlachetność to cecha charakteru bezwzględu na pochodzenie, kolor skóry, czy majętność. To dwa inne pojęcia. Człowiek szlachetny, to ktoś (prawie) bez skazy.
borkoś uważa, że z tą cechą charakteru, człowiek się rodzi, i moim zdaniem ma sporo racji, właśnie dlatego, że w każdej grupie społecznej, czy nacji, zdarzają się takie osoby.

A wracając do wiersza, to ja też, borkoś, nie dopatrzyłabym się w nim mowy o szlachetności. Odczytałam go tak..

słabość czyli dobroć, dopada peela ale ogólnie nie uważa się za dobrego człowieka, dlatego swoje okazywanie dobroci, określa jako słabość

czyli mówi o ułomnościach peela. Może gdyby dać mu tytuł związany ze szlachetnością/wzorcem/nieskazitelnością, odniesienie treści do tytułu, zmieniłoby postrzeganie. Skąd mam wiedzieć, że peel odnosi opis siebie do jakiegokolwiek wzorca.


odpowiedziałeś....

Szlachetny nie może dopuścić się skazy, jeśli jest twórcą i doprowadza do nowego. To byłoby samo w sobie wykluczające się. Dopiero maluczcy słabo naśladując mogą ewentualnie dopuścić się skazy, bo pod roztrzygnięcia i układy, które szlachetni, nieliczni stwarzaja podlegają. Szlachetnemu to nigdy nie grozi, oczywiście dopóki jest twórczy.

Wre, nie ingeruję w czyjąś interpretację. To święte prawo czytelnika. Życie książek jest przecież uzależnione o pojętności czytelników.

Bliźnim się pomaga, ale nie tworzy się dla nich, znowu w telegraficznym skrócie.


i..

A to, że jacyś bigoci, czy podstarzałe panie, których nic już nie czeka tuptają nóżkami? :) Tuptali, tuptają i będą tuptać :)


i że jakoś Ci to nie przeszkadzało, żeby mi wbić szpilę nie wiedzieć czemu, czyli prywatne tykanie niezgodne z moimi zasadami, a od innych wymagasz klasy zgodnej z Twoją normą. To dla mnie jakieś niespójne, dlatego zabrałam głos.
24-05-2020 19:21 wre... [Link do komentarza]
wre warto byś wykazała choć odrobinę poczucia propocji jak już bierzesz się za mediowanie, to daj naprawdę spokój, przyłazi tutaj komentator, mówi bez ogórdek (jego święte prawo), do czego sam się przyznaje, że "wali prosto z mostu" o PL per "peelek" lekceważąco, zarzuca zupełnie bezpodstawnie brak obycia "peelkowi" na podstawie swojej emocjonalnej natury. Bez problemu, można i tak, ale tak jak komentator ma prawo głosu, tak autor też ma coś do powiedzenia. Nie zabiegam o liczne grono odbiorców i nigdy zabiegał nie będę (mam dużo bardziej lukratywne źródła utrzymania, żeby się sprzedawać w poezji, którą traktuję bardzo intymnie), reaguję, jak ktoś wytyka nieznajomość przykręcania śrubki w fabryce na akord, która ponadto miałaby coś warunkować. Różnica pomiędzy mną a komentująca jest taka (chyba), jeśli już wdzieramy się na pole od-autorskie, że ja w fabrykach (sc. z poziomu sprzedawcy zwykłego z tesco) pół życia przepracowałem tak się akurat składa i nadal bardzo gardzę zarówno ludźmi pracującymi w fabryce (vide "zwykłą sprzedawczynią z tesco") jak i tą robotą. Komentatorka nie wiem (dlatego napisałem chyba), ale niech się pochawli ileż z tej perspektywy tesco-sellera można wpisać do CV jak tak bardzo mieszamy już światy literackie i autorskie.

