literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie Anna pa,pa
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
Dla B. (który mieszka w Hamburgu)
Boże Narodzenie

Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga,
wciąż wracasz, jakby na tym polegało człowieczeństwo
i robisz mi, robisz dziecko w brzuchu przepastnym jak fosa, hop!

Za oknem śnieg przykrywa brud chodników, trzylatek przemierza
świat od sanek do bałwana, pani z psem przechadza się,
ktoś niesie siatkę pomarańczy, ktoś rozmawia przez telefon.

Nikt nie ma pojęcia, że my tu zmieniamy świat, kładziemy się
do łóżka i robimy dziecko, kruchutkie jak chrust.
Opublikowany: 09-01-2019 22:39 przez: Anna pa,pa
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (37)
wiersz, przynajmniej w moim wypadku, to nie pamiętniczek. tylko wykreowany zapis. ale przecież najbardziej szalony zapis musi skądeś brać pożywkę, tak? no tak. więc zdradzęci, że ze mnie czerpie ten wiersz i z moich doświadczeń :) ale nie na tyle byś komentując tekst w jakikolwiek sposób mogła mnie dotknąć więc silvuple, rób co chcesz :)
19-02-2019 00:11 Anna pa,pa [Link do komentarza]
"nie da się totalnie oderwać od świata, w którym jest się zanurzonym. on wystaje spomiędzy wersów nawet najbardziej metaforycznych i irracjonalnych"

Anna pa,pa


Trafnie to ujełaś Anno, zgadzam się z tym w pełni, ale komentując wiersz, wolę myśleć, że peel nie jest w żadnym stopniu związany z autorem. Wtedy mogę z pełną swobodą wypowiadać się na każdy temat, zawarty w wierszu, bez obawy, że kogoś mogę urazić. Chciałabym pokazać autorowi co wyczytałam z jego wiersza i czy taki był jego zamysł.

:)
17-02-2019 12:53 wre... [Link do komentarza]
więcej skupienia na temacie robienia dziecka? że za mało o tym w wierszu? gdybym napisała 5 zdań więcej natychmiast zarzucono by mi przegadanie! wg mnie wiersz zawiera tyle treści ile powinien. ale dziękuję za uwagę.
14-02-2019 22:32 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Tutaj trochę brakuje balansu - z jednej strony fiu tu tu trochę, jakiś tam obrazek i luz - z drugiej strony robienie dziecka, co ( ujęcie tego, jako roboty nie neguję, nie razi ) wymagałoby odrobiny skupienia na temacie.
14-02-2019 21:19 achillea [Link do komentarza]
Mnie nie interesuje, czy wiersz jest całkowitą prawdą, czy całkowitą fikcją -- nie da się napisać wiersza oderwanego od rzeczywistości, w której autor żyje, której doświadcza. tekst nie musi być sztambuchem, pamiętniczkiem, ale nie da się totalnie oderwać od świata, w którym jest się zanurzonym. on wystaje spomiędzy wersów nawet najbardziej metaforycznych i irracjonalnych. pomysł zawsze brany jest z życia, a potem obrasta w metafory, a wyobraźnia podpowiada obrazy. i włala!

ja lubię budować na zasłyszanej frazie :) w tym wypadku fraza brzmiała: chodź, zrobię ci dziecko :)
13-02-2019 20:25 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Jeszcze słówko do abacusa.
Jeżeli kobieta chce mieć z jakimś mężczyzną dziecko, to raczej na pewno jest zakochana. Może to być tylko zauroczenie albo pożądanie ale jeżeli chce mieć dziecko, to znaczy, że uważa, że kocha.
Czy mężczyzna kocha, tego z wiersza nie wiem ale na pewno pragnie tej kobiety, jeżeli wciąż wraca.
Boże Narodzenie nie musi się odnosić tylko do określenia czasu tego zdarzenia, może oznaczać poczęcie, czyli boże narodziny/z łaski Boga.

