literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie floriankonrad
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Mistagogia
w przeważającej części składam się ze wspomnień
przeszłości - więcej, niż mięsa

rzadko udaje mi się odróżnić noc od dnia
to dwie strony monety wycofanej z obiegu

gdy próbuję nie rozpamiętywać - morzy sen
przychodzi w nim dziewczyna
jest niczym rozpoczynające się misterium
prolog poematu

kreśli mi na skórze tajemne znaki
rysuje węże i skorpiony
zdrapuję, zanim ożyją
warstwa po warstwie, zagłębiam paznokcie

a tam, w ciele- twarze, skorodowane samochody
rudery na chwilę przed katastrofą budowlaną

tyle we mnie miejsc: placów, ślepych uliczek
po których chodzą ludzie bez twarzy

trudno dopełnić
ale próbuj, jeszcze się nie budzę
Opublikowany: 15-03-2018 18:08 przez: floriankonrad
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (2)
znowu rozbiorę "do kości" , albo prawie do

"w przeważającej części składam się ze wspomnień
przeszłości - więcej, niż mięsa

drugi wers wygląda jak powtórzenie, bo jeżeli składam się ze wspomnień to = że przeszłości jest więcej. Mięso też nie do końca dobrze tutaj brzmi (wg mnie). Mięso odczytuję jako siłę, krzepę, postać, osobowość, której obecnie brak, bo tkwi w przeszłości. To jednak wynika już z pierwszego wersu, dlatego ja drugiego bym się pozbyła.



rzadko udaje mi się odróżnić noc od dnia
to dwie strony monety wycofanej z obiegu

ciekawe i wszystko z nimi ok

gdy próbuję nie rozpamiętywać - morzy sen
przychodzi w nim dziewczyna
jest niczym rozpoczynające się misterium
prolog poematu

nadal ciekawie

kreśli mi na skórze tajemne znaki
rysuje węże i skorpiony
zdrapuję, zanim ożyją
warstwa po warstwie, zagłębiam paznokcie

nadal ciekawie

a tam, w ciele- twarze, skorodowane samochody
rudery na chwilę przed katastrofą budowlaną

tutaj przeszkadzają mi "twarze", bo po pierwsze za chwilę jest powtórzenie, a po drugie w kolejnej zwrotce jest również zaprzeczenie, bo widzieć czyjeś twarze, kojarzy się z widzeniem ich rysów i detali, a za moment w kolejnej zwrotce, chodzą ludie 'bez twarzy'. Mnie się akurat podobają bardziej Ci anonimowi, czyli ci "bez twarzy", dlatego w tych powyższych wersach zrezygnowałabym z wyrazu "twarzy".

tyle we mnie miejsc: placów, ślepych uliczek
po których chodzą ludzie bez twarzy

ta zwrotka dla mnie ciekawa, bo jeżeli dużo tych miejsc faktów, to trudno skupić się na szczegółach

trudno dopełnić
ale próbuj, jeszcze się nie budzę"

do tych dwóch wersów mam najwięcej zastrzeżeń. Wyraz "dopełnić" wydaje mi się nie całkiem trafny, jeżeli to dotyczy tych, "twarzy", tych "miejsc". Trafniejszy byłby chyba, 'uzupełnić', szczególnie jeżeli ma tego dokonać ta dziewczyna z wiersza, chociaż to akurat tez nie do końca jest jasne, kto ma "próbować"

Pomimo tych uwag wiersz oczywiście mi się podoba i tytuł też jest trafnie dobrany, chętnie po nim spacerowałam.
06-04-2018 02:05 wre... [Link do komentarza]
Cały wiersz bardzo ciekawy i fajne skojarzenia super się czyta jedynie i nie wiem dlaczego nie pasuja mi „ludzie bez twarzy’
18-03-2018 01:09 bolekwspanialy [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0031 s