Spoko, ja nie mam nic przeciwko, nawet wobec komentarza z szamba, głupiego, bezpodstawnego, dla szpasu ale na ogień odpowiadam ogniem (nawet jak bezpodstawnie mi ktoś słodzi i podoba-się to, czy tamto). Cóż, taki mam system wartości, ty być może jak ci plują dookoła to przymykasz na to oko. Nie wnikam. Myślałem, że już się nauczyli tutaj, co niektórzy userzy. Każdy komentarz biorę pod uwagę, takoż uczyniłem z sugestiami odnośnie błędu przy łokciu. Za com był wdzięczny.

Poza tym, nikogo o nic nie posądzam, tym bardziej moich rozmówców pod swoim utworem. Komunikacja po prostu jest niemożliwa gdy zderzają się reprezentanci dwóch różnych systemów wartości, zawsze dochodzi do pewnej przemocy. Kontakt natomiast jest, często z dużą ilością spięć, ale tylko tak czasem można wybadać obóz inny od swojego.

Ave :)
24-05-2020 16:53 borkos [Link do komentarza]
ann, aleś mi nasłodziła..
W życiu codziennym, nie jestem taka spokojna jak tutaj wygląda. Lubię wszelki rodzaj rzemiosła, czyli to na pewno ja będę stała z rozdziawioną buzią i patrzyła, czy wakacyjny portrecista na deptaku, uchwycił rysy i duszę portretowanej, to mnie ciężko wyciągnąć np. z fabryki produkcji porcelany, lub haftu. Pochłania mnie to, zadziwia i uspokaja, dlatego tutaj też bywam spokojna, kiedy analizuję wiersze.

Na codzień oczywiście bywam też wybuchowa, wściekam się np. jak muszę coś szukać, co się zawieruszyło. Do innych ludzi staram się podchodzić jak do siebie, czyli Twój ból, jest tak sam jak mój, i właściwie chyba nigdy się nie obrażam, bo uważam, że szoda życia na kwasy. Za to wyjaśniam, co mi się nie podoba, w detalach, a mało kto to lubi;) Jak ktoś mi w końcu po raz enty podpadnie, szczególnie jakimś rodzajem cwaniactwa, czy ludzkiej nieuczciwości, to już raczej na całe życie zrywam kontakt.

Zadałam Ci ann, wcześniej pytanie, myślę, że je przegapiłaś:)
24-05-2020 12:31 wre... [Link do komentarza]
Zakończyłeś ładną piosenką ale ja jednak jeszcze coś dopiszę.

Przez wszystkie lata na e- poezji, żaden wiersz nie oburzył mnie na tyle, żeby mi się chciało tupać nogami, w ogóle takie posądzanie kogoś borkoś , o tuptanie jeszcze do tego nóżkami, jest wg mnie mocno lekceważące drugą osobę. To tak, jakbyś powiedział, masz rozumek i sprawczość dziecka, czyli nic nie wiesz i nic nie możesz, więc Twój głos nie ma w ogóle znaczenia.
Mnie to jednak nie oburzyło, raczej mnie zadziwia, kiedy ktoś, ni z tego ni z owego, wypala z takim tekstem. Natomiast zdecydowanie łatwiej mnie poruszyć niesprawiedliwością, czyli ….
JA (czyli Ty borkoś) mogę napisać co myślę i guzik mnie obchodzi, czy to kogoś urazi, bo i tak (pewnie) na to zasłużył ale do mnie proszę się zwracać z klasą (ann).
od ciebie wymagam trochę więcej nawet jak sama od siebie nie wymagasz

No cóż borkoś ja nie przeklinam ale dla mnie te podkreślone wypowiedzi są zdecydowanie bardziej obraźliwe niż spierdalaj.
Może uznasz to za odwet ale to jest tylko rzeczowe podejście do zamieszczonych komentarzy, z mojego punktu widzenia, i oczywiście nikt nie musi się stosować do mojego punktu widzenia, ani nie musi się z nim zgadzać.
24-05-2020 11:54 wre... [Link do komentarza]
https://youtu.be/5HlSaUMXwI8

Truskawka na komentarzowym torcie.
23-05-2020 09:57 borkos [Link do komentarza]
"no dobra, a gdzie tu było poniżej tzw. klasy, z mojej strony"?

