literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie gabrielw
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
BUREK
BUREK   W


Piesek  burek  mieszkał  na  wsi  
Nie  każdemu  takie  życie  się  śni
Budę  miał  bardzo  starą  
Na  głowę  woda  z  deszczu mu  się  lała  

Na  szyj  z  łańcucha  obroża  
Taki  widok  każdego  przeraża  
Łańcuch  ciężki  przy  budzie  go  trzymał  
Kto  by  takie  nie  wygody  w trzymał  

Burek  cieszył  się  że  pan  go  pogłaskał  
Że  jedzenie  przynieść  był  łaskaw
Że  w  nocy  pilnował  zagrody
Ze  złodziejem  nie  zawierał  zgody

Burek  był  bardzo  szczęśliwy  
Choć  wiedział  że  los  jest  nie  sprawiedliwy  
Z  uśmiechem  rano  witał  gospodarza
Cieszył  się;  takie  szczęście  mu  się  zdarza

Pewnego  razu  jak  z  nieba   grom  
Przyszedł  pan  obrońca  zwierząt
Powiedział  ty  nie  będziesz  na  łańcuchu  siedział
Szarpnął  za  obrożę , jedziesz  zemną  tak  powiedział

Nie  pytał  w  cale  pieska  o  zgodę  
Czy  ma  tu  dobrze  , czy  ma  wygodę  
Zawiózł  burka  do  schroniska  
Droga  do  schroniska  była  bliska  

Burek  teraz  w  klatce  siedział  
Co  się  z  nim  stało  nie  wiedział  
Nad  głową  dach  miał  
Jedzenie  na  czas  dostał

Tęsknił  bardzo  za  swoim  panem  
Nie mógł  go  przywitać wczesnym  ranem
Że  gospodarstwa  nie  może pilnować
Zaczął  się  smucić  i  żałować  







Dlaczego  spotkał  mnie  taki  los  okrutny
Ja  będę do  końca  życia  smutny
Ja  wiem  co  teraz  zrobię  
Zaplanuję  ucieczkę  sobie

Burek  sprytny  plan  wymyślił
Po  nocach  gospodarz  mu  się  śnił  
Burek  myślał ,że  różnie bywało, żarcia  niewiele
Ale  to  mój  gospodarz  my  są  przyjaciele

Gdy  w  schronisku  dano  mu  śniadanie  
Burek  odbił  się  z  impetem,  przewrócił  panie
Burek  do  domu  prosto  uciekał  
Gospodarz  tam  na  niego  czekał  

Przytulił  burka  wziął  na  kolana  
Z  spojrzał  mu  w  oczy  powiedział  moja bestyjka  kochana  
Burek  mordę  mu  wylizał  
Burek  do  gospodarza  się  umizgiwał
Opublikowany: 04-05-2017 06:58 przez: gabrielw
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (7)
[BLOKADA ADMINISTRACYJNA - ŁAMANIE USTAWY O OCHRONIE PRAW AUTORSKICH]
04-08-2017 14:27 bialy [Link do komentarza]
[BLOKADA ADMINISTRACYJNA - ŁAMANIE USTAWY O OCHRONIE PRAW AUTORSKICH]
04-08-2017 14:27 bialy [Link do komentarza]
[BLOKADA ADMINISTRACYJNA - ŁAMANIE USTAWY O OCHRONIE PRAW AUTORSKICH]
04-08-2017 14:27 bialy [Link do komentarza]
Ja tu widzę niezgonną miłość i przywiązanie gabrielw z Białym, piękny wiersz o waszych przygodach
06-05-2017 03:39 bolekwspanialy [Link do komentarza]
Pier... od rzeczy, równie dobrze mogę linka wkleić z jakimś artykułem, bądź zdjęciem, i to też będzie działanie na empatię, które przynajmniej będzie się dało czytać, bo to u góry to grafomania.
04-05-2017 10:31 AnimusLumen [Link do komentarza]
Bardziej działanie na ludzką empatię, bo każdego psa szkoda, a nie wiersz, który się czyta z przyjemnością, nie dotrwałem do końca.
04-05-2017 09:24 AnimusLumen [Link do komentarza]
widzę, że komentarze też kradniesz, no chyba, że ty to zośka i zamieszczasz odgrzewane kotlety

http://e-poezja.pl/autorzy/197/komentowane/204/poprzedni
04-05-2017 09:20 ann13 [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.003 s