literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie Anna pa,pa
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
wiersz dla Elżbiety
córka zmarła nagle. loki, spinki we włosach, falbanki sukienek,
wszystkie lalki - przestały żyć. pomiędzy niedokończonym rysunkiem
a niedojedzonym jabłkiem kwitną petunie, stalowe ważki, sen za głęboki

zostało po niej: imię, kilka zdrobnień, zapach w fałdkach piżamy.
i odgłos śmiechu jak szklane kulki - spadający ze schodów, w dół,
do piwnicy. aż fundamenty domu wibrują echem.

teraz pije mleko z piotrowego kubka i woła "mamo", a mama
ją ukryła głębiej niż korzenie, kręgi studzienne, niż łożyska rzek.
a rzeki powtarzają: nie ma jej, nie ma.


--
dedykuję Eli K.
Opublikowany: 21-10-2009 23:20 przez: Anna pa,pa
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (14)
Tomaszu, wre - zasyłam serdeczności

muchuviusie - dwukropek? nie, nie. raczej nie. ale pozdrawiam :)
26-10-2009 23:55 Anna pa,pa [Link do komentarza]
podoba mi się wiersz...

to chyba najtrudniejsze zdarzenie do ujęcia w wersy, żeby wiersz nie stał się wyciskaczem łez lub żeby nie budził niesmaku...
tobie Anno udało się tego ustrzec, to subtelny piękny wiersz...
26-10-2009 19:00 wre... [Link do komentarza]
postawilbym dwukropek po pierwszym zdaniu
26-10-2009 09:07 muchuvius [Link do komentarza]
bo nie wiem czy ptaki zamilkły na ten moment, kiedy grudka gliny
i czy kwiaty przestały pachnieć, kiedy ksiądz uniósł na wysokość nieba kadzidło
czy płacz matki potoczył się w dół, w ślad za grudką gliny, by żywić
robaka zmarłych

teraz pije mleko z piotrowego kubka i woła "mamo" nazbyt często,
zbyt głośno.


jednak warto tu jeszcze zaglądać.

pozdrawiam serdecznie
25-10-2009 23:28 Tomasz Michał [Link do komentarza]
Witam serdecznie, weekend spędzałam Daleko-Daleko, dopiero wróciłam i spieszę z odp.

abacus - rzadko pisuję, właściwie to pierwszy wiersz od stycznia :)
(zawsze z przyjemnością dzielę się z Wami, powroty są takie miłe)

alice, Judi - dzięki za słowa

ann13, ta dziewczynka z wiersza zmarła w na początku roku, spadła z kłada, skręciła kark,
jej mama była moją przyjaciółką z dzieciństwa, piszę "była" bo przestała odczuwać potrzebę kontaktowania ze światem.
wiedziałam, że muszę napisać ten wiersz. wyflaczyć się, i najprawdopodobniej on taki jest: wyflaczony do imentu
ale z "taniego chwytu pod publiczkę" nie ma nic, zapewniam

askier, jeśli Twoja bezradność wynika z braku empatii, to cudownie, to niech tak pozostanie
za śmierć każdego dziecka powinno skazywać się śmierć na śmierć

zgrizzly - cd tłumaczeń - nie mogłam przyjść na pogrzeb tej dziewczynki, więc wyrzuty sumienia :(
bo nie wiem czy ptaki zamilkły na ten moment, kiedy grudka gliny
i czy kwiaty przestały pachnieć, kiedy ksiądz uniósł na wysokość nieba kadzidło
czy płacz matki potoczył się w dół, w ślad za grudką gliny, by żywić
robaka zmarłych
więc ten wiersz to przymus wewnętrzny, nieustający ucisk w tyle głowy

dzięki za wsparcie :)
25-10-2009 22:45 Anna pa,pa [Link do komentarza]
A ja zostanę przy bezradności, bo obraz tak silny, że nie ma czytania, analizowania, ale tak właściwie to chyba o to chodzi, czasem o to właśnie. Dopiero w ostatniej strofie, ja przynajmniej nabieram oddechu i myślę, aha, to jest tak opowiedziane.
24-10-2009 18:17 askier1 [Link do komentarza]
gdy czytam taki wiersz to uswiadamiam sobie jak dluga i ciezka droga mnie jeszcze czeka zeby dobrze pisac:)
24-10-2009 16:11 bzd [Link do komentarza]
wiersz nie,
ale obecność logina mnie pociesza.

