literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie AnimusLumen
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
159
I: od dziś
zagrajmy z nimi w ich grę
100% (46)


nie lubię dzielić ludzi
na a to my
a tym samym na dwie strony mocy

co nie zmienia faktu że niejeden pośród nas
co dwudziesty któryś
to zło wcielone

ktoś kto manipuluje za pomocą lęku
i okrada z poczucia wartości
aż zniszczy

na swoje podobieństwo


II: ażeby stworzyć raj
za życia
90% (44)


(nie żałuj pomocy
nikomu w rękach kata z zawodu
kto woła o nią milczeniem)

czterech na stu nimi jest
na tym łez padole
o ile znalezione statystki nie są mylne

ratuj
każdą z istot o skrzydłach patrona
bo czas oddać im niebo

na miłość boską


III: a raj leży tuż za drzwiami
lęku
100% (46)


nie takie diabły straszne
a właściwie aktorzy nazywani przeze mnie
oni

z uwagi na brak emocji
choć myślę że się obawiają
nie tyle siebie co nas

tak czy owak liczba ofiar stale rośnie
ich nieczystej gry
którą jeszcze dziś można zakończyć

prawdą


IV: do których pukają nasze serca
za cicho
100% (46)


czasem ktoś dobija się do raju
z ciał innych dobiegają jedynie kroki
bez śladu po duszy

gdzieś za drogowskazem donikąd
z troską o nikogo więcej poza sobą
a przecież

od zawsze wiadomo w jakim celu są rozstaje
i którędy powinieneś iść
jeżeli chcesz być

pierwszy


V: aż ucichną
a wtedy będzie już za późno
70% (45)


zapomnij
(z ich oczu nie ciekną purpurowe łzy
wodospadami na policzkach

mimo iż przypominają nasze tamy
nie ma za nimi studzien
z deszczem po same brzegi

oni nie widzą nic
w lustrze czwartego oceanu
nawet wstydu)

bo się nie peszą a powinni


VI: niemniej oni serca nie mają
na dłoniach
100% (46)


a gdzież ich wartości
czy zostali skazani przez złe wzorce
czy wzory kodu kreskowego

i co poczynić
byleby tylko powstrzymać ten nowotwór
zanim pożre nas razem z planetą

czym zawiniło społeczeństwo
obdzierane ze skóry po krew
przez gotowe na wszystko wampiry

energetyczne


VII: co więcej
nie da się zmienić nikogo z nich
100% (46)


niełatwo stanąć na nogi
zwłaszcza bez kogoś przy boku
kto podałby dłoń

w razie potrzeby dwa razy
trzeci i dziesiąty
z nadzieją pięć

ale oni potrafią wbić nóż w plecy
a w drugi policzek nie omieszkają uderzyć
za każdym razem gdy nadstawiasz

z wodą w ustach


VIII: dlatego że wyzionęli ducha
w próżnię
70% (45)


(nie ma co ukrywać
zmierzają do celu po trupach
w wyścigu o zło te berło

na wędce przytwierdzonej do głowy
z białą gorączką
bo komuś lepiej się powodzi

im zawsze mało
do gnicia na przyjęciu lekkich obyczajów)
zupełnie jakby napływali prosto z piekła

w mrocznej puszce


IX: świadomi swej bezduszności
psychopaci
100% (46)


naukowcy odkryli u nich mniej połączeń
między korą przedczołową
a ciałem migdałowatym

dwoma częściami mózgu
jedna odpowiada za empatię i poczucie winy
druga za regulację lęku

chodzi o całkowity brak reakcji na czyjeś łzy
po celowym wbiciu noża w serce
niczym u obcej istoty

na miarę ósmego pasażera


X: dlatego też żywią urazę
naszą energią
80% (41)


gdy napięcie wzrasta
opór maleje
o czym ofiara manipulacji z reguły nie wie

ot prosta metoda
kontrolowania innych w swoich celach
stosowana z cudotwórczą kopertą

na marionetkach
które mydlą nam oczy cudzym językiem
zza kuloodpornej szyby

pociągane za krawaty


XI: dlatego traktują nas z góry
przedmiotowo
100% (46)


