literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie wojciech
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Znajoma
przychodziła zwykle wieczorem
jak pierwszy głęboki sen zmęczonej wyobraźni
albo chłodny powiew wiatru od strony lasu
malowałem ją wtedy w ciemności
nieprzeniknionej jak noc na końcu świata
światłem były jej oczy

zamazane pocałunkami płótno kwitło pożądaniem
zmieszane farby spływały w szczeliny podłogi
w mrocznych plamach unosiłem obraz z dna oka
a ona wychodziła powoli zostawiając za sobą
zapach Channel nr 5

nigdy też nie zapytała - jaki z ciebie Picasso
Opublikowany: 20-08-2019 08:59 przez: wojciech
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (6)
Piękny wiersz.
01-09-2019 06:36 TG [Link do komentarza]
Znajoma *Picasso
24-08-2019 17:41 wre... [Link do komentarza]
Zapach Channel nr 5, to już nie tylko perfumy ale synonim kobiecości, dlatego nie znając faktów nie domyśliłabym się tego. Myślę, że warto zozszerzyć tytuł na 'znajoma Picasso', wtedy pewnie czytelnik by się skusił, żeby sprawdzić, czy tę parę coś łączyło.
Oglądałam, chyba pięcioodcinkowy, film biograficzny, 'Geniusz Picasso' z Antonio Banderasem, ciekawy, ale w nim raczej nic nie było o Channel, a jeżeli już, to tylko jakaś drobna wzmianka. Może też warto byłoby zrezygnować z 'nr 5' i zostawić samą Channel, i ta końcówka moim zdaniem powinna być zapisana

'nigdy też nie zapytała - jaki ze mnie Picasso', bo przecież narratorem w wierszu jest sam Picasso.

teraz wiedząc o co chodzi, tak chyba bym widziała wiersz,



Znajoma *Piccasa

przychodziła zwykle wieczorem
jak pierwszy głęboki sen zmęczonej wyobraźni
albo chłodny powiew wiatru od strony lasu
malowałem ją wtedy w ciemności
nieprzeniknionej jak noc na końcu świata
światłem były jej oczy

zamazane pocałunkami płótno kwitło pożądaniem
zmieszane farby spływały w szczeliny podłogi
w mrocznych plamach unosiłem obraz z dna oka
a ona wychodziła powoli zostawiając za sobą
zapach Channel

nigdy nie zapytała - jaki ze *mnie *artysta
24-08-2019 17:39 wre... [Link do komentarza]
Channel i Picasso znali się podobno bardzo blisko...ona nigdy nie widziała w nim wybitnego malarza, tak jak on nie widział w niej rewolucjonistki damskich kreacji
ostatni wers to rodzaj kpiny, nawet drwiny, kiedy opuszcza się nad ranem zadufanego w sobie "malarza", gdy jej daleko do Chanel, a jemu do Picassa
wers z kolorami rzeczywiście aut....
24-08-2019 05:37 wojciech [Link do komentarza]
Znajoma

przychodziła zwykle wieczorem
jak pierwszy głęboki sen zmęczonej wyobraźni
albo chłodny powiew wiatru od strony lasu
malowałem ją wtedy w ciemności
nieprzeniknionej jak noc na końcu świata
nie pytaj o kolory barwy i cienie (ten wers wydaje mi się zbędny, rozprasza mnie w czytaniu, poza tym kolory i barwy to, to samo)

światłem były jej oczy(ten bym przerzuciła do zwrotki powyżej, on właśnie wyjaśnia jak można malować w ciemności, czyli do tematu powyżej)
zamazane pocałunkami płótno kwitło pożądaniem
zmieszane farby spływały w szczeliny podłogi
w mrocznych plamach unosiłem obraz z dna oka

a ona
wychodziła powoli zostawiając za sobą
zapach Channel nr 5
nigdy też nie zapytała
jaki z ciebie Picasso(u góry jest, 'malowałem ją', więc tutaj powinno być konsekwentnie 'jaki ze mnie', poza tym nie rozumiem pytania, bo nikt raczej nie pyta malarza (jakiegokolwiek) jaki z ciebie Picasso? już raczej można stwierdzić o kimś kto maluje 'ale z ciebie Picasso'

ja tak widzę zapis,

Znajoma

przychodziła zwykle wieczorem
jak pierwszy głęboki sen zmęczonej wyobraźni
albo chłodny powiew wiatru od strony lasu
malowałem ją wtedy w ciemności
nieprzeniknionej jak noc na końcu świata
światłem były jej oczy

zamazane pocałunkami płótno kwitło pożądaniem
zmieszane farby spływały w szczeliny podłogi
w mrocznych plamach unosiłem obraz z dna oka
a ona wychodziła powoli zostawiając za sobą
zapach Channel nr 5

nigdy nie *powiedziała *ale z ciebie Picasso

Nie wiem jaki miał być wydźwięk puenty, bo nie zrozumiałam tego pytania, pomyślałam, że może nigdy go nie pochwaliła. Ja już nie raz miałam problem z puentą w Twoim wierszu wojciech, więc być może, to tylko ja nie umiem jej zaskoczyć, nie umiem wejść w Twój tor myślenia.
22-08-2019 23:17 wre... [Link do komentarza]
Szanel nr 5 jest bardzo ładnym zapachem, ale i bardzo pospolitym
20-08-2019 16:08 floriankonrad [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s