literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie wojciech
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
jaka wojna? nic o niej nie słyszałem
coraz bardziej lubię poranki ze słońcem na poduszce
otwieram oczy z przekonaniem że dzień będzie piękny
przeciągam się jak zawsze - jest we mnie coś z leniwego kota
uchylam okno podziwiam rozkwitłą magnolię
dopiero wtedy przypominam sobie o zarazie
burzy to jakże szczęśliwą chwilę
uśmiechnięte jestem pachnące bladoróżowymi  kwiatami
ustępuje miejsca niepewności co dalej

słońce obłoki drzewa czy one coś wiedzą o wirusie
i wiatr który przenosi drobiny powietrza złe i dobre
wczoraj jedna torebka herbaty wystarczyła na pięć szklanek wrzątku
dzisiaj świeżo parzona nabiera mocy  
w radiu kolejne przykre wiadomości i cztery pory roku
Vivaldiego - nie dać się zwariować - tylko cztery

epidemia pandemia - trudno wysiedzieć w domu
wojna
a dla nich najważniejsze są wybory 2020
Opublikowany: 20-03-2020 09:09 przez: wojciech
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (5)
wiersz nabrał ogłady... że tak powiem :))
02-04-2020 08:30 wojciech [Link do komentarza]
chyba jednak raczej tak...

wczoraj jedna torebka herbaty wystarczyła na pięć szklanek wrzątku
teraz/dzisiaj świeżo parzona nabiera mocy
29-03-2020 12:39 wre... [Link do komentarza]
Tak sobie pomyślałam wojciech, że warto byłoby umieścić gdzieś rok, np. w tytule albo na samym końcu, dla tych, którzy będą Twój wiersz czytac za 100 lat.

odniosę się jeszcze do tej części wiersza...

słońce obłoki drzewa czy one coś wiedzą o wirusie
i wiatr który przenosi drobiny powietrza złe i dobre
świeżo parzona herbata nabiera mocy
wczoraj było święto - jedna torebka wystarczyła na pięć szklanek wrzątku
-moim zdaniem lepiej byłoby bez nich, bo to wciąż błahosta w porównaniu z tematem. Jeżeli zostaną to moim zdaniem 'święto' należy usunąć, bo świętem w takiej sytacji byłaby szklanka wodu, gdyby jej zabrakło. Chyba bym odwróciła wersy miejscami i byłyby takie.

wczoraj jedna torebka wystarczyła na pięć szklanek wrzątku
teraz/ dzisiaj/albo jeszcze jakoś świeżo parzona herbata nabiera mocy

w radiu kolejne przykre wiadomości i cztery pory roku
Vivaldiego - nie dać się zwariować - tylko cztery

epidemia pandemia - trudno wysiedzieć w domu
wojna
a dla nich dalej najważniejsze są wybory 2020-----'dalej'- sądzę, że to potoczna mowa, bo to określenie odległości liniowej, a czasowa to 'wciąż', 'nadal'.
29-03-2020 12:34 wre... [Link do komentarza]
dzięki wre...:) może niedosłownie, ale zmieniłem... to jedzenie jest zbyt uniwersalne
popatrzę na to jutro rano... pozdrawiam :)))
27-03-2020 17:58 wojciech [Link do komentarza]
jaka wojna? nic o niej nie słyszałem

coraz bardziej lubię poranki ze słońcem na poduszce
otwieram oczy z przekonaniem że dzień będzie piękny
przeciągam się jak zawsze choć jest we mnie coś z leniwego kota -----------'choć'- do wyrzucenia, powinno być raczej 'bo' 'dlatego że' a może nic np. 'przeciągam się jest we mnie coś z leniwego kota'

uchylam okno podziwiam rozkwitłą magnolię
dopiero wtedy przypominam sobie o zarazie
burzę tym jakże szczęśliwą chwilę------peel nie burzy, tylko ta myśl burzy, czyli 'burzy to jakże szczęśliwą chwilę'
uśmiechnięte jestem pachnące bladoróżowymi kwiatami
ustępuje miejsca niepewności co dalej

Słońce obłoki drzewa czy one coś wiedzą o wirusie
* i wiatr który przenosi drobiny powietrza (i) złe i dobre-----------zamieniłabym 'i' miejscami, spoi te dwa wersy

herbata w szklance rumieni się coraz bardziej----rumieni się, czyli wstydzi, ale dlaczego?
a wczorajszy sernik smakuje dziś nieporównanie lepiej----dlaczego lepiej? ze może go zabraknąć? mnie się wydaje, że należałoby to inaczej ująć. Pewnie miało być, że to co wczoraj było normą, smakuje dzisiaj zdecydowanie bardziej, ale można to różnie odebrać. Można pomyśleć, że najważniejszy jest dla peela smak sernika i jego herbatka.

w radiu kolejne przykre wiadomości i cztery pory roku
Vivaldiego - nie dać się zwariować - tylko cztery

epidemia pandemia - trudno wysiedzieć w domu
wojna
a oni dalej bawią się w wybory-------wymieniłabym 'bawią' na inny wyraz, bo bawienie, to jedynie nieszkodliwe bagatelizowanie problemu, a wybory to również narażanie czyjegoś życia w imię swoich założeń/korzyści.
Tak to mniej więcej czytam...


jaka wojna? nic o niej nie słyszałem

coraz bardziej lubię poranki ze słońcem na poduszce
otwieram oczy z przekonaniem że dzień będzie piękny
przeciągam się jest we mnie coś z leniwego kota
uchylam okno podziwiam rozkwitłą magnolię
dopiero wtedy przypominam sobie o zarazie
burzy to jakże szczęśliwą chwilę
uśmiechnięte jestem pachnące bladoróżowymi kwiatami
ustępuje miejsca niepewności co dalej

Słońce obłoki drzewa czy one coś wiedzą o wirusie
i wiatr który przenosi drobiny powietrza złe i dobre
wczoraj zdobyte jedzenie smakuje dziś nieporównanie lepiej
w radiu kolejne przykre wiadomości i cztery pory roku
Vivaldiego - nie dać się zwariować - tylko cztery

epidemia pandemia - trudno wysiedzieć w domu
wojna
a dla nich nadal najważniejsze są wybory
27-03-2020 13:17 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s