O, tu:

borkos, ty, też kiedyś będziesz straszy
pan i też kiedyś, jeśli dożyjesz, będziesz modlić się o to, do swoich frojdów
żeby chociaż
tuptać

wiec se zważaj, na dyskryminację i bezmyślne używanie agezimu
ciebie on też może dotknąć


Nie chcę się z tobą ann licytować, ale nie wiem kto kogo powinien w tej kwestii pouczać. Po prostu ostrożniej na przyszłość z tą siekierą, please. Nie "uniosłem się", a dostosowałem do przedmówcy, który nie mając o mnie pojęcia zarzuca mi braki w eschatologii. Wal śmiało, cokolwiek, ale z klasą... czasami warto powiedzieć - a niech cię dunder świśnie! zamiast sebastiano-wyklętego "spierdalaj".

P.S. Pewnie, że się spotkałem/spotykam, stąd to po prostu trochę nudzi, od ciebie wymagam trochę więcej (nawet jak sama od siebie nie wymagasz).
23-05-2020 00:06 borkos [Link do komentarza]
e tam, coaching mi zwisa, wypalam jak z armaty co myślę, a potem żałuję że nie ubrałam tego w oględniejsze słowa i się nie przeszłam, po okolicach, ale już z tym nie walczę, bo siebie, nie zmienię :)
22-05-2020 23:55 ann13 [Link do komentarza]
no dobra, a gdzie tu było poniżej tzw. klasy, z mojej strony?

to ty się, tak jakoś uniosłeś, i zacząłeś pływać w populizmach i uogólnieniach, wpychając mnie do sprowokowanego wora i jakiejś struktury, wyciągniętej ze średniej arytmetycznej, zachowań, z którymi się (być może)
już spotkałeś
22-05-2020 23:49 ann13 [Link do komentarza]
A ty mi tu ani z poziomu coaching wypalasz, no ann... :) ragazza, per favore...
22-05-2020 23:36 borkos [Link do komentarza]
ann, ty mnie tu pod włos nie bierz ;)

Nie ze mną te numery stara wiło :)

Twoje wielkie kwantyfikatory zgrabnie wplecione w treść zawsze mi humor poprawiają, a śmiech to zdrowie.

Ann, (kochaj) rób, co chcesz, proszę uprzejmie, tylko z klasą, please, stać cię!

A nie jak to mówił słynny już Dario "(...) nie może (kurwa) tak być, że 30 chamów na mnie posyłają i mnie wynoszą, to się nie może powtórzyć". Stąd ann, please - please - bez prowokacji, ale na jakimś poziomie udiaska!
22-05-2020 23:34 borkos [Link do komentarza]
borkos,

uważam cię za osobę bliską mojemu sercu,
pomimo że nie potrafisz przekazać tego innym, to czuję, że drzemie w tobie
dobry człowiek :)

tobie nie zarzucam nic, nie znam cię, ale pozwolisz, że czasem poprzekomarzam się z twoim piśmiennictwem?
22-05-2020 23:25 ann13 [Link do komentarza]
No wiesz, komu jak komu, ale zarzucać mi, że ja nie rozumiem tragicznego charakteru istnienia, że obca mi jest kategoria śmierci, przemijania, cierpienia to tak jakby powiedzieć mamy UFO zamiast F-16 w bazie w Krzesinach pod Poznaniem. Trochę proporcji, ann, odrobinę - gdzie Krym, gdzie Rzym.
22-05-2020 23:11 borkos [Link do komentarza]
Spróbuj czasem spojrzeń na Świat jako coś więcej niż spolaryzowany obraz, walczących w piaskownicy "frojdów" z bliskowschodnimi mędrcami "czystości". Warto. :)
22-05-2020 23:08 borkos [Link do komentarza]
borkos, a nawet bym nie pomyślała, że to prowokacja i że tak może być odczytane i ujęte w zindoktrynowane ramki, tak se napisałam, co myślę
22-05-2020 23:07 ann13 [Link do komentarza]
Mam do ciebie dużo cierpliwości ann, ale takie prowokacje, to se możesz na KUL-u, albo na Wyszyńskiego, albo w partii Razem uskuteczniać, tam cię posłuchają i poklaskają.
22-05-2020 23:03 borkos [Link do komentarza]
borkos, ty, też kiedyś będziesz straszy
pan i też kiedyś, jeśli dożyjesz, będziesz modlić się o to, do swoich frojdów
żeby chociaż
tuptać

