literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie teo
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Życie
Na ziemi tyle czynności jednocześnie,
w paryskim metrze rozpychają się łokciami,
spacerują po Times Square,
pracują w pocie czoła na tokijskiej giełdzie,
niektórzy zamieszkują Stację Kosmiczną
sponad trzystu kilometrów oglądają
błękitną planetę, będą nocą śnić o was
z zapomnianych stronic Księgi Rodzaju.

O waszych udomowionych pekari,
ziarnach manioku, rytuale oczyszczenia,
drzewie mydlanym, kobietach rodzących
w hamaku, poligamii, poliandrii,
waszej nagości którą misjonarze chcieli
wyplenić, nim zostali przegnani,
wyrzuceni wraz ze zbędnymi rzeczami
jak łyżki, maczety, lustra, ze wszystkim
tym czego nie potrzebuje puszcza.
Opublikowany: 18-12-2010 20:25 przez: teo
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (18)
Kolego, nie jest tak źle:), także ten...i naprawdę zupełnie niepotrzebne spinki;)... Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie na publicznym forum i trzeba to uszanować:) Choć rzeczywiście, tak jak prawi Gozi, pierwszy wers odstręcza trochę. Proponowałbym zatem nieśmiało może zacząć od "w paryskim metrze(...)" i będzie git majonez;) Mam też małą uwagę do samego tytułu, może jakaś mała podmianka?, bo jest zbyt standardowo z tym życiem, wiesz co, z braku laku już nawet lepiej będzie bez tytułu, tylko gwiazdeczki. Reasumując wiersz zatrzymał, przyznam szczerze, nie czytałem nawet całej ideologii, która Ci przyświecała, którą omawiasz, dobry wiersz broni się sam:)
Pozdrawiam serdecznie!
Tomi
22-12-2010 15:09 tomi_zawadiaka [Link do komentarza]
marny pośród tu głębokich wierszy, hehe powodzenie w poczuciu ignoranci.
20-12-2010 18:01 teo [Link do komentarza]
świetna końcowa konkluzja, ale wiersz marny
20-12-2010 09:52 borkos [Link do komentarza]
Bo życie to kabaret. ;) Pzdr
19-12-2010 11:13 teo [Link do komentarza]
Leci balonem i robi człowieka w balona.
Leci człowiekiem. Kabareciarz.
Pozdrawiam.
19-12-2010 10:58 Brzuszek [Link do komentarza]
To tylko głos wewnętrzny Gillesa Santantonio, jego peel.

:)
19-12-2010 10:45 teo [Link do komentarza]
To może nie kosmity a obserwatora ( Boga?), który przynajmniej w pierwszej zwrotce
widziwszystko. Tak naprawdę tylko Indianie robią co chcą ;-).

