literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie Anna pa,pa
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
wiersz bez tytułu
mój język jest ułomny, nie potrafi opisać leniwych rozlewisk rzecznych,
spokojnych oceanów, bagnisk i mokradeł między nami, w nas

twój język jest kaleki, boi się zużywania słów, wyklucza ze słownika
to Jedno, od wypowiadania Którego, podobno - wysychają wstążki strumieni,
krystaliczne źródła, czerwone morza pomiędzy nami, w nas

nasze języki są ruchliwe i zwinne, w wilgotnych przestrzeniach
odnajdują się i powtarzają w nieskonczonść francuskie wyrazy
Opublikowany: 24-08-2006 22:55 przez: Anna pa,pa
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (16)
anna66 - dzięki :)

kar - zapewniam ten tekst _jest_ wierszem, i nie próbuje być niczym więcej

kazap - no cóż!

Tomasz Michał - co do trzeciej chyba masz racje :) dzięki :)

zgrizzly - lubię Twój upór. i swój upór lubię także. w związku z czym przyjmuję do wiadomości Twoje
stanowisko w kwestii (nieruchawych) rozlewisk, ale pozwolisz :) fraza w wierszu pozostanie nietknięta

"znam mężczyznę niedołęgę ekstremistę;), który uważa, że to, co powiedziane, wręcz przestaje istnieć"

a to łajdak ;) po prostu sparafrazował Schultza: "Istotą rzeczywistości jest sens. [..] Stare kosmogonie wyrażały to sentencją,
że na początku było słowo. NIENAZWANE NIE ISTNIEJE dla nas. Nazwać coś - znaczy włączyć to w jakiś sens uniwersalny."

serdecznie :)
28-08-2006 00:04 Anna pa,pa [Link do komentarza]
a w trzeciej nie powinno być już "ich języków".

pozdrawiam, "francuskie" pa, pa.
26-08-2006 01:32 Tomasz Michał [Link do komentarza]
w drugiej jego język prędzej skołowacieje niż powie Kocham i to nawet bez "podobno", bo "w nas".

pozdrawiam
26-08-2006 01:29 Tomasz Michał [Link do komentarza]
w pierwszej meandry.

pozdrawiam
26-08-2006 01:25 Tomasz Michał [Link do komentarza]
nawet jak zaistnieje z tytułem nie trafia do mnie
25-08-2006 09:43 kazap [Link do komentarza]
o wrr,
tu miało być bez najbardziej oczywiście
ono samo - bez kokardek - jest najwilgotniejszym i najleniwszym z dużych wilgotnych i leniwych;), a nawet miejscami nieruchawym po prostu
przepraszam, śmiecę
już mnie nie ma:P
(i już jej nie ma)
25-08-2006 09:40 .zgrizzly [Link do komentarza]
co twoich uwag do moich uwag
1.
hah wiersz, który nie mówi dzień dobry jako opis wiersza bez tytułu, bez trudu zamyka mi ślepia na tutejszy tytuł wiersza;). Yhm, masz rację. Bez tytułu to taki, który nie mówi dzień dobry:-)) nie wiem, dlaczego nie mówi, ale tak rzeczywiście jest
:-)
2.
upieram się upiornie, że rozlewisko nie potrzebuje żadnych przymiotników:-)
ono samo - bez kokardek - jest najbardziej najwilgotniejszym i najleniwszym z dużych wilgotnych i leniwych;), a nawet miejscami nieruchawym po prostu
3. słowo ułomność nie budzi mojego sprzeciwu, lecz budzi go bezkompromisowość kaleki nie wiem, może ja zbyt poprawna politycznie jestem;)?
ale
heh, niedołęgi, kaleki, tchórze! no patrzaj, hahahah
znam mężczyznę niedołęgę ekstremistę;), który uważa, że to, co powiedziane, wręcz przestaje istnieć, więc oczywiście latami był - wedle standardu drugiej miejscowej strofy;) - enkatem (nkt, czyli nędzną krzyżówką niedołęgi, kaleki, tchórza
ale za to kiedy w końcu powiedział kocham, to mówi to odtąd jednej tylko kobiecie;)
4.
o tak, przyjemność, na szczęście, tak:-)
5.
teraz przyjrzałam się jeszcze raz i nadal brakuje mi czegoś po zwinności języków