Tyle wyczytałam w tym wierszu, czyli tyle udało się Annie, mi się przekazać. Mnie nie interesuje, czy wiersz jest całkowitą prawdą, czy całkowitą fikcją, to już sprawa autora, co chce pokazać światu.

:)
08-02-2019 23:21 wre... [Link do komentarza]
Myślę Anno, że spokojnie możesz, pod swoimi wierszami, które chciałabyć, żeby się przewietrzyły, albo, przy których chciałabyś usłyszeć świeże zdanie, cokolwiek wpisać. Ja zawsze włączam przycisk 'ostatnio komentowane', więc go zobaczę i chętnie na nie zerknę, nawet jeżeli zamieściłam pod nim kiedyś komentarz. To było już dawno i być może co innego dzisiaj w nich zobaczę.

:)
08-02-2019 23:00 wre... [Link do komentarza]
wre, co do przypominania wierszy, właściwie, masz racje.
07-02-2019 20:49 Anna pa,pa [Link do komentarza]
abacus czytam po raz kolejny i wiersz i Twoje komentarze i ja niestety, a raczej stety, nie znajduję w wierszu tego co Ty. Być może to wynika z innych naszych przeżyć i doświadczeń życiowych.

"Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga,"

(ten wers już tłumaczyłam, on dla mnie jest wyznaniem miłości, mając na uwadze nasze nastawienie do niemców)

"wciąż wracasz, jakby na tym polegało człowieczeństwo"

(wciąż wracasz, wygląda jakby ten mężczyzna krótko bywał w tym domu, a jego przyjazdy wiążą się głównie z seksem, i z tym mi się kojarzy wyraz człowieczeństwo. W życiu głównym celem człowieka jest dążenie do miłości, a skracając tę drogę, do seksu, do fizycznej bliskości, chociaż pocałunku. Tak ma większość ludzi na ziemi. I właśnie tak odczytuję ten drugi wers. Robienie dzieci, w tym wierszu, nie koniecznie musi być pragnieniem obojga, a seks tak.)

Jeżeli mam jakieś uwagi to do Ann pa,pa. Moim zdaniem, masz prawo, być ciekawa komentarzy do starych wiersz i żal, że one idą na drugi plan, a nawet na trzeci. To może nie najlepszy pomysł ponownie zamieszczać wiersz, bo gdyby inni tak zaczeli robić, to byłoby nieciekawie. Powinnaś jednak w komentarzu pod wierszem napisać, że raz już go tutaj publikowałaś.

:)
07-02-2019 09:07 wre... [Link do komentarza]
abacusie, gdybym napisała tekst o kamieniu albo o zamarzniętej grudzie ziemi i zarzuciłbyś mi fałsz plus sztuczność w przedstawieniu ich istoty, tak samo poczułabym się niekomfortowo. bo to ciężki zarzut. podważający czystość intencji autora, zakładający chęć oszukania, wprowadzenia w błąd czytelnika, pisanie dla pisania i, co najistotniejsze, to zarzut -- nieudolności pisarskiej, kurcze, mówi abacus, kobiecina nawet trzech zdań nie potrafi sklecić, z których jasno wynikałoby, że kocha. no tak. a przecież potrafi!!

co do wątków osobistych, well, sam wiesz, nie da się oderwać tekstu od autora, w najbardziej neutralnie emocjonalnym wierszu autor zanurzony jest po uszy, siedzi w nim czy tego chce czy nie :)

Napisałeś - Mam duże doświadczenie miłości wyrażanej w "języku wroga". to bardzo ciekawe, tak więc opowiedz mi o tym.
04-02-2019 21:47 Anna pa,pa [Link do komentarza]
oj, abacusie, a kto dał Ci prawo oceniania emocji zawartych w wierszu, wyrokowania - fałszywe, sztuczne,

