literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie wojciech
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
na cienkiej linie
listopad - padał śnieg
dziwne - ostatni tamtej zimy
i gdzieś na rogu ulicy Hanka
uśmiechnięta za dwie
pełna wigoru i planów na przyszłość
- jedziemy witać nowy rok w Kenii - oświadczyła
całe życie marzyłam o safari

szczerze zazdrościłem jej tego entuzjazmu
tej wycieczki
mnie rencisty nigdy nie będzie stać na takie eskapady
i to na drugi koniec świata
życzyłem jej z serca wspaniałych wakacji

niespodziewanie wczoraj idąc szpitalnym korytarzem nie poznałem jej
w kolejce do okienka stała zupełnie inna osoba
podkrążone niewyspane oczy nieumalowane usta
na głowie czapka z bąbelkiem chyba po najstarszej córce
- tęsknię za włosami wybuchnęła prawie płaczem
dopiero zdałem sobie sprawę
że Hanka bez końskiego ogona to całkiem inna kobieta
- dzisiaj mam pierwszą chemię
Długo patrzyła mi w oczy zanim dowiedziałem się wszystkiego
nawet o separacji z mężem
i jego safari z najnowszą przyjaciółką

przysiadłem z wrażenia
w jednej chwili moje życie wydało się poukładane
nawet ból w kręgosłupie przestał doskwierać
spojrzałem na Hankę innymi oczami
jak skutecznie omija "niewidoczne

i to co wisi w powietrzu"
Opublikowany: 01-05-2020 13:07 przez: wojciech
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (6)
wre, może wojciech zrzuca wylinkę i wydaje mu się, że może być innym wężem? No, ale w przyrodzie tak nie bywa. Może być tylko większym wężem. Wojciechu drogi, nikt zapewne nie odbierze ci prawa do eksperymentowania z inną skórą, ale w tej, do której nas przyzwyczaiłeś jest ci bardzo do twarzy. Poza tym, po zmianie ma ona bardzo podobne właściwości. Wąż wężem pozostanie, tak jak wojciech wojciechem :-)

pozdrawiam
10-05-2020 12:50 abacus [Link do komentarza]
Dzięki abacus za życzenia. A co do podium, to wlazłam na największe pudło w domu, założyłam sobie laurowy wieniec na głowę i pławiłam się w dźwiękach fanfar;) Teraz już spokojnie oddaję pierwsze miejsce zgrizzly., bo też bardzo lubiłam ją czytać. Miała cięty język i celne uwagi. Ja lubię taki zestaw.
Jestem, ponieważ wystraszyłam się, że pan e-poezja pozmienia portal na modłę innych portali, albo go zamknie, a jak się udzielam to mogę przynajmnie protestować jakby co;)

wojciech, dla jasności, uwagi są do wiersza, a nie do Ciebie. Moim zdaniem ten wiersz i jeden wcześniejszy, pod którym napisałam, że wolę rymy, są takie kanciaste, brakuje w nich nastroju, który w swoich wiersza na ogół stwarzasz.
07-05-2020 19:35 wre... [Link do komentarza]
Twoja analityczność wre zawsze mnie zadziwia. Może nawet nie tyle dlatego, że jesteś w swoich analizach konsekwentna, rzetelna, profesjonalna itd., ale że ci się chce. Jeśli miałbym zrobić ranking komentatorów twórczości na tym portalu, to zajęłabyś w nim drugie miejsce, zaraz po zgrizzly. Tylko jej już od dawna nie ma, a ty jesteś i utrzymujesz ten portal przy życiu. Więc ostatecznie - moim zdaniem - wskakujesz na najwyższy stopień podium.

Życzę zdrowia, bo czegóż innego można dzisiaj.

pozdrawiam
06-05-2020 10:54 abacus [Link do komentarza]
Coś jest na rzeczy w tym co napisał abacus.

na cienkiej linie

listopad - padał śnieg
dziwne - ostatni tamtej zimy----zmieniłabym kolejność, bo pierwsze stwierdzamy zdarzenie, a później się dziwimy
i gdzieś na rogu ulicy Hanka
uśmiechnięta za dwie--------to fajne
pełna wigoru i planów na przyszłość
- jedziemy witać nowy rok w Kenii - oświadczyła
całe życie marzyłam o safari

szczerze zazdrościłem jej tego entuzjazmu---podkreślone to wg mnie pewien rodzaj sprzeczności, to moim zdaniem potoczny język
tej wycieczki
mnie rencisty nigdy nie będzie stać na takie eskapady-----może to tylko stwierdzenie faktu ale brzmi trochę jak wyrzut
i to na drugi koniec świata
życzyłem jej z serca wspaniałych wakacji------i te słowa po powyższych budzą wątpliwość

niespodziewanie wczoraj idąc szpitalnym korytarzem nie poznałem jej
w kolejce do okienka stała zupełnie inna osoba--------osoba była ta sama, bo wygląd to nie wszystko, dlatego to brzmi powierzchownie
podkrążone niewyspane oczy nieumalowane usta
na głowie czapka z bąbelkiem chyba po najstarszej córce
- tęsknię za włosami wybuchnęła prawie płaczem
dopiero zdałem sobie sprawę
że Hanka bez końskiego ogona to całkiem inna kobieta--------to ta sama kobieta tylko inaczej wygląda- powierzchowna ocena, mało życzliwa
- dzisiaj mam pierwszą chemię
Długo patrzyła mi w oczy zanim dowiedziałem się wszystkiego
nawet o separacji z mężem
i jego safari z najnowszą przyjaciółką

przysiadłem z wrażenia
w jednej chwili moje życie wydało się poukładane
nawet ból w kręgosłupie przestał doskwierać-----to brzmi trochę jak radość z cudzego nieszczęścia zwłaszcza że poniżej jest...
spojrzałem na Hankę innymi oczami-------dlaczego innymi, przecież peela nic złego nie spotkało, więc powinien innych widzieć jak wcześniej
jak skutecznie omija "niewidoczne

i to co wisi w powietrzu"-------trudno, żeby usiadła i się załamała- wygląda jakby peel taką wolał ja widzieć-załamaną.
05-05-2020 00:52 wre... [Link do komentarza]
Każdy ma prawo do osobistych wrażeń i do wiary w coś tam... pozdr
03-05-2020 06:21 wojciech [Link do komentarza]
Dziwne to jest. Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w tekście prześwituje jednak nuta satysfakcji podlira. Nie wierzę mu ani w niewinność uczucia zazdrości, ani w szczerość współczucia.

pzdr
02-05-2020 20:21 abacus [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s