literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie bialy
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
ŚWIĘTO WIOSNY
spadł pierwszy śnieg
rękawiczki zakryły ślady
byłem Zbawicielem
to znaczy że we mnie jest dobro
mogłem przecież być Barabaszem
zabijać ludzi

wszystko odbyło się ewangelicznie
najpierw tygodniowe kazanie na górze
gdy zszedłem zwykłych zjadaczy chleba
przywracałem do życia niezwykłym opierdoleniem
potem droga z domu do szpitala
tam wziąłem krzyż na ramiona
złożony z empatycznych spojrzeń personelu
wreszcie zostałem ukrzyżowany
przez mózg nie przez ludzi

zmartwychwstałem
nie po trzech dniach lecz po dwóch latach
chociaż wciąż mam całun zamiast skóry

mieszkam z matką
jakbym na nowo chciał się narodzić
poznałem kobietę
wynająłem jej własne mieszkanie
nie potrafię zrobić kolejnego kroku
Opublikowany: 14-12-2016 12:24 przez: bialy
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (4)
spadł pierwszy śnieg
byłem Zbawicielem
rękawiczki zakryły ślady
- (dość) sugestywnie się wiersz otwiera. ale dalej dominuje dosłowność. niby wiersz mówi o tym, co pod skórą, ale pokazuje tylko tatuaż.
może (tylko) to - krzyż złożony z empatycznych spojrzeń personelu - mogłoby być krwinką włączoną do pulsującego krwioobiegu wiersza.
końcówka chce mówić, ale żeby przekaz trafił do czytelnika potrzebne są dodatkowe radary.
20-12-2016 00:14 bialy [Link do komentarza]
Witaj Biała.

Wielka litera w wierszu to krzyk...to walenie w drzwi które ktoś chce szeroko otworzyć...Widzę że chyba jest adekwatne do wiersza. Mocny tekst. Najbardziej chyba z nieszczęśliwych jest spotkanie z chorobą. Wyjście z niej, to włażenie na szczyt. Wiara i siła której nie obce upadki. Pozdrawiam.
14-12-2016 22:56 Struna [Link do komentarza]
*wierszu
14-12-2016 13:11 AnimusLumen [Link do komentarza]
*do zjadaczy? Albo zmień wersyfikację.

p.s. już po pierwszym wierszy wiedziałem, co tutaj się szykuje :).
14-12-2016 13:10 AnimusLumen [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0032 s