literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie pietruszkalj
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
wszystko od początku
oczywiste niczym nie zmącone błękity morza
w cieniu palm kokosowych opromienianych słońcem
początek raju białych piasków bezkresu nieba
szczęścia rodzącego się człowieka

czas przestał odliczać godziny
dni nie mijają bezpowrotnie
gwiazdy migocząc wielu barwami
ukojeniem niewypełniania ciało  

początek zatocza koło
horyzont wraca do początku
burzy życia pełnej błyskawic
dojrzewania młodości

dorasta wola wyboru  
odrzucenia goryczy strachu
ufność doskonałości
zostaje w objęciach miłości
Opublikowany: 14-10-2020 13:21 przez: pietruszkalj
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (2)
Muszę częściowo odszczekać swój komentarz, bo jak dzisiaj przeczytałam pierwszą zwrotkę, to jednak ma ona sens w tym zapisie, czyli nic w niej nie trzeba zmieniać. Zakładam, że wiersz mówi o początku świata, nowego świata.

wszystko od początku

oczywiste niczym nie zmącone błękity morza
w cieniu palm kokosowych opromienianych słońcem
początek raju białych piasków bezkresu nieba
szczęścia rodzącego się człowieka

czas przestał odliczać godziny
dni nie mijają bezpowrotnie
gwiazdy migocząc wielu barwami------czas przestał odliczać, dni nie mijają, więc gwiazdy migocą
ukojeniem niewypełniania ciało---------------ten wers to jakiś koszmarek do wyrzucenia

początek zatocza koło------------'zatacza'
-----------------------------------------------------------dla mnie w tym miejscu jest koniec wiersza z powyższym tytułem
horyzont wraca do początku
burzy życia pełnej błyskawic
dojrzewania młodości

dorasta wola wyboru
odrzucenia goryczy strachu
ufność doskonałości
zostaje w objęciach miłości

te siedem wersów jest dla mnie jak z innej bajki, nie pasują mi do nowego powstawania świata, poza tym jak horyzont może wrócić do burzy życia. Ta ostatnia zwrotka też taka bezosobowa.
spróbuję to zmienić...
czyli zakładam, że opowiadasz to mnie...

(wiesz wre...) dorasta we mnie wola wyboru
odrzucam gorycz strachu
ufam doskonałości
chciałbym pozostać w objęciach miłości

wydaje mi się, że brzmi to od razu bardziej wiarygodnie nawet jak jest niedoskonałe
26-10-2020 11:22 wre... [Link do komentarza]
Nie wiem jak to Ci skomentować, żebyś mógł skorzystać. Niewątpliwie coś w tym jest, ale piszesz to jak dla mnie w bezokoliczniku, czyli na zasadzie zrobić coś, być pięknie, świecić, dojrzewać, widzieć.
Żeby mnie to zainteresowało, żeby mi się zachciało to przeżyć, albo zobaczyć, muszę odczuć, że to Ty to widzisz, że to Twoje odczucia, a nie jakieś ogólniki.

Patrząc na tytuł i pierwszą zwrotkę, mogę sobie wyobrazić początek życia na Ziemi, i jakby to wyglądało, gdybym zechciała Tobie to opisać..

wszystko od początku

niczym nie zmącone błękity morza
w cieniu palm kokosowych opromienionych słońcem
początek raju
białych piasków bezkresu nieba szczęścia
rodzącego się człowieka

spróbuj pisać do/dla kogoś personalnie
25-10-2020 20:49 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s