literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie wojciech
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
nigdy nie miała dzieci
nie pamiętam jej bez kapelusza
zawsze z pochyloną głową
z resztką uśmiechu w kącikach

wyobrażam ją sobie w lustrze
może bardziej dostojną w czarnych pantoflach
na podwyższonym obcasie
z przeceny - miały pasować do wszystkiego
wychodziła w nich na deszcz i na ulicę
ileś razy za mąż - zawsze wracała
zawsze w tym samym kapeluszu i pantoflach

ona jedna znała przejście w murze za domem
tylko ona wiedziała gdzie leżą wszystkie nasze rozprute lalki
w sekrecie zostawiła trzy słowa

a przecież żeby wyjść z lustra trzeba znać całe zaklęcie
Opublikowany: 19-02-2019 23:09 przez: wojciech
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (4)
Oczywiście wojciech, to tylko moje odczucia:)
24-02-2019 13:33 wre... [Link do komentarza]
podobają mi się pana wiersze bez rymów, ten również
23-02-2019 12:48 KATolik [Link do komentarza]
Ciekawe rozważania... też nad tym trochę się zastanawiałem i pierwsza wersja była bez "i".
Ale jednak "i" łączy te zdarzenia... bo to są różne zdarzenia.
Przypomniał mi sie 3-wers
"okna jej mieszkania
wychodziły na ulicę
ona wieczorem"
Tu też jest gra słów z tą ulicą... więc chyba jednak zostawię to "i"....
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za zaangażowane czepianie się :)
22-02-2019 08:18 wojciech [Link do komentarza]
Tym razem się przyczepię do środkowego wersu

'wychodziła w nich na deszcz i na ulicę'

w tym wersie mi zgrzyta, bo logicznie byłoby, że

wychodziła w deszcz i pogodę
wychodziła na podwórko i ulicę

bo teraz mam odczucie jakby na ulicy nigdy deszcz nie padał, jakby to były dwa różne zdarzenia. Z drugiej strony wcale by mi się nie podobało, gdybyś napisał, któreś z utartych schematów, tych co podałam.

'wychodziła w nich na deszcz na ulicę'

gdyby zlikwidować 'i', byłoby chyba znacznie lepiej

Wyróżnie sobie właśnie te wersy, bo zestawienie deszczu, ulicy i zamążpójścia, jest ciekawe.

"wychodziła w nich na deszcz na ulicę
ileś razy za mąż "

:)
22-02-2019 05:58 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0036 s