śnią o drapaczu chmur
z ciem ogrodem na zdalne sterowanie
zza lustra weneckiego

naiwne bożki bagatelizują tysiące lat
niejednej ściętej głowy na ostrzu piramidy
u stóp władcy huraganów

który obrócił wieżę bubel w pył
na długo przed tym zanim urosła
w ich fantazji

do niebotycznych rozmiarów


XII: i dlatego
jest jak jest nie od wczoraj
100% (46)


po zażyciu czerwonej kapsułki odlecisz
za jej sterami
tylko nie pytaj skąd je biorę

wystarczy przełknąć prawdę
o ile chcesz trafić na pokład jednoosobowej arki
płynącej w kierunku prawym

a na dobrą sprawę warto
posiadać alibi
przed odprawą do innego wymiaru

sprawiedliwości


XIII: a jutro będzie jak zwykle
nie inaczej
90% (48)


z uśmiechem szczerbatemu do twarzy
więc obdarowuj potrzebujących
a wróci po dwakroć

wymieniaj gesty na obrazki tysiąca słów
(dopóki nie nastąpi globalne ocieplenie
z siódmym niebem w każdej parze oczu

albo zostań lodowatą mumią
w kamizelce ze złota)
już dziś wyszykowany że tak powiem

pod łopatę grabarza


XIV: i pojutrze się nie poprawi
nic
100% (46)


zanim wbijesz komuś drzazgę w oko
spróbuj najpierw przybrać normalny kształt
w krzywym zwierciadle

tym bardziej radzę odłożyć kamień
acz sugerowałbym rzucić nim w lustro
ze swoją karykaturą

po drugiej stronie medalu
z listą zmian ku lepszemu jutru
a wszystkie są lekcjami pokory

na wagę złota


XV: w tym polu nieporozumień
niby-ludzi
90% (46)


(jeżeli szukasz mocnych wrażeń
musisz wyjść na zewnątrz siebie)
i stanąć w ringu na pięć minut

jako baczny obserwator pojedynku
wojownika w białych rękawicach po prawej
z czarnym charakterem na lewym barku

doznasz olśnienia w samym centrum tańca
anioła z demonem
wtedy rozstrzygaj przed sobą

kto prowadzi


XVI: i nieludzi
czymś skazanych na awersję
100% (46)


nie dość że zatrzasnęli swoje powieki
to jeszcze zamykają nasze
pochowani w garniturach

ludzie-węże pragną byś pełzał
z numerem na obroży
a przecież narodziłeś się by latać

zatrute szczury rzucają pod nogi podatki
oraz kopią doły pod oprocentowanie
i pilnują tacek


za kratami systemu


XVII: a któż inny winien wojen
jeśli nie oni
90% (46)


opamiętajcie się wreszcie
to bogacze posyłają nas do brudnej roboty
w swoich interesach

gdzie biedni mordują biednych
(z ramienia figurantów
co się zaprzedali za cenę stołka)

mężczyźni idą na marne
kobiety umierają nie tylko z utęsknienia
a dzieci chłoną w rękach losu

od poczęcia


XVIII: i kto im do tego służy
jeśli nie my
100% (46)


a teraz puść wodze fantazji
też nosisz w sobie bestię
tyle że uśpioną

i najwidoczniej
jakieś przyczajone szpony chcą ją wybudzić
na wieki wieków

na szczęście oprócz nich
nad snem czuwa niewidzialna dłoń
która próbuje obrócić nas różnymi znakami

na prawą rękę


XIX: i czy ktoś tu coś rozumie
z natury
100% (46)


spójrz na larwę stającą się motylem
bądź mrówki przenoszące górę
tudzież pająka cerującego atmosferę

popatrz jak drzewo co roku wymienia koronę
a zieleń wyrasta z pęknięć betonu
i horyzont pociąga sznurkami rolety

zatem z jakiej przyczyny
wypatrujesz cudu w obłokach
kiedy depczesz

cud pod nosem


XX: czyż nie pięknej
tam gdzie nie dotarł jeszcze nikt
90% (48)


na kanał wystarczą maski
do podsuwania głodnych kawałków
póki widz nie połknie przynęty

nie wiesz że zombie bez kręgosłupa
pod banderą kościotrupów
kłamią z nut

zza wizjera czarnej skrzynki
z dobrą miną do złej gry
a człowiek tańczy zaciskany pasem

cokolwiek zagrają


XXI: (pełnej chłopców i dziewcząt
nie w bajce)
90% (45)


(weźże zwróć uwagę ileż pozytywek)
na jedynej swego rodzaju linii
odtwarza nasze wspomnienia

o częstotliwości czterystu uśmiechów na co dzień
i krótkofalowych łzach
w czasach zabawy na tle białej flagi

o ile pochodzisz skądś
niedaleko czterolistnej koniczynki
spoza placu dzieci skażonych widmem

atomowego grzyba


XXII: (a w koszmarze
przed bramką do portu z)
90% (46)


chwała bohaterom
zabieganym na łeb na złamanie karku
w obronie praw człowieka

i dwie minuty ciszy ku czci poległych
wraz z zamordowanymi (rzekomo) samobójcami
za postawę w nierównej walce

a także na cześć osób o gołębim sercu
za upór w dostarczaniu okruchów chleba
wszędzie gdzie diabły

szepczą dobranoc


XXIII: (jednoosobowych spodków
typu x)
90% (45)