wiec se zważaj, na dyskryminację i bezmyślne używanie agezimu
ciebie on też może dotknąć
jeśli nie umrzesz przedwcześnie
jako król szlachetności


















































































na którym się gawiedź
nie poznała
22-05-2020 22:48 ann13 [Link do komentarza]
wre, nie znam cię, nie wiem, jaka jesteś na co dzień, bo może być z ciebie przecież niezła cholera:P
ale twoje komentarze do wierszy i im podobnych, najczęściej ostatnimi czasy, oprócz tego, że są merytoryczne wydają mi się być niezwykle szlachetne:)
właśnie

są bez cienia złośliwości, obiektywne, skupione, UCZCIWE, spokojne
położone daleko lub jeszcze bardziej najdalej, od autora,
a wiadomo, że na podstawie tego, co (na) pisze ktoś
"można nabrać" o nim jakieś zdanie
lepsze lub najgorsze

ja tak nie umiem, bo przeważnie poniosą mnie
"jakieś emocje", które biorą górę
nad racjonalnym myśleniem
:)


ps.
znam jednego szlachetnego, lub który mi się taki (m)wydaje,
szlachetny(m), pewnie wolałby pozostać anonimowy, ale
naprawdę, strasznie trudno z nim współżyć i żeby
się nie obraził, o duperelę, "na całe życie", lub
całe życie

i to jest straszne, choć się tego nie boję
22-05-2020 22:07 ann13 [Link do komentarza]
borkoś, Ty sobie możesz przyjąć co chcesz, np. że nie potrafię przekazać tego innym, ale ja się pod tym nie podpisuję. Ja sobie przyjmuję swój punkt widzenia, a najbliżej w nim do stwierdzenia, że pewnie wiecznie czujesz się atakowany i założyłeś, że wszyscy to robią.
21-05-2020 11:57 wre... [Link do komentarza]
Człowiek nie może być szlachetny! (skąd ci to w ogóle do głowy przyszło?! sic!)

Wystarczy już wre, przyjmijmy, że nie potrafię przekazać tego innym.

Miłego!
20-05-2020 18:04 borkos [Link do komentarza]
Chyba się pogubiłam borkoś, o co Tobie na e-poezji chodzi.

Bliźnim się pomaga, ale nie tworzy się dla nich.

Szlachetny nie może dopuścić się skazy, jeśli jest twórcą i doprowadza do nowego. ---- a dla kogo ten szlachetny tworzy, dla siebie? bo piszesz, że dla bliźnich się nie tworzy.

Wre, nie ingeruję w czyjąś interpretację.-----ja Ci nie każę w nic ingerować, czy nieingerować, myślałam, że po prostu rozmawiamy o wierszu, ale wygląda na to, że mi się tylko wydawało.

Życie książek jest przecież uzależnione o pojętności czytelników.-----na pewno ma to znaczenie, chociaż istotniejsze jest, czy autor ma coś do przekazania, a nawet jeżeli ma, to czy potrafi to przekazać innym.

Tego wpisu to już kompletnie nie rozumiem..
A to, że jacyś bigoci, czy podstarzałe panie, których nic już nie czeka tuptają nóżkami? :) Tuptali, tuptają i będą tuptać :)

To jakaś osobista wycieczka? bo nie widzę nawiązania do wiersza. Ale po co i dlaczego? Poza tym borkoś 'tuptanie' to drobne kroczki, na ogół małe dzieci tuptają (w potocznej mowie), a jak się komuś coś nie podoba, to może ewentualnie tupać.