pozdrawiam przyjaźnie, dobrego dnia
25-08-2006 09:37 .zgrizzly [Link do komentarza]
przepraszam, Anno, za prywatę skierowaną do kara pod twoim mokrym wierszem
dźwiedź musiał, bo by się udusił:P; tym razem ja byłam przez chwilę bez tytułu;), ech
25-08-2006 09:21 .zgrizzly [Link do komentarza]
o masz! hah
list - sprostowanie piszę do Pana w te (dzikie) pędy (winogronowe);)
Szanowny karze!
Nigdzie ani nigdy nie użyłam słowa >skostniały - dementuje zasmucony dźwiedź. - Nie przyszłoby mi ono do głowy. Nie jest moje.
Nie wierzę, że żywe istoty trwale kostnieją póty, póki żyją.
Użyłam słowa słowa tradycjonalizm. To tak. Ale jeśli już miałabym w jakikolwiek sposób Pański, kar, tradycjonalizm etykietować (czego nie lubię) prędzej powiedziałabym, że jest etapem.
Mistrzowie przygotowują do mówienia własnym językiem - i tak jest dobrze - lecz przecież w życiu w końcu, prędzej czy później, opuszcza się mistrzów:-)
Na razie Pana postacie liryczne są ostrożne i nie schodzą poza utarte ścieżki. Widocznie mają poważne powody, by tak robić. Nie widzę skostniałości. Widzę nieufność;)
pozdrawiam z szacunkiem, dobrego dnia, kar

25-08-2006 09:17 .zgrizzly [Link do komentarza]
podoba mi sie , cos jest w tym wierszu takiego...., eh ładnie tutaj szcególnie 1 i 2 , pozdrawiam
25-08-2006 08:36 anna66 [Link do komentarza]
pozwolę sobie na zupełnie inną uwagę - ten tekst jednak bym wierszem nie nazwał, brakuje mi tu pewnych rozwiązań formalnych, zupełnie dobrze można ten tekst określić mianem szkicu do eseju poetyckiego... ale, jak to zgrizzly określiła jestem pełny skostniałego tradycjonalizmu więc z moja oceną nie trzeba się zgodzić (świeżosztuka chyba też ma swoje prawa)...
Pozdrwaiam
25-08-2006 07:32 kar [Link do komentarza]
aha, co do wiersza - dzięki za uwagi

1/ co do rzeczywistych rozlewisk rzecznych, to nie wiem, jaki przymiotnik określający byłby najbardziej adekwatny, a jaki naddatkiem, mnie chodziło o wodną metaforykę tego wszytskiego co dzieje się pomiędzy plką a jej partnerem, a oni są leniwi! i spokojni ;)

2/ język nie jest w stanie dokładnie opisać czegokolwiek, to co robimy na co dzień, to są ledwie _próby_ wypowiadania się, komunikowania. dlatego język nazwałam ułomnym.

3/ poza ułomnością języka istnieje strach przed dewaluacją istotnych Słów (np kocham ;), na tę fobię najczęściej cierpią faceci! tchórze! niedołęgi, kaleki!

4/ język, na szczęście poza sprawianiem kłopotów, sprawia również przyjemność :-P


to pa! & thx
25-08-2006 00:21 Anna pa,pa [Link do komentarza]
nie cierpię wierszy bez tytułu! brak tytułu świdczy o lenistwie autora! no tak! o jakimś niedołęstwie, jakby zabrakło mu (autorowi) pomysłu na otwarcie tekstu i jeszcze
świadczy o braku dobrego wychowania, jakby wiersz w bezczelny sposób nie miał ochoty przedstawić się, powiedzieć grzecznie: dzień dobry!

musisz wybaczyć - leniwam jak cholera, ostatnio

:(
25-08-2006 00:03 Anna pa,pa [Link do komentarza]
wiersz bez tytułu, powiadasz
muchuvius wlazł dziś do jednego do wierszy bez tytułu i powiedział: wiersz bez tyłu
no wiem, że paskudnie, ale coś w tym jest
jak widzę bez tytułu, to myślę, że ktoś chce mnie wykołować;), zwodzić
-------
przód jest na pewno, co do tyłu - nie jestem pewna
------
tu
mój język jest ułomny, nie potrafi opisać leniwych rozlewisk rzecznych,
spokojnych oceanów, bagnisk i mokradeł między nami, w nas

jest ładnie, oprócz leniwych, które chyba całkiem niepotrzebne: czy rozlewiska bywają inne?

i w następnych trzech też miło posiedzieć i się pogapić, choć cierpko i bezpardonowo, arbitralnie, z pretensjami o tym języku, że jak nie wypowiada Którego, to od razu kaleki musi być
może, może

ostatnie dwa najmniej, ta zmysłowość języków jaszczurczych, zwinek jaszczurek takich, hm
może brakuje mi czegoś dalej jeszcze, niewiele, ale jednak
?
nie wiem
dobrej nocy
howgh
24-08-2006 23:38 .zgrizzly [Link do komentarza]
no wiesz, każdy międli w buzi takie wyrazy
jakie wymiędlić potrafi :o)
24-08-2006 23:23 Anna pa,pa [Link do komentarza]
merde?
24-08-2006 23:20 tarpan [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0072 s