ze świecą szukać ludzi
z krwi i kości
od serca

co podadzą dłoń gdy przygniata krzyż
oraz pierwsi wzniosą toast na naszym szczycie
a zarazem nie naliczą potknięć

przyjaciół trzeba sobie dobierać przez lupę
sokolim okiem
zanim się kogoś przyjmie do skarbca

za szczere złoto


XXIV: (autopilotowanych
nad i)
90% (45)


zamiast toczyć między sobą boje
niczym nakręcone odorem wiatraki
po którejś ze stron szachownicy

w imię ponadczasowego przesłania
gdzie dwóch się bije
tam trup ściele się gęsto

złóżmy wszyscy broń w pokoju
i niechaj każdy schowa klucz w przebaczeniu
a już nigdy żaden z nas

nie wróci na tarczy
Opublikowany: 15-07-2016 00:16 przez: AnimusLumen
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (20)
Nie wiem jaką zostawię wersję, bo mam jeszcze taką:


od dziś zagrajmy w ich grę
zjednoczeni

ażeby stworzyć raj
przed godziną z

a raj leży tuż za drzwiami
lęku

do których pukają nasze serca
zbyt cicho

słowem purpurowe pompy
czwartego oceanu

jednak oni serc nie mają
na dłoniach

i nie da się ich naprawić
miłością

bowiem wyzionęli ducha
w próżnię

świadomi swej bezduszności
psychopaci

dlatego też żywią urazę
naszą energią

skoro traktują nas z góry
przedmiotowo

w tej niekończącej się śpiączce
lunatyków

w polu magnetycznym
mega-psychiatryka

gdzie każdy robi za pacjenta
i psychoterapeutę

o dwubiegunowej postawie
wobec ludzi

wśród skazanych na awersję
x-toksyną

...



A może całkiem wrzucę podtytuły? Nie wiem, nie widzę nic złego w eksperymentowaniu, lepiej zaskakiwać, niż pisać ciągle jednym i tym samym stylem, niż być przewidywalnym.
26-08-2016 17:01 AnimusLumen [Link do komentarza]
Niby dlaczego chory? Z chorymi trzeba inaczej? To znaczy jak? To Ty masz cały czas problem? Może Ty jesteś chora? A ja sobie mogę w poezji próbować czego chcę, nie widzę w tym nic złego. Amen.
26-08-2016 16:46 AnimusLumen [Link do komentarza]
ty naprawdę jesteś chory, sorry w takim razie, z chorymi trzeba inaczej.
26-08-2016 15:52 anovi [Link do komentarza]
*zagrajmy

Ale jeszcze nie wiem jaka będzie finalna wersja, i czy jeszcze czegoś nie zmienię na zupełnie coś innego, w tym podtytułów.
26-08-2016 13:04 AnimusLumen [Link do komentarza]
Nie doczytałaś do końca, tak to jest geniusz stworzyć z 24 podtytułów taką grę słów (jeszcze nieskończoną), gdzie każdy podtytuł musi pasować do poprzedniego i następnego, oraz do rozdziału:


od dziś zagramy w ich grę
zjednoczeni

ażeby stworzyć raj
za życia

a raj leży tuż za drzwiami
lęku

do których pukają nasze serca
za cicho

słowem purpurowe pompy
czwartego oceanu

jednak oni serc nie mają
na dłoniach

i nie da się ich naprawić
miłością

jednak wyzionęli ducha
w próżnię

świadomi swej bezduszności
psychopaci

dlatego też żywią urazę
naszą energią

dlatego traktują nas z góry
przedmiotowo

w tej niekończącej się śpiączce
lunatyków

w mega-psychiatryku
psychiatryku
zakaźnym

gdzie każdy robi za pacjenta
i psychoterapeutę

o dwubiegunowej postawie
wobec ludzi

i nieludzi

skazanych na awersjęx-toksyną



Lubię esperymentować, bo poezja jest po to, żeby się nią bawić, mieszać style, poszukiwać, a nie jak większość popaść w schematyczość.
26-08-2016 13:02 AnimusLumen [Link do komentarza]
zazaza a ażeby. ok, rozumiem. rzeczywiście pomyliłam się. to czysty geniusz.
26-08-2016 09:26 anovi [Link do komentarza]
*i to na długo (znowu ten T9 :))