To jest niezbywalne prawo czytelnika, interpretatora tekstu, który prezentuje mu jego autor, Anno. Nie jest też winą czytelnika to, że autor może poczuć się dotknięty jego punktem widzenia na przedstawianą sytuację, jeśli jest ona odzwierciedleniem jego osobistych, rzeczywistych życiowych wydarzeń i stanów emocjonalnych. Przykro mi, że dotknąłem tej wrażliwej - jak widać - dla ciebie strefy. Nie jestem w stanie odpowiedzieć ci na pytanie "jakie masz narzędzia do pomiaru prawdziwości uczuć", ale moje życiowe doświadczenie podpowiada mi, że coś w tym tekście nie gra. Podkreślam "w tekście", bo rzeczywiście nie jestem upoważniony do oceny twoich realnych uczuć. Mam duże doświadczenie miłości wyrażanej w "języku wroga". Proszę, zaufaj mojej intuicji. Nie sądzę, żeby mnie w tej sprawie zwodziła.
Może powinienem wziąć pod uwagę rolę tytułu, który jak widać jest chyba istotny dla sprawy, o której rozmawiamy. "Dla B. (który mieszka w Hamburgu)" może (chociaż nie musi) sugerować osobiste wątki. Przyznaję Anno, że potraktowałem ten wiersz bardziej jako wiersz "O B. (który mieszka w Hamburgu). Mam nadzieję, że tę drugą wersję weźmiesz pod uwagę, dla zmiany nastawienia do abacusa. Nie zaprzeczę, że nie dopuszczałem w swoich rozważaniach również wersji pierwszej, ale pomyślałem, że jako poetka z długim stażem, jesteś świadoma ryzyka, które niesie ze sobą umieszczanie w twórczości wątków osobistych. Życzę więc trwanie tej siły, niespotykaności i wyjątkowości realnego uczucia. Powodzenia, Anno.

pozdrawiam
04-02-2019 11:10 abacus [Link do komentarza]
Czytam już po raz któryś ten wiersz i wcale mi się nie chce wychodzić :)
a to określenie kruchutkie jak chrust to jest takie fajne i słodkie ;)
04-02-2019 09:56 biedronka1987 [Link do komentarza]
oj, abacusie, a kto dał Ci prawo oceniania emocji zawartych w wierszu, wyrokowania - fałszywe, sztuczne,
powiedz, jakie masz narzędzia do pomiaru prawdziwości uczuć zawartych w tym tekście?

a może, najzwyczajniej, jesteś czytelnikiem całkowicie wyzutym z empatii,
może czepianie się szczegółów przysłoniło Ci przyjemność obcowania z opowieścią, którą snuje autorka,
nie wiesz, że brak zaufania do twórcy zabija radość czytania?

tak, to stary wiersz, dodałam tylko dedykacje w tytule.
kiedyś wiersze dla B. nie były opatrzone literką, więc teraz postanowiłam to nadrobić :)
ostatni napisany dla niego zamieściłam na Sokarisie w lipcu, wtedy mieszkaliśmy przez jakiś czas na Alfamie, w Portugalii.

napisałeś, że miłość w tym tekście wydaje Ci się "dziwnym uczuciem", tak sobie teraz myślę, że masz racje, jeśli umówimy się
że "dziwne" jest synonimem - siły, niespotykaności i wyjątkowości, to masz całkowitą racje.
04-02-2019 00:33 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Nie ma dla mnie znaczenia w tej sytuacji odległość w sensie metrycznym. Widzę tutaj odległość wynikającą z nieprawdy uczucia. To o wiele trudniejszy do pokonania dystans, niż ten liczony w kilometrach. Czy rzeczywiście nie dostrzegasz Anno fałszu i sztuczności w tym wierszu, który - jak deklarujesz - jest wierszem o wielkiej Miłości? Nic ci tutaj nie zgrzyta na tyle, żeby zrozumieć kogoś, kto widzi to inaczej niż ty, dla kogo przedstawione w nim uczucie wydaje się dziwne?




