literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie Tomasz Michał
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
***
dzień.
obrócił się
w próg
horyzontu.

może za
wcześnie. za
szybko.
może to
coś. a może
zasłona
chmur nie do
przebicia.

drzwi
skrzypią
drwiąco.
ziemia
obraca się
ku gwiazdom.
noc.

(nieoczywisty
dąb milionręki
przygarnie)






.
Opublikowany: 28-01-2015 12:34 przez: Tomasz Michał
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (11)
Twój komentarz Tomaszu, naprowadził na tematy uniwersum, świadomości ogólnej, w tle leciał
Nasz Nowy Dom" , trudna sytuacja ojca i córki w drewnianym domu, przebłysk, jak mogłem przeczekać tyle ich programów
i nie zareagować, sytuacja za moim płotem nie jest tragiczna, matka(wdowa od pięciu lat po mężu, który spojrzał na swoje dzieło
i odszedł),z siedmiorgiem dzieci, dom to budynek gospodarczy, jakaś izba z kuchnią na dole i pięterko(dla chłopaków z charakterem bo ogrzewa je przynależna mu część komina, jak pod fajerkami na dole palą się butelki polietylenowe)
matka kaszle non stop, może w wyniku kontaktu z produktami spalania, dzieci odchowane, najmłodszy zdaje się
w podstawówce w czwartej klasie, przypominam sobie, że dawniej, dokąd kałuż na drodze nie skuły jeszcze jesienne przymrozki,
dzieci biegały boso, jedynie z dwoma sopelkami pod nosem, postarałem się kiedyś o paczki choinkowe dla sąsiadów, warunkiem było
(prawdopodobnie żebym sam nie zjadł słodyczy), żeby matka odebrała, zabrałem kobietę w samochód i zawiozłem, pytam po drodze czy nie zimno im
mieszkać w nieogrzewanym budynku, panie-odpowiedziała, kiedyś jak za mocno nagrzałam, bo ktoś użyczył opału, to najstarszy
tak się rozchorował, że na lekarstwa wydałam cały zasiłek, dzisiaj dzieci większe, ktoś jest pełnoletni, wiem że niektóre miały
osiągnięcia w szkole(pan od historii wysyłał kogoś do szkoły w Toruniu), sytuacja nie jest zła powtarzam, ci ludzie nie znają
lepszych warunków, dlatego boję się coś zepsuć, na domku łopocze biało-czerwona, nie wiem czy zaprosić
Nasz Nowy Dom czy Wojciecha Cejrowskiego bo Polacy takiej Polski nie znają. Podobnej treści zgłoszenie wysłałem dzisiaj. Informuję
bo takie pytanie może się komuś nasunąć.

pozdrawiam bosych

https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t34.0-12/11056671_851689134869945_2108672922_n.jpg?oh=89007dcc2458ab20cbe5ab3e7fd16ed9&oe=54FD2D1D&__gda__=1425880333_84654581ea7c95a380d7eb4cd6697f3e
07-03-2015 12:53 carmel [Link do komentarza]
to wszystko co piszecie jest arcyciekawe. przerosło to moje oczekiwania. ale to dobrze.
czy jakbym miał problem. i nie miałbym do kogo z tym iść. szukałbym filozofa? może już nie są potrzebni? może już wszystko zostało powiedziane? wystarczy tylko znaleźć właściwą odpowiedź? przegródkę w bibliotece, zakładkę w internecie? czy współczesne konflikty i te na poziomie jednostki i te międzynarodowe są na tyle przewidywalne, że zamieniają się tylko w nudna grę w szachy? przegra ten, który popełni błąd? nikt nie potrzebuje mędrców, którzy rozwiążą obustronne problemy? czy w takim razie nie jesteśmy wszyscy przegranymi? przecież nie rozwinęliśmy jeszcze na tyle świadomości ogólnej, by zapobiec walce między sobą. także w sferze jednostki. więc pytam teraz także siebie. czy unikać tematów uniwersum, w którym istniejemy? lub odmawiać mu prawa do czasu i spraw całego świata?
uff

pozdrawiam TM
05-03-2015 16:49 Tomasz Michał [Link do komentarza]
a to ciekawe co piszesz. nawet bardzo ciekawe...
dziękuję.