Czy mógłbyś podać choć jeden przykład szlachetnego (wg Twoich kryteriów) człowieka, chodzącego po Ziemii?
20-05-2020 17:39 wre... [Link do komentarza]
A to, że jacyś bigoci, czy podstarzałe panie, których nic już nie czeka tuptają nóżkami? :) Tuptali, tuptają i będą tuptać :)
20-05-2020 11:51 borkos [Link do komentarza]
Szlachetny nie może dopuścić się skazy, jeśli jest twórcą i doprowadza do nowego. To byłoby samo w sobie wykluczające się. Dopiero maluczcy słabo naśladując mogą ewentualnie dopuścić się skazy, bo pod roztrzygnięcia i układy, które szlachetni, nieliczni stwarzaja podlegają. Szlachetnemu to nigdy nie grozi, oczywiście dopóki jest twórczy.

Wre, nie ingeruję w czyjąś interpretację. To święte prawo czytelnika. Życie książek jest przecież uzależnione o pojętności czytelników.

Bliźnim się pomaga, ale nie tworzy się dla nich, znowu w telegraficznym skrócie.
20-05-2020 11:46 borkos [Link do komentarza]
*na ogół
20-05-2020 01:16 wre... [Link do komentarza]
ann, szlachetne urodzenie oznacza pochodzenie/przynależność, do rodu naogół lepiej sytuowanego, a szlachetność to cecha charakteru bezwzględu na pochodzenie, kolor skóry, czy majętność. To dwa inne pojęcia. Człowiek szlachetny, to ktoś (prawie) bez skazy.
borkoś uważa, że z tą cechą charakteru, człowiek się rodzi, i moim zdaniem ma sporo racji, właśnie dlatego, że w każdej grupie społecznej, czy nacji, zdarzają się takie osoby.

A wracając do wiersza, to ja też, borkoś, nie dopatrzyłabym się w nim mowy o szlachetności. Odczytałam go tak..

słabość czyli dobroć, dopada peela ale ogólnie nie uważa się za dobrego człowieka, dlatego swoje okazywanie dobroci, określa jako słabość

czyli mówi o ułomnościach peela. Może gdyby dać mu tytuł związany ze szlachetnością/wzorcem/nieskazitelnością, odniesienie treści do tytułu, zmieniłoby postrzeganie. Skąd mam wiedzieć, że peel odnosi opis siebie do jakiegokolwiek wzorca.
20-05-2020 01:13 wre... [Link do komentarza]
Ann, ja nigdy nie patyczkuję się raczej z czytelnikami, którzy wpadają z gotową tezą.

Ja nie jestem chrześcijanin, żeby do czegoś cię nawracać. W mojej religii nie ma takiej kategorii. Masz prawo myśleć sobie co chcesz nt. wiersza. Zostawiam cię z tym triumfalnym poczuciem, być może w twoim systemie znaczeniowym wygląda to tak, jak opisałaś, nie wnikam.
20-05-2020 00:01 borkos [Link do komentarza]
czyli łepkowską wg twojego wzoru na szlachetność, mam uznać za osobę szlachetną?
no wybacz;)

poza tym
wskaż mi miejsce, gdzie w tekście jest miejsce, z którego mam wyczytać szlachetność tego człowieka/ peelka,
(to chyba nie jest ten moment gdzie jednym tchem, bałwochwalczo, recytuje szczeliny istnienia?

o szlachetności tego człowieka/ peelka dowiedziałam się z komentarza autora, jakoś nie wyszła mi z tekstu, ale być może, coś przegapiłam
19-05-2020 22:53 ann13 [Link do komentarza]
Mamy zdecydowanie inne pojęcie szlachetności. Szlachetny, jak sama nazwa wskazuje jest szlachetny i pozostaje przez całe życie - czynami zbrukać się nie może, raczej ich brakiem(!). Jest twórcą, kreatorem, a każdy kreator-twórca "do bandytów jest początkowo zaliczony". To, że jakiś maluczki jest oburzony jego działaniami, to sobie być może, żadnego to znaczenia nie ma. I może do usranej śmierci sobie tuptać nożętami - "nie rób tak, bo to złe". :)
19-05-2020 22:43 borkos [Link do komentarza]
a szlachetnie urodzony człowiek, pomimo otrzymania szlachetnych wzorców, może się okazać mordercą, gwałcicielem, pedofilem
no cóż, natura nie śpi







