pzdr
03-02-2019 20:50 abacus [Link do komentarza]
dlaczego "dziwnej miłości"? związki na odległość uważasz za dziwne?
03-02-2019 19:33 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Jeśli wyszło coś z tej roboty (robimy jest formą czasownika niedokonanego) to według moich obliczeń, owoc tej dziwnej miłości jest teraz w trzynastym roku życia. Z pewnością umie czytać (może nawet po niemiecku i po polsku) i ma prawo dziwić się, tak samo jak stary abacus.


pzdr
03-02-2019 19:06 abacus [Link do komentarza]
myślę, że to jest dobry pomysł. taka rewitalizacja :)
03-02-2019 17:27 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Powiedz mi Anno, czy od teraz będziesz dodawała tytułom swoich wierszy "naddtytuły" i publikowała jako nowości?
Chyba zrobię to samo i na przykład moje "Pelargonie" nadtytulę "Stoją w oknie", czy jakoś tak i sprawdzę sobie, jak zmieniają się na przestrzeni dziejów e-poezji, gusta czytelników portalu :-)


pozdrawiam

abacus (na portalu od 2004 r.)
03-02-2019 15:48 abacus [Link do komentarza]
dziękuję :)
ale powiedziałam wszystko co mam do powiedzenia w tej kwestii
03-02-2019 15:02 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Anno, ponieważ wykorzystałaś limit następujących po sobie komentarzy, daję ci tym wpisem możliwość umieszczenia kolejnego, gdybyś zechciała jednak napisać coś sensownego.

pozdrawiam
03-02-2019 14:12 abacus [Link do komentarza]
abacus - to nie jest wiersz rozliczeniowy, polityczny ani "pielęgnujący nienawiść" do narodu niemieckiego. To jest wiersz, teraz tłumaczę, o miłości. Ale nie zapominajmy, że język to nie tylko słowa, to także przynależność do określonej historią społeczności.
03-02-2019 14:01 Anna pa,pa [Link do komentarza]
gabirak :)
03-02-2019 13:56 Anna pa,pa [Link do komentarza]
No to się cieszę wre..., że w końcu się ze mną zgodziłaś. Mam jednak pewne wątpliwości, czy zrobiłaś to świadomie :-) Sądzę, że jednak w dalszym ciągu nie rozumiesz mojego problemu z wierszem Anny.

przecież nie chodzi w życiu o to, żeby zapominać fakty, tylko o to, żeby nie pielęgnować w sobie nienawiści przez sześćdziesiąt lat

a czym jest drugi wers wiersza Anny, wre..?

Dlatego, że jest tym, czym w czasach dzisiejszych być nie powinien, zaproponowałem (nie zaprzeczam, że z pewnego rodzaju sarkazmem) modyfikację pierwszego wersu, która powoduje, że drugi wers nie jest już tym, czym w dzisiejszych czasach być nie powinien.
W polemice Anny związanej z moimi wątpliwościami, wyczuwam jakąś niezrozumiałą zapiekłość, nie zezwalającą jej na współczesny punkt widzenia problemu, który przecież istnieje, czego nikt chyba nie ma zamiaru ukrywać.

Co się z wami dzieje dziewczyny?
02-02-2019 09:58 abacus [Link do komentarza]
abacus, przecież nie chodzi w życiu o to, żeby zapominać fakty, tylko o to, żeby nie pielęgnować w sobie nienawiści przez sześćdziesiąt lat.
02-02-2019 05:39 wre... [Link do komentarza]
Przykro mi Anno, że nie rozumiesz mojego smutku :-( Wbrew Twoim odczuciom, wre także go nie umniejszyła.

