literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie teo
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Psalm kulawy
Zarabia na czerwone wino
strzyżeniem okolicznych psów.
Śpi z miną wynalazcy snów
do słońca wyroiwszy brodę.


Panie wykluczonym pozostaje tylko wspólnota snów okulałych
i dobra wola przechodniów strach przed zmianą pogody
humoru strażników z opieki społecznej
na paryskim trotuarze dla administrujących głód alkoholowy
jest piekłem wprawdzie nikt już kloszardów nie odsyła do obozów
z których nie ma powrotu ale nadal policjanci pacyfikują namioty
moim bezdomnym

By się nie dać jestem ogolony w czystej koszuli dbam o to
by jakoś wyglądać miedzy bistrami przebiegam osuwam się
w brud fizyczny który zarasta chyba zemrę na ulicy lub wyląduję
na chwilę w schronisku nim zejdę do metra tam czasami
pod kamieniami śpiewają świerszcze nie jest dotkliwy zapach
uryny i smak sikacza w plastiku odkąd zapomniałem o poezji
chronicznie

Panie zamknąłem oczy marzę tylko o śmