literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie wojciech
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
gwiazdka
gdy popatrzę chwilę przez okno
łatwiej mi wrócić pod koc
pozwalam wierzyć sobie że dzisiaj jest cieplej niż wczoraj
i że to nie huragan choć gałęzie kołyszą zaspane powietrze

mogę spokojnie oglądać zaciek na suficie
zliczać te i tamte tabletki w blistrach
albo słuchać deszczu rozmawiającego z parapetem
wyobrazić sobie kałużę na chodniku przed wejściem
i wspomnieć powódź z osiemdziesiątego któregoś
ze stojącą wodą aż po piętro
liczyłem wtedy kartofle w szafce i pęknięcia na ścianach
pamiętam też wieczory przy świecach
wszystkie bloki na osiedlu przypominały choinki świąteczne

dzisiaj grudzień i wiatr że szyby drżą
można byłoby zaśpiewać choćby - bóg się rodzi
tylko przez ten cholerny deszcz
nie widać ani pierwszej ani ostatniej
Opublikowany: 02-12-2019 15:38 przez: wojciech
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (3)
powiem szczerze, że spodziewałem się większej korekty
wiersz był pisany bardzo pospiesznie
dzięki wre... :)))
12-12-2019 13:09 wojciech [Link do komentarza]
Zapomniałam napisać, że podoba mi się.
10-12-2019 01:18 wre... [Link do komentarza]
gwiazdka

gdy popatrzę chwilę przez okno
łatwiej mi wrócić pod *koc (lepiej 'koc', kocyki są dla małych dzieci)
pozwalam wierzyć sobie że dzisiaj *jest cieplej niż wczoraj
i *że *to *nie huragan choć gałęzie kołyszą zaspane powietrze-(te dwa wersy zgrzytają, ja tak bym zmieniła)

mogę spokojnie oglądać zaciek na suficie
zliczać te i tamte tabletki w blistrach
albo słuchać deszczu rozmawiającego z parapetem
(mogę) wyobrazić sobie kałużę na chodniku przed wejściem(bez 'mogę')
*i wspomnieć powódź z osiemdziesiątego któregoś
*ze stojącą wodą aż po piętro
liczyłem wtedy kartofle w szafce i pęknięcia na ścianach
pamiętam (jeszcze) wieczory przy świecach- (zamiast 'jeszcze' lepiej 'też', bo jeszcze brzmi jakby to już było wszystko co peel pamięta)
wszystkie bloki na osiedlu przypominały choinki świąteczne -(te dwa wersy, do tematu powyżej, więc spacja po nich, a nie przed)

dzisiaj grudzień i wiatr że szyby drżą
można byłoby zaśpiewać choćby - bóg się rodzi
tylko *przez ten cholerny deszcz
gdy patrzę przez okno- (ten wers zbędny, poza tym jest powtórzeniem)
nie widać ani pierwszej ani ostatniej

tak by to wyglądało...


gwiazdka

gdy popatrzę chwilę przez okno
łatwiej mi wrócić pod koc
pozwalam wierzyć sobie że dzisiaj jest cieplej niż wczoraj
i że to nie huragan choć gałęzie kołyszą zaspane powietrze

mogę spokojnie oglądać zaciek na suficie
zliczać te i tamte tabletki w blistrach
albo słuchać deszczu rozmawiającego z parapetem
wyobrazić sobie kałużę na chodniku przed wejściem
i wspomnieć powódź z osiemdziesiątego któregoś
ze stojącą wodą aż po piętro
liczyłem wtedy kartofle w szafce i pęknięcia na ścianach
pamiętam też wieczory przy świecach
wszystkie bloki na osiedlu przypominały choinki świąteczne

dzisiaj grudzień i wiatr że szyby drżą
można byłoby zaśpiewać choćby - bóg się rodzi
tylko przez ten cholerny deszcz
nie widać ani pierwszej ani ostatniej
10-12-2019 01:17 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s