Proponuję więc w pierwszym wersie małą zmianę:

Boże Narodzenie 1939
albo
Boże Narodzenie 1940
albo
Boże Narodzenie 1941

itd. (wedle uznania)

a potem niech sobie podlirka robi to co robi z tym wrogiem, osłabionym mocą miłości.


pozdrawiam
01-02-2019 13:16 abacus [Link do komentarza]
wre, (odnośnie kryminalnych historii) mam wrażenie, że nie ma dziecięcego wykroczenia, które w oczach matki nie byłoby do zaakceptowania. każde morderstwo, zabójstwo, łajdactwo i niesprawiedliwość, którego dopuściłoby się dziecko - jest do wytłumaczenia, uniewinnienia przez matkę. można to nazwać, dbałością o geny albo "zwykłą miłością absolutną" jaka jest przynależna matce. ta absolutna miłość wg mnie jest cudem. ale nie ma się co dziwić. skoro sam człowiek w jakiś sposób jest Cudem, to dlaczego miłość, którą się go obdarza - nie ma być wyjątkowa? :)


Mithril

"(...)choćby - media, internet, wszechobecna papka, którą trudno ominąć." -- Anna pa,pa
...czy aby na pewno trudno? - wszak dostarczycielem mediów son ci one właśnie "rodzice" -- Mithril


mądie, media/internet to znak czasów, dzisiaj nie da się zamieszkać w lesie, żywić korzonkami i spijać mądrość ze słowiczych treli, żyjemy w Systemie, owinięci w komercyjny kokon, narażeni na gadżeciarskie pokusy, tysiące pierdół odciągają nas od żywego życia. ale czyż to nie fascynujące, by w tym plastikowo-oszołomiarskim pierdolniku nie dać się wyprać z uczuć? i jeszcze ochronić bliskich przed wypraniem?



abacus, znowu wracamy do języka niemieckiego i jego kontekstów! ale ok, zróbmy ćwiczenie: czy poniższe zdania nie brzmiałyby niedorzecznie?

1.Przyjeżdżasz. I wtedy hiszpański przestaje być językiem wroga

2.Przyjeżdżasz. I wtedy węgierski przestaje być językiem wroga

3.Przyjeżdżasz. I wtedy angielski przestaje być językiem wroga

brzmiałyby! bo żaden z powyższych narodów nie był naszym wrogiem, okupantem, zaborcą, mordercą!
ale wers: "Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga" - jest czytelny dla wszystkich i znaczy tyle co -
ktoś z Niemiec odwiedza peelkę, ktoś kto jest osobnikiem znacząco bliskim, na tyle bliskim, że historia świata nie ma znaczenia, nic nie ma znaczenia, bo Miłość!
i o ten akcent chodziło, o nic, o kompletny brak znaczenia wszelkich Historycznych Ważnych Faktów w obliczu Miłości (wielkość liter celowa). Rozumiesz? Związek dwojga ponad wszystko! Taka idea. Taka słodka ułuda. Iluzja zwierszowana. Przynajmniej próba zwierszowania.

(wre bardzo ładnie odpowiedziała na Twój smutek)
Serdeczności wszelkie dla Was i różne polskie wyrazy!!
30-01-2019 23:55 Anna pa,pa [Link do komentarza]
Czy aby na pewno mężczyzna jest Niemcem? Możliwe, że to swojak, a nawet mąż, który wyjeżdża za chlebem.
Przyjeżdża na Boże Narodzenie i majstrują dziecko. Świadczy o ty chociażby ten wers "wciąż wracasz, jakby na tym polegało człowieczeństwo". Wyjeżdża, wraca, wyjeżdża i wraca i jakby było mało tego, że nigdy go nie ma, jeszcze powstaje krucha istotka.
Oby stworzenie tego cudu, jaki, jest dziecko, odmieniło los tych dwoje...
28-01-2019 14:48 gabirak7 [Link do komentarza]
abacus, a mnie się bardzo podoba ten wers, i właśnie on mi najbardziej pasuje do dwóch ostatnich.

Wiadomo, że my jako naród jesteśmy w jakimś stopniu uprzedzeni do sąsiadów z zachodu. To wynika z wydarzeń wojennych i faszerowania przez lata Polaków, filmami wojennymi, bo niewiele więcej było kiedyś w tv. Ta niechęć została przekazana kolejnym pokoleniom, i mam nadzieję, że funkcjonuje w małym stopniu, ale istnieje na pewno.