i matematyka
i statystyka

:P
19-05-2020 22:33 ann13 [Link do komentarza]
borkos, modny poeta wybrzmiewa jak topowa zmywarka do naczyń firmy xyz

a poza tym, owszem, szlachetnie, można się urodzić, jak piszesz, czyli tylko wylecieć główką prosto na herb rodowy
ale nawet szlachetnie urodzony, demonizując trochę i uderzając w najcięższe struny,
pozostanie tylko gwałcicielem, pedofilem i mordercą, jeśli takim człowiekiem, będzie za życia, pomimo szlachetnego urodzenia


szlachetne urodzenie, może mieć coś wspólnego ze szlachetnością człowieka pod warunkiem, że jeśli po tym, jak się człowiek szlachetnie urodził, to otrzymał też , szlachetne wzorce, a tu już różnie bywa, życie ...

więc przeważnie szlachetne urodzenie jest niezłą kłodą rzuconą pod nogi i narażeniem ewentualnej szlachetności człowieka szlachetnie urodzonego, w bardzo bogatym, a co za tym idzie, narażonym na różne odpały od rzeczywistości, domu
19-05-2020 22:24 ann13 [Link do komentarza]
With our fashionable poets, one readily sees how the word produced the thought; with Milton and Shakespeare, the thought always begets the word.

Lichtenberg
19-05-2020 21:42 borkos [Link do komentarza]
jak masz stłuczoną kostkę w nodze lewej, to się podpierasz nogą prawą (np), a nie o nogę prawą :P
19-05-2020 21:04 ann13 [Link do komentarza]
no właśnie, z tym łokciem chodziło mi o podparcie o łokieć, o to, o czym napisała wre, a nie o głowę, czyli zawężanie obiektu podpieranego :P

podparty o łokieć, mi się zwizualizowało, że musi być oderwany od człowieka, skoro można się na nim/ o niego podeprzeć:P
19-05-2020 21:00 ann13 [Link do komentarza]
Z tym łokciem wywieszam białą flagę, macie rację. Gramatyka to paskudna nadbudowa, do tego zmienna, jak nie powiem co.
19-05-2020 20:47 borkos [Link do komentarza]
Wróciłam jeszcze w sprawie 'łokcia', bo regułka właściwa ale jednak w wierszu powinno być, że peel jest..
'podparty na łokciu'
lub 'podparty łokciem'

bo co prawda regułka mówi opierać się o coś ale to należałoby rozumieć, że jakiś przedmiot, opiera się o inny przedmiot, czyli człowiek jako całość może opierać się np. o ścianę, dom, krzesło. Może się o te inne przedmioty, opierać każdą swoją częścią np. łokciem.
Ale gdy napiszemy, że peel opiera się o łokieć, to już musiałby być, łokieć drugiej osoby.
Może to mętne wyjaśnienie ale borkoś, mój analityczny mózg, przeanalizował wszystkie możliwe oparcia i podparcia łokcia Twojego peela, w pozycji stojącej i leżącej i ten peel na pewno musi się podpierać, bez opierania się;)

czyli poprawiam..

.................(tytuł)

nie wierz mi gdy jestem słaby
i wzruszam ramionami podparty *na łokciu
choćbym wtedy wyrectował jednym tchem szczeliny istnienia
i dzielił się dobrocią

nie wierz mi gdy jestem słaby
*i od niechcenia patrzę przed siebie
jak rozsypują się domki z piasku

nie wierz mi gdy jestem słaby
*nawet gdy podaję pomocną dłoń człowiekowi
19-05-2020 19:29 wre... [Link do komentarza]
Wow, dzięki wre, że ci się chciało. Takie uwagi są bardzo cenne dla mnie, pewnie będą doskonałe podczas przygotowywania trzeciego tomiku. Dzięki.

