literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie Anna pa,pa
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Kokon
Nie znali się, gdyż trudno nazwać znajomością
kilka rozmów telefonicznych, które mieli za sobą,
kilka listów, które udało się im wymienić,
o ile deszcz nie ubiegł ich zlizując adresy z kopert.
Nie znali się, a deszcz padał bezustannie
powodując wilgoć pod powiekami, topiąc sny.
Wilgoć wdzierała się także w ich tęsknotę. O tęsknocie
rozmawiali przy każdej okazji; bardzo tęsknili za tym
czego nigdy razem nie mieliby odwagi zrobić i za tym
co mieliby odwagę zrobić jedno drugiemu, naprzemiennie,
ale deszcz, który padał na przestrzeni tysiąca
kilometrów, udaremniał.
A kiedy w końcu minął, zupełnie niespodziewanie - tęcza
jak wstążka owinęła ich we wspólny kokon, do snu.
Opublikowany: 14-08-2007 21:24 przez: Anna pa,pa
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (12)
HenrykuO, bo deszcz to Los, który mówi: nie! (zabraniam!)

pozdra. :)
17-08-2007 12:29 Anna pa,pa [Link do komentarza]
.zgrizzly, puszku złocisty, Kokon jest prostą historią, którą autorka sączy czytelnikowi na
uszko, a "gdyż" jest słowem przynależnym bajkom, więc niech pozostanie, ok? ;)

nie, nie planuję poprawek, chciałabym by tekst w swojej niewybrednej formie przetrwał wieki,
przyznam, że lekkie wahnięcie w stronę stylu Mniszkówny rozczula mnie tu, w nim, w tym
wierszu. ach, ten subiektywizm, egocentryzm (Stefcia M. jako probierz kichu - uwielbiam! :)

'udaremniał' jest kameleoniczne, ale np. 'abrakadabra' ma absolutną moc;
a bestiariusz, sorbety, trufle, melancholia, wanilina, miazga, jedwabniki, bizantyjski?
są słowa, które nie tylko szeleszczą, brzęczą, walą pięścią w stół, ale i otulają,
kokon?

thx.
17-08-2007 12:28 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Nie znali się, gdyż trudno nazwać znajomością
Gdyża może warto obejrzeć jeszcze raz; on taki grizząco kunsztowny.

Nie znali się: trudno nazwać znajomością
Nie znali się - trudno nazwać znajomością
?
Lub jeszcze jakoś inaczej.

-----
kilka rozmów telefonicznych, które mieli za sobą,
kilka listów, które udało się im wymienić,

Tu już chciałam ciąć dopełnienia po przecinkach, kiedy dotarło do mnie, że one mówią jeszcze inne rzeczy poza tymi, ktore mówią, grają znaczeniami.

-------
powodując wilgoć pod powiekami, topiąc sny.
Wilgoć wdzierała się także w ich tęsknotę.


Heh, łomatko, Anno, dobrze, że w późniejszych wierszach czułości, tęsknoty i takie_tam znalazły trafniejszą formę.
Na wilgoć, która wdzierała się w ich tęsknotę - Stefcia, córka Mniszkówny by się spłoniła i zadrżała;)

------
Nie wiem, na co przeznaczasz wiersz: czy on ma być jedynie do wspominków (jak dla muminków;), czy do ratowania, jakichś korekt?
Bo jednak o ile widzę ładną liryczną sytuację, o tyle aranżacja mnie trzyma na bezpieczną odległość;P - czepiałabym się niemal każdego wersu, motywów lub sposobów wykorzystania.
Plus jeszcze ryzykowny balans na granicy kiczu (a momentami kicz jedzie za granicę). Zamierzone?

----
Wpadło mi tu w oko połączenie deszcz udaremniał.
W ogóle słówko udaremniał jest dźwiękowo i znaczeniowo obiecujące. Dla mnie;P
Jest w nim udar, dar, echo mnie i mniam. A głoskowo mocno skontrastowane z deszczem.
(Przypomniało mi się, że pewien dwudziestolatek twierdził, że kobiety tak umieją powiedzieć spier..., że człowiek czuje podniecenie na myśl o czekającej go podróży. I tak sobie teraz pomyślałam, że w słowie udaremniał jest podobny ton kameleonicznego odrzucenia: twardo - miękko, pod koniec prawie przyjemnie;P)

---
Tego wiersza nie chcę polubić. Za to zajrzę jeszcze do Przepowiedni, by upewnić się, że dodałam do ulubionych i go nie zgubię. Wcale się nie dziwię, że to twój wiersz ukochany. On się bardzo nadaje do ukochiwania;)
---
Pozdrawiam.
15-08-2007 08:22 .zgrizzly [Link do komentarza]
Trochę surowy jest dla mnie ten wiersz. Miała być (chyba) "historia jednej znajomości".
Nie znali się a mimo to ta tęcza ich zawinęła w kokon, po co ? i to do snu (?).
Nie udało mi sie wczytać.
pozdrawiam
14-08-2007 23:52 HenrykO [Link do komentarza]
kilka listów, które udało się im wymienić,
o ile deszcz nie ubiegł ich zlizując adresy z kopert.


mi to
deszcz zlizywał klej ze znaczków
14-08-2007 22:14 to to [Link do komentarza]
Dobrywieczórpaniom
14-08-2007 21:53 Brzuszek [Link do komentarza]
chciałam się zanonimować pod tym tekstem, ale nie wyszło!

brzuszku też Cię witam :)
14-08-2007 21:44 Anna pa,pa [Link do komentarza]
a witaj, witaj, Anno:)
14-08-2007 21:36 .zgrizzly [Link do komentarza]
jedwabna nitka rozwija tajemnice
14-08-2007 21:36 Brzuszek [Link do komentarza]
że luty - pal sześć, ważniejsza jest cholerna przeszłość 2004!
(wpadłam z wierszykiem, bo dawno nie zaglądałam :) witaj zgrizzly, kotku puszysty :)
14-08-2007 21:32 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Luty, powiadasz;P A ja już chciałam pytać, co się stało;P
---
Zajrzę w sposobniejszym czasie. Dobrego.
14-08-2007 21:26 .zgrizzly [Link do komentarza]
luty 2004
14-08-2007 21:24 Anna pa,pa [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0048 s