Dla mnie ten wers jest oznaką wielkiej miłości do tego mężczyzny, mówi, 'tak cię kocham, że pomimo, że jestem uprzedzoną, do twojego narodu, polką, to zupełnie mi nie przeszkadza, że mówisz po niemiecku', albo 'pomimo, że mówisz do mnie po niemiecku słyszę przede wszystkim twoją miłość' albo jeszcze tak,'pomimo, że od pokoleń karmiono mnie niechęcią do twojej narodowości, to miłość jest silniejsza i kruszy wiekowe uprzedzenia'.
Fakt, że kobieta chce mieć z nim dziecko, też tą wielką miłość potwierdza. Dla mnie te trzy wersy, są esencją miłości, w tym wierszu.

Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga
Nikt nie ma pojęcia, że my tu zmieniamy świat, kładziemy się
do łóżka i robimy dziecko, kruchutkie jak chrust.


:)
21-01-2019 18:06 wre... [Link do komentarza]
Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga,

Ten wers psuje - moim zdaniem - całkiem udany klimat stworzony w następujących po nim. Nie pasuje do końcowej deklaracji podlira o zmienianiu świata (zakładam, że na lepsze). Powiedz mi Anno, gdzie leży granica, gdzie język niemiecki zmienia charakter. Czy jesteś pewna, że akurat w tym tekście jest dobre miejsce na rozliczeniowe akcenty. Mam spore co do tego wątpliwości.

pozdrawiam ze smutkiem
21-01-2019 12:50 abacus [Link do komentarza]
- efekt końcowy wynika z autorskiego (niejednokrotnie) "wychowania/odchowania"

12-01-2019 14:39 Mithril

Mam nadzieję, że w dużej mierze tak jest, ale wiadomo, że np. wiek nastoletni, kieruje się swoimi prawami, na które czesto składa się brawura, głupota, przekora, brak wyobraźni, chęć zaimponowania rówieśnikom albo brak asertywności. Myślę, że sporo czynników wpływa na zachowanie nastolatka. Bywa, że rodzice ze sobą nie mogą się dogadać, pomimo, że są oboje dorośli, więc tym bardziej nastolatek z nimi, kiedy dzieli ich różnica pokoleń i inne spojrzenie na wiele spraw.

:)
14-01-2019 23:32 wre... [Link do komentarza]
"a poza tym, to wiersz bardzo miłosny o próbie bożego narodzenia :)"

Jasne Anno, "to widać, słychać i czuć"
(to oczekiwanie na przyjazd, ta wspólna robótka, ta czułość )

:)
14-01-2019 23:04 wre... [Link do komentarza]
"(...)choćby - media, internet, wszechobecna papka, którą trudno ominąć."

(...)
10-01-2019 22:08 Anna pa,pa"

...czy aby na pewno trudno?
- wszak dostarczycielem mediów son ci one właśnie "rodzice", któren to idąc na łatwiznę
- a często same wlepione wew tablety i smartfony - dajom dzieckom komputra, co by im się
nie pałętało i nie zwracało dupy, a po tym to już mamy oklepany efekt domina :-)
12-01-2019 14:39 Mithril [Link do komentarza]
Pewnie dlatego poleciałam w tę nutę kobiecą Mithril, że autorka wiersza jest kobietą i ja też, i że jednak, to my kobiety rodzimy ale rzecz jasna, że bez mężczyzny nic by się nie zadziało. Poza tym w 100% jestem za tym, że dziecko powinno mieć kontakt w równej mierze z obojgu rodzicami i to bez znaczenia, czy rodzice mieszkają razem, czy osobno. Każde z rodziców wzbogaca dziecko o co inne, i trochę inaczej pokazuje świat i to nie tylko ze względu na różnice płci ale ze względu na różniące ludzi cechy charakteru. To daje dziecku szerszy pogląd i wzbogaca go na pewno.

