literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie Anna pa,pa
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
wiersz  wielkanocny
po mszy kładę się do twojego łóżka, pod kołdrą ukrywamy nitki splatające,
liny cumujące, różowiutką śmiertelność; sen wychyla się zza zasłon
jest jak bizantyjska mozaika, naddarta koronka, miód i miedź

śni się nam zupełnie nagi bóg przedzierający przez postindustrialne chaszcze,
zwinny niczym kuna, wołający "heloł!"; i nic nie jest bardziej martwe
niż nasze miasto, które milczy, pachnie asfaltem i ani jednym dobrym słowem
Opublikowany: 05-04-2007 23:30 przez: Anna pa,pa
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (9)
A dziękuję za dobre:)
[No bo (bonobo) też i miało być z czułością. Zaczynam się przywiązywać do twoich tekstów] Papa, Anno pa, pa.
10-04-2007 07:38 .zgrizzly [Link do komentarza]
anovi - serdeczności :)


zgryz - kolory, zapachy, odgłosy - zmysły są nieprzekładalne na słowa, ale warto próbować!
co do boga, to każdy ma takiego na jakiego zasługuje, jakiego wypielęgnuje w głowie,
bo gniazdo boga jest w głowie, no tak?

tym razem Twoja "przewrotność" przemówiła do mnie niemal z czułością



PS a dzisiaj jestem jaśniejąca i słodka! też wiele dobrego :))
08-04-2007 19:59 Anna pa,pa [Link do komentarza]
materia też ma swoje stopniowanie, co innego koronka,co innego kołdra a co innego asfalt (to do tego co zgryz)

ja jak zwykle z przyjemnością przeczytała wiersz
07-04-2007 12:47 anovi [Link do komentarza]
Jako i zwykle u ciebie: peel brzęczy pszczelo, posykuje, migocze, smaczy, pachnie, nie zapomina o Bizancjum i o tym, że koronki się drą;).
Za zupełnie nagim bogiem przedzierającym się przez postindustrialne chaszcze,
zwinnym niczym kuna, wołającym "heloł!"
to ja pognam jak w dym, jak niedźwiedzica, żeby zobaczyć, czy pozwoli się polizać:P.

Nie będę drążyć wiersza. Wydaje się, że on jest bardziej do bycia w nim niż do gadania.
Mruknę sobie tylko, żeby tak całkiem słodko nie było, że kołdra jest właśnie w mieście, które milczy, pachnie asfaltem i ani jednym dobrym słowem. I pod miejską kołdrą przebija się bóg. A on jest dobrym słowem miasta. Z tego punktu widzenia niewiara nie dosięga zmartwychwstania. Wygląda trochę na niedowierzanie snom, gdy okazują się także częścią niespania.
Dobrego, Anna.
07-04-2007 08:24 .zgrizzly [Link do komentarza]
ależ jest!
spróbuj pooddychać samą wyobraźnią :P
06-04-2007 13:24 Anna pa,pa [Link do komentarza]
U mnie nei jest :-(

ale też pozdrawiam i to nawet świątecznie
06-04-2007 13:10 abacus [Link do komentarza]
miasto nie wierzy.
ale to tylko sen.

pozdrawiam wszystkich bo pięknie za oknem :)
06-04-2007 12:43 Anna pa,pa [Link do komentarza]
jak zwykle miło poczytać
06-04-2007 10:53 olech [Link do komentarza]
znow dalam sie zaczarowac.
tyle, ze wrazenia jakies czarne. czy to miasto opanowala plaga przygnebienia? od placu wilsona po kabaty .. wszedzie, no wszedzie po prostu .. szepty i
pomruki.. i niby sie cos chce, a jednak nic sie nie chce.

ech...rozumuje po swojemu.

a wiersz jak zwykle zachwycil.

pozdrawiam;)
06-04-2007 10:32 .es. [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0039 s