Opublikuję jeszcze raz, gdy skończę całość, tutaj nawet jest zabawa słowem w podtytułach:

od dziś zagramy w ich grę zjednoczeni
ażeby stworzyć raj za życia
a raj leży tuż za drzwiami lęku
do których pukają nasze serca za cicho


itd., ale i tak nie rozumiesz, bo nie znasz tematu, i przyleciałaś z odwetem, ale dzięki takim jak Ty, wiem że krytyka nie ma żadnego znaczenia.
26-08-2016 00:26 AnimusLumen [Link do komentarza]
Tutaj jest cała prawda zawarta, ale i tak nie zrozumiesz, a polerowanie będzie jeszcze przez chwilę, bo wszystko musi grać, ma być prosto zwięźle i na temat, w tym wierszu z zabawą słowem, zresztą ten wiersz, albo spotkał się z ciszą, albo z pozytywną krytyką od dużo lepszych of Ciebie, i ta na dłoni przed tą wersją, kiedy był dużo gorszy, albo z negatywną krytyką od tych, którzy mnie nie lubią. Każdy jego rodział jest dużo lepszy od niejednej twojej miniaturki, w ogóle nie wspominam nawet o całości.
26-08-2016 00:19 AnimusLumen [Link do komentarza]
do geniuszu mam nosa (sorry, taki dar :)) , tu... przeczytałam kilka wersów i strasznie się znudziłam... nuuuudaaaaa..... perorowanie, nudne perorowanie, sztuczne, nieprzeżyte, niedoświadczone perorowanie.
25-08-2016 21:49 anovi [Link do komentarza]
Dojrzewał, dojrzewał i chyba dojrzał... po kolejnych licznych poprawkach :).
02-08-2016 10:27 AnimusLumen [Link do komentarza]
Prawdę powiedziawszy nie znam, ale skoro w jakimś sensie go przypominam to będę się musiał nim zainteresować :).

W ogóle to co się dzieje wokół mnie od pewnego czasu to jakieś czary mary, najpierw przypadkowy nick, później otwieranie oczu, następnie pewna kobieta (niczym w filmie wenezuelskim), a teraz wiersz, i mam nadzieję, że wszystko skończy się jak w bajce... niestety nie mam takiego talentu jak Ty, żeby opisać to wierszem :).

Nie rozumiem zarzutów KATolila, że tylko kilka zwrotów mu się podoba, bo nie chodziło mi o to, żeby w tak długim wierszu nawrzucać metafor i zrobić z tego czeski film. To miał/ma być tekst dla wszystkich, szybki, płynny, prosty i na temat. Nikt nie widzi nakładu pracy, który tutaj jest ogromny, o czym świadczy na przykład fakt, że każdy rozdział z podtytułem to 46 słów, celowy zabieg, żeby pokazać jak ważny jest dla mnie ten wiersz :).

Pozdrawiam asaczerwoneserce1 ;)
19-07-2016 17:12 AnimusLumen [Link do komentarza]
Nie wiem, czy znasz Adriana Mole'a, bohatera i narratora rewelacyjnego cyklu dzienników, powstających przez lata,
Twój tekst i stosunek do niego jako żywo przypomina artystyczne zmagania Adriana. Polecam:)
19-07-2016 13:23 askier1 [Link do komentarza]
W ogóle polecam czytać wiersz bez podtytułów, jest szybciej i płynniej, podtytuły są tylko po to, jeśli ktoś ma ochotę na wybrany rozdział, bo wierzę, znaczy się mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie :). Poza tym podtytuły czytane osobno tworzą swego rodzaju rozdział dwudziesty piąty, pozdrawiam czytelników ;).
16-07-2016 13:22 AnimusLumen [Link do komentarza]
jak każdy, może kiedyś ze wszystkiego się wyrośnie, przejrzeje
16-07-2016 13:09 KATolik [Link do komentarza]
No widzisz, ciągle się uczę! ;)
16-07-2016 13:06 AnimusLumen [Link do komentarza]
w każdym bądź razie - w każdym razie
16-07-2016 13:05 KATolik [Link do komentarza]
Świetna pisarka pomagała mi w poprawkach, której się podobał jeszcze długo przed tą wersją, zresztą nie tylko jej, i ja jej wierzę :). To nie patos, tylko krzyk z serca, mojej wrażliwości, której być może nie rozumiesz, w każdym bądź razie dzięki za odwiedziny ;).
16-07-2016 13:03 AnimusLumen [Link do komentarza]
mi też kilka zwrotów się podoba (ze 3) ale to zupełnie niewystarczająco jak na tak długi tekst, który razi patosem i ogólnie podchodzi pod kicz
16-07-2016 12:54 KATolik [Link do komentarza]
Nikogo nie zmuszam do komentowania, a Tobie dziękuję za uwagę ;).
15-07-2016 23:09 AnimusLumen [Link do komentarza]
widzisz, tak ględzisz, że ludzie wolą nie komentować, ze strachu, że ich zagadasz na umarcie.

podoba mi się gra słów, jest kilka perełek, które chciałabym sobie gdzieś skopiować, i czasem zajrzeć.

w sumie może być.
15-07-2016 23:02 nieklikajtu [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0054 s