Co do interpretacji - mała podpowiedź - chyba PL bardzo czułby się obrażony, gdyby ktoś wziął go za człowieka w ogóle.
19-05-2020 10:43 borkos [Link do komentarza]
trochę prywaty borkoś..

ann, znalazłaś to lekarstwo, a może skuteczny zamiennik?
19-05-2020 10:26 wre... [Link do komentarza]
Odniosę się pierwsze do zapisu, a jak mi starczy czasu to do treści.

nie wierz mi gdy jestem słaby

i wzruszam ramionami podparty o łokieć (oparty o coś, a podparty na czymś, albo podparty czymś, czyli na łokciu, albo łokciem)
choćbym wtedy wyrectował jednym tchem szczeliny istnienia- dlaczego bez cudzysłowu
i dzielił się dobrocią

nie wierz mi gdy jestem słaby------tytuł odnosi się do wszystkich zwrotek, więc powtórzenie wersu wydaje się nieuzasadnione
od niechcenia patrzę przed siebie
jak rozsypują się domki z piasku-----powyżej jest i 'i', i 'choćbym' i drugie 'i', a tutaj dwa wersy jakby oddzielne, brak spójności w zapisie i można to przeczytać jako dwie odrębne myśli
1.nie wierz mi gdy jestem słaby-------- dlatego, że nie jestem wtedy w pełni sobą i pewnie jeszcze jakoś
2. od niechcenia patrzę przed siebie
jak rozsypują się domki z piasku------- jako dopełnienie pierwszego wersu ale też wtedy, że jak mi ta słabość mija to to patrzę sobie od niechcenia......

nie wierz mi gdy jestem słaby
podaję pomocną dłoń człowiekowi-----uwagi do zapisu te same co powyżej


nie wnikając w treść, taki zapis byłby spójny (tylko wg mnie rzecz jasna)

.................(tytuł)

nie wierz mi gdy jestem słaby
i wzruszam ramionami (p)odparty o łokieć
choćbym wtedy wyrectował jednym tchem szczeliny istnienia
i dzielił się dobrocią

nie wierz mi gdy jestem słaby
*i od niechcenia patrzę przed siebie
jak rozsypują się domki z piasku

nie wierz mi gdy jestem słaby
*nawet gdy podaję pomocną dłoń człowiekowi

w takim zapisie by mi się podobał i sens wiersza byłby dla mnie taki..
słabość czyli dobroć, dopada peela ale ogólnie nie uważa się za dobrego człowieka, dlatego swoje okazywanie dobroci, określa jako słabość
19-05-2020 10:24 wre... [Link do komentarza]
Poza tym, podparty, on - PL, cały, nie głowa wyłącznie, jak sugerujesz. Głowa, czy tam umysł = jak zwał, tak zwał, wszystko tylko umniejsza - amare et sapere vix deo conceditur.
17-05-2020 23:44 borkos [Link do komentarza]
Nie ma znaczenia czy był, czy nie. Peel jest szlachetny, a szlachetnym można się tylko urodzić, nie można się tego nauczyć ani przez książki ani przez doświadczenie życiowe.

Także żadna sumka doświadczeń maluczkich nie jest w stanie oddać tego, o czym mówi PL. Szlachetny nawet dobremu staje na drodze.
17-05-2020 23:24 borkos [Link do komentarza]
podparty łokciem
głowa podparta łokciem o wiele lepiej sobie wybrzmiewa na tomografie,
niż głowa podparta o łokieć

a poza tym

czy peelek był bezpańskim psem skazanym na zjedzenie
własnego ogona
przez kleszcze, a może cielakiem był ciągniętym na rzeź
albo chociaż zwykłą sprzedawczynią z tesco za 1800 netto
która musi wyżywić 3 dzieci, podczas kiedy tatuś poszedł, w nieznany rzepak
że tak jednym tchem może wyrecytować szczeliny istnienia
dzieląc się dobrocią?
17-05-2020 22:21 ann13 [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s