miłej niedzieli
24-10-2009 12:23 koktail [Link do komentarza]
Zanim znowu znikniesz, Anno

Nie mów nic, proszę Cię
no bo co można rzec w takiej chwili?
Nie mów, że wrócisz tu
że odchodzisz na dni tylko kilka
wyjdź ot tak jak gdyby nic,
jakbyś szła kupić chleb do sklepiku
Anno! Nie mów nic, proszę Cię,
nie mów : kiedyś wrócę tu.


po prostu wracaj :-)

pozdrawiam
23-10-2009 11:00 abacus [Link do komentarza]
Dobry wieczór, Wierszu dla Elżbiety,
trudno, kolczaście mówić do Ciebie, ponieważ nie wiem, czy jesteś też dla mnie. Wchodzę tutaj od wczoraj, obchodzę Cię, wychodzę, stropiona. Z jednej strony mówisz do mnie: najlepiej milcz. Z drugiej słyszę: powiedz coś, co zazwyczaj mówi się mało znanym ludziom w ciężkiej żałobie. Z trzeciej - tłumaczysz, że wiersze przecież nie są po to, by pogłębiać czyjąś samotność w śmierci, ale z niej wyprowadzać lub chociaż sensownie opuszczenie łączyć z innymi ludźmi. Z czwartej - obruszasz się: wcale nie, nie tylko po to są wiersze. Są też Po Wiele Innych Rzeczy. I z piątej strony - zgadzam się z tobą. Podczas gdy z szóstej sama przy tobie z uporem powtarzam, przepowiadam, że poezja może dostrzegać sens nawet tam, gdzie nikt by go już nie znalazł i nic by go nie odkryło - kiedy wszystko poza nią zawodzi. Z siódmej strony ty wtedy pytasz: durna babo, jaki sens może mieć śmierć dziecka? Wypchaj się, kretynko, frazesami o poezji z heroizmem z odpustowego straganu - mówisz do mnie z wyższością, jaką potrafi dawać cierpienie. I z tej siódmej strony klarujesz też: Jestem trenem, który krwawi, a nie wymyśla pocieszenia. Nie czas na to. Jestem lustrem, buntem-współbrzmieniem w Teraz, współobecnością w Teraz, a nie poszukiwaczem sensów, karkołomnych tuż po śmierci.
I wtedy wracam do pierwszej strony. Może jesteś milczeniem.

23-10-2009 02:19 .zgrizzly [Link do komentarza]
A ja nie wiem, bo wiele w wierszu pięknego, ale jednak jako czytelnik czuję się bezradna. Ostatnia zwrotka mówi do mnie.
22-10-2009 21:44 askier1 [Link do komentarza]
kiedyś ktoś mi powiedział, że śmierć dziecka, wśród współczesnych poetów, to taki tani chwyt pod publiczkę, żeby jej żołądek podszedł pod język, ale ja w to nie wierzę, jeszcze jeden znam, piękny, dla mnie

debora blum
pogrzeb dziecka

kiedy wszyscy przyszli ubrani na czarno
a ona w bieli nad trumną pochylona
patrzyli jak deszcz uderzał ciszą w parasole
zamiast kwiatów pluszowe zabawki
wysypała z worka dzieciństwo
biały miś pierwszy wpadł do dołu
nawet zaśpiewał po angielsku
happy birthday to you
drugi piesek pomachał ogonkiem
na pożegnanie szary kotek
skoczył za myszką rozsypując ziemię przed
arką noego która płynęła cicho na końcu
papuga krzyczała głośno: happy end happy end
happy end happy end mamo

powiedziała: przecież umarł anioł



źródło: nieszuflada.pl
22-10-2009 20:04 ann13 [Link do komentarza]
No, no, no... Nie powiem - ostatnia strofa powala!
22-10-2009 15:33 Judi [Link do komentarza]
bez komentarza
pozdrawiam pięknie
22-10-2009 13:37 alice [Link do komentarza]
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0054 s