Z Tobą Anno też się zgadzam (ależ ja dzisiaj zgodliwa:P), bo właśnie chodzi oto, że wczoraj czytając te słowa

"Nikt nie ma pojęcia, że my tu zmieniamy świat, kładziemy się
do łóżka i robimy dziecko, kruchutkie jak chrust."

zaskoczył mnie fakt, że raczej nigdy w chwili poczęcia, nie myśli się o tym, jaki los jest pisany naszemu dziecku.
Najważniejsze jest, że poczeło się dziecko, pożniej, że jest zdrowe, że już chodzi, mówi i.t.d., czyli żyjemy bierzącymi zdarzeniami, a jednak są matki, które pomimo wielkiej radości narodzin swego dziecka, muszą się zmierzyć ze strasznymi postępkami swoich dzieci.
Naoglądałam się ostatnio kryminalnych historii opartych na faktach i cierpieniu obu rodzin, krewnych i znajomych nawet po wielu latach, że chyba dlatego wczoraj tak mnie poruszyły te dwa wersy.

:)
11-01-2019 00:35 wre... [Link do komentarza]
wre, mnie się wydaje, że nie ma znaczenia kim dziecko się stanie, na kogo wyrośnie, czy jako dorosły będzie nosiło marynarkę, mundur czy łach. już sam fakt zaistnienia, narodzenia nowego człowieka - zmienia świat. właściwie dwa światy. ten mikro - wokół matki - diametralnie, drastycznie, magicznie :) i ten (makro) w którym będzie dorastało, uczestniczyło, wchodziło w relacje z innymi stworzeniami.

Mothril, z tym autorskim wychowaniem bym nie przesadzała, dzisiaj wpływ na dziecko ma cholernie wiele czynników, które rodzice niekoniecznie chcieliby widzieć w procesie chowania, choćby - media, internet, wszechobecna papka, którą trudno ominąć.

a poza tym, to wiersz bardzo miłosny o próbie bożego narodzenia :)
10-01-2019 22:08 Anna pa,pa [Link do komentarza]
"(...) żadna matka rodząc, nie wie, czy urodzi mordercę, czy np. prezydenta."

- no jest razem z ew. "ojcem" autorką życia

- efekt końcowy wynika z autorskiego (niejednokrotnie) "wychowania/odchowania"
10-01-2019 13:18 Mithril [Link do komentarza]
Muszę poprawić ten swój komentarz, bo jakiś taki niegramotny, nie do końca mówi to co chciałam przekazać, może teraz to zrobię lepiej.

W drugiej zwrotce pomyślałam, że trzylatek to już podrośnięte dziecko z pierwszej, ale po trzeciej doszłam do wniosku, że to tylko świat za oknem. Myślę, że warto byłoby dodać 'jakiś trzylatek'.
Całość dobrze się czyta, ale dla mnie wystarczyłyby te trzy wersy.

"Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga
Nikt nie ma pojęcia, że my tu zmieniamy świat, kładziemy się
do łóżka i robimy dziecko, kruchutkie jak chrust."

Ciekawe skojarzenia, i to 'dziecko kruchutkie jak chrust', i fakt, że wiersz mnie skłonił do zastanowienia, że żadna matka rodząc, nie wie, czy urodzi mordercę, czy np. prezydenta.

:)
10-01-2019 13:07 wre... [Link do komentarza]
W drugiej zwrotce pomyślałam, że trzylatek to już podrośnięte dziecko z pierwszej, ale po trzeciej zwrotce doszłam do wniosku, że to tylko świat za oknem. Myślę, że warto byłoby dodać 'jakiś trzylatek'.
Spodobało mi się...

"Przyjeżdżasz. I wtedy niemiecki przestaje być językiem wroga
Nikt nie ma pojęcia, że my tu zmieniamy świat, kładziemy się
do łóżka i robimy dziecko, kruchutkie jak chrust."

Ciekawe skojarzenia, i to 'dziecko kruchutkie jak chrust', i fakt, że nie wiemy w jakim stopniu, czyjeś narodziny, będą miały wpływ na losy świata.

:)
10-01-2019 03:16 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s