literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie floriankonrad
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Mosh pit
koncert? kotłowanina, niewiele więcej
dziesiątki ust, korpusów, myśli bryzgających
na wszystkie strony (uważaj, bo dostaniesz
prosto w twarz!
niektóre idee są szczególnie zaraźliwe!)

w epicentrum bezładu: rzeźba przedstawiająca
mnie. nic specjalnego, średnio udany posążyna
oczy - mętne, jak u starca, włosy - w nieładzie
zespół amnestyczny

pęka mu się, spomiędzy płatów tkanek
prześwitują różowe koraliki
serca - nie serca? ciężko stwierdzić
(cuchnie jakby kamforą, szczypie w oczy
nie sposób podejść na mniej, niż parę metrów)

makabra! zakryć, to, zakryć! - podnoszą lament
ci tam, na scenie, z żelaznymi
mikrofonami w dłoniach
nie przywykli do takiego widoku
(im - tylko czerń i zieleń o wysokich nominałach)

publika - ciągle w transie. błoto na oczach
szalenie prosta metaforyka:
tytoń, skręty, łyk ze szklanej butelczyny
kaznodzieje i narkomani

kruszenie się
żadnych scaleń
Opublikowany: 04-12-2018 23:04 przez: floriankonrad
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (0)
Ten utwór nie posiada jeszcze żadnych komentarzy
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0023 s