literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie floriankonrad
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Esencyjnie
"Najbardziej skuteczny napój uśmierzający, jaki ci radzę, to miska gruzłowatej ropy rzeżączkowej, w której rozpuszczono włochatą torbiel z jajników, pęcherzykowaty szankier, napletek w stanie zapalnym, wywrócony na żołędziu wskutek parafimozy, i trzy czerwone ślimaki. O ile zastosujesz się do tych wskazań, moja poezja otworzy szeroko ramiona, żeby cię przyjąć, jak wesz nadcinająca swymi pocałunkami korzeń włosa."
Comte de Lautréamont "Pieśni Maldorora"

widzę cię w pełnym demakijażu, aż do kości
(niekiedy potrafi się patrzeć głębiej
niż nakazywałyby zmurszałe prawa logiki):

kaktus podlewany jedynie wrzątkiem
czarny i niedostępny, bez kwiatów
(spróbujesz dotknąć - i zamiast palców masz
wyrwę w przestrzeni, dłoń zostaje otoczona
próżniowym kokonem)

to znowu - jesteś owadem o miękkch
kostnych kolcach (każdy - wypełniony
pasożytami ze światła. niekiedy pełno
w tobie błysków. kolorowe istotki mają
punkt zborny w okolicy serca
drżą, drżą tam chwileczkę, po czym
rozbiegają się po całym organizmie
- i tak dziesiątki razy każdego dnia: wirowanie
tańce, rozproszenie, cwał)

dość zabawne te niedomogi, bliznostygmaty
- uśmiecham się, ze snu na sen - coraz szerzej
(niedługo pęknie mi od tego twarz
i oboje będziemy mieć problem
bo tego modelu nie produkują od
osiemdziesiątego szóstego roku)

w ostatnim prowadziłaś kabriolet
smukłe autko z betonu, chyba mazdę
samochód miał prostokątne koła
i domagał się wprawy
(jeden nieostrożny ruch - łapiesz pobocze
i wywracasz się na dach, którego nie ma)

stary Niemiec, no wiesz, taki stereotypowy
Helmut-były esesman, zamordystyczny burak
co to trzyma w piwnicy, obok przetworów
krzyże żelazne ze swastykami i inne pamiątki
czasów, do których tęskni
gonił nas w dobitym oplu
(są noce, kiedy wszystko jest tanim i dosyć
banalnym kryminałem, nawet sen)

i wrzeszczał: "zhostw ją, tho potwóhr
tho nosicielkha"
a ja śmiałem się
nie za szeroko
bo sznurki, jakimi obwiązana była głowa
mogłyby nie wytrzymać
Opublikowany: 09-10-2019 14:30 przez: floriankonrad
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (0)
Ten utwór nie posiada jeszcze żadnych komentarzy
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s