pozdrawiam Longera
05-03-2015 16:26 Tomasz Michał [Link do komentarza]
w związku z okolicznością, że się na wierzchu nic ciekawego nie dzieje a miałem myśl w związku z czytaniem wcześniej, chcę napomknąć że mając małe doświadczenie w rozgryzaniu znaczeń, taka forma tekstu mi nie przeszkadza, jest jak w brydżu niesportowym, gdzie rozdający dorzuca po karcie, ty podnosisz po jednej i wkładasz do kontekstu, kiedy masz 13 okazuje się że jesteś posiadaczem longera, sekwensu, albo koronki w treflach (czyli żołędziach), a z tym możesz pokusić się o licytowanie szlemika z nieuchronną kontrą ;)


na dwóch impasach

pozdrawiam damę kier
28-02-2015 21:29 carmel [Link do komentarza]
z rzeczy niedozwolonych czynisz dozwolone

.

pozdrawiam ()
16-02-2015 23:26 Tomasz Michał [Link do komentarza]
za szybko.

wers powyżej stanowi o całym wierszu. upierasz sie TM przy formie ale jest ona wyssana z palca. ot, przeżywasz ją.
04-02-2015 21:58 HOKO [Link do komentarza]
Weroniko, fajnie, że ci sie podoba. i żego poszatkowałaś. ale ja zostawie tak jak jest.
renular, cedzenie w pierwotnej wersji było iście publicystyczne. płaskie. w wersji przepisywanej na kartkę stało się ostrzejsze. najwyraźniej tak oko widziało jak zapisało. tylko oko. tylko suche.
mith, żądasz uzasadnienia formy? nie ma. nie żądaj. idea jest tylko jedna. tak czytałem pierwotny tekst. i tak go zapisałem. nie ma w tym idei. żadnej. może wyjaskrawienie. może słowa zbyt błache musiały zaistnieć we własnych wersach. można do nich zapukać. do każdego z osobna. zapytać. posłuchać. skosztować i wypluć jak to zrobiła Weronika. o tyle z filozofii.
tak zostawię. nic nie zmienię. ale niezmiernie wielce dziękuję wam wszystkim za zajrzenie. wielkie mi uczyniliście dobroci.

pozdrawiam .
29-01-2015 15:17 Tomasz Michał [Link do komentarza]
postanowiłeś poprzez krawatowizm zapisu, przekonać "czytelnika", że ma do czynienia
z tworem pt. "wiersz"? zabieg powyższej formy nie przekonuje mnie - powód(?) banalny..!
"forma", odciąga od treści, gdyż, zamiast skupić się na niej właśnie, zacząłem się
zastanawiać nad ideą zapisu... i do niczego ciekawego/wartościowego nie doszedłem(?)

"dzień. obrócił się w próg
horyzontu. może za wcześnie.
za szybko. może to coś. a może

zasłona chmur nie do przebicia.
drzwi. skrzypią drwiąco.
ziemia obraca się ku gwiazdom.
noc. (nieoczywisty dąb milionręki

przygarnie
)"


tłustek w nawiasie jest enigmatyczny i w odbiorze pusty - gdyby tekst posiadał coś tak
mało istotnego jak tytuł, to niewykluczonym jest, że "nieoczywisty dąb" miałby swoje, jakieś
uzasadnienie
29-01-2015 07:44 Mithril [Link do komentarza]
dąb istotnie nieoczywisty ;)
cedzenie/skandowanie
mi bliskie
28-01-2015 18:54 renular [Link do komentarza]
przepraszam ale muszę:

może za
wcześnie. za
szybko.
może
zasłona
chmur nie
do
przebicia.


jak widzisz okaleczyłam wywalając

może to
coś.


być może niesłusznie, ale zrobiłam to z pobudek czysto egoistycznych- po prostu dzięki tej zmianie lepiej mi się układał obrazek w głowie.

Uogólniając wiersz mi się podoba, nawet bardzo, ale nie jestem znowu pewna czy nie przemawia przeze mnie samozachwyt, że popracowałam wyobraźnią, a nie tym co naprawdę autor miał na myśli, a mianowicie- dla mnie to jest utwór o śmierci, która przychodzi

może za
wcześnie. za
szybko.


no i te skrzypiące drzwi kojarzą mi się z zamykającą się trumną do tego z dębu

(nieoczywisty
dąb milionręki
przygarnie)


brrrrr aż ciarki biegną po plecach! Macki dębowej kreatury o milionie rąk...

Poniosło mnie? hmmmm... możliwe, ale tak już mam.

Pozdrawiam nadwrażliwie :)
28-01-2015 17:04 weronika_listecka [Link do komentarza]
Tylko pierwsza strofa i "ziemia obraca się ku gwiazdom", z dwóch metafor wiersza nie zrobisz, niestety.
28-01-2015 12:42 AnimusLumen [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s