Orzech do prania. Czysta poezja. Orzech do zgryzienia schował się zawstydzony.
19-12-2010 10:31 Brzuszek [Link do komentarza]
A dla czego kosmity, to raczej zderzenie cywilizacji nie tej odległej co w Misji,
chociaż mentalność jest prawdę mówiąc niezmienna, tak jak to że jesteśmy kosmitami
skoro ziemia znajduje się w kosmosie. Cobyśmy nie robili
i jak bardzo byli postępowi, nocą będzie nas nawiedzać pierwotna tęsknota,
nie mieszcząca się w ramce postępu. ;-) Owe drzewo to zapian,
ma właściwości antyseptyczne, no bo dżungla to apteka i spiżarnia, nie jak markety,
bo jest zdrowiej i za free.
19-12-2010 10:05 teo [Link do komentarza]
Orzech pracz- nie znałam tego cuda. Coś dla alergików.
19-12-2010 09:44 Brzuszek [Link do komentarza]
Życie człowieka z pozycji kosmity?
Indianki z plemienia Kuna rodziły w hamaku ale dziecko wpadało do napełnionej wodą łodzi pod hamakiem.
Przypomniał mi się film Misja.
Udomowione pekari mnie ubawiło ;-).
19-12-2010 09:41 Brzuszek [Link do komentarza]
Idąc tym tropem można nadać każdej frazie wyrwanej z kontekstu zabarwienie pejoratywne,
tyczy się to też takich poetów jak Miłosz czy dbającego nad wyraz o wymowę słów Dehnel.
Akurat ci Indianie rodzą tylko w hamaku, udomowione pekari spełniają role psów.
Myślę że przekładają dobro ogółu nad dobro własne, mój idealizm podpowiada mi
że plemię ZO'É nie znają hierarchii, nie mają swoich wodzów ani też szamanów, wiedza
wynikająca z ról jest dobrem wspólnym, więc dostępna każdemu a nie zaanektowana przez
jednostkę ku własnej korzyści, nie znają też czegoś takiego jak sankcje, w postaci więzień,
raczej podchodzą terapeutycznie przewracają delikwenta i go łaskoczą aż się zacznie śmiać.
Oglądałem dokument Gillesa Santantonio pt. Ostatni wolny lud,
brak frustracji, to tylko umiejętność cieszenia się z tych rzeczy które są, nie biorą udziału
w wyścigu szczurów, zresztą większość czasu spędzają na odpoczynku i zabawie, pracują
dziennie góra dwie godziny. Rząd Brazylii jakiś czas temu przegnał misjonarzy, szkoda tylko
że nie kwapią się wstrzymać wycinkę zielonych płuc ziemi.
19-12-2010 03:29 teo [Link do komentarza]
Próba "zderzenia" 2 światów sama w sobie nawet i jest ciekawa, ale zaczynanie tekstu od stwierdzenia Na ziemi jednocześnie tyle dzieje się, jest zwyczajnie banalna....to jest oczywista oczywistość, że w momencie gdy ja to piszę jakaś kobieta rodzi w hamaku, jakiś mężczyzna głaszcze pekari..ect itp itd. Wolność jednostki, powinno być jej podstawowym prawem. Niby żyjemy w zachodnio-cywilizowanym świecie w systemie tak pięknym jak demokracja, ale co to za wolność w której nie mogę sobie np. otworzyć lokalu tylko dla palących - bo jak mi wejdzie niepalący to mnie pozwie do sądu, że on tu nie może siedzieć bo to jest przecież przestrzeń publiczna. Czy świat indian nie ma w sobie frustracji ztym bym polemizował, na pewno ma tyle, że nie takie jakie mamy my "ludzie zachodu". Świat już jest tak poukładany od Amazonki po Wisłę, że zawsze znajdzie się ktoś kto będzie chciał uszczęśliwić innych, nie ma na to bata, cepa.
19-12-2010 02:39 gozel [Link do komentarza]
cep w znaczeniu potocznym, akurat nie rozchodzi się o jakiś szczególnych Indian by zostawiać opisywanie ich Cejrowskiemu,
(mimo że Zoe w języku greckim oznacza życie)
specjalnie nie precyzowałem aby zachować wieloznaczność, przeciwstawiłem to co nazywają światem wysokich technologi zachodem,
światu pierwotnemu, będącego przeciwieństwem frustracji, istniejącemu gdzieś w puszczy amazońskiej.
który to chciano by uszczęśliwiać swoim wzorcem, począwszy od misjonarzy chrześcijańskich a skończywszy na korporacjach drwali.
19-12-2010 02:22 teo [Link do komentarza]
trudno nie zgodzić się z twoją logiką tym bardziej, że cep sam w sobie nie jest prosty. Prosty jest jego budowa. Proponuję indian ( o tak dla mnie trudnej do napisania nazwie ) zostawić Panu Cejrowskiemu - ich opisywanie lepiej mu wychodzi niż tobie - bo chce się a nie wychodzi ;). A jeżeli chodzi o mc to szczerze mówiąc KFC.
19-12-2010 01:38 gozel [Link do komentarza]
sądząc po komentarzach to jesteś prosty, jak przysłowiowy cep, pewnie tak z frustracji własnej,
bo chce się a nie wychodzi, wychodzi tylko kulturowy mc'donald. a są jeszcze np. indianie ZO'É,
ale to już bywa za trudne.;)
19-12-2010 01:26 teo [Link do komentarza]
dziękuje mistrzu za wskazówki...ja jestem prosty, niemal od "pługa odciągnięty" więc z kulturalnym oczytaniem jestem nie za pan brat.
19-12-2010 00:55 gozel [Link do komentarza]
na bardziej złożone klisze, zawarte metafory, trzeba ciut więcej kulturalnego oczytania.
19-12-2010 00:50 teo [Link do komentarza]
kompletnie nie moja bajka......ale plus za odkrycie Na ziemi jednocześnie tyle dzieje się, sam bym na to nie wpadł.
19-12-2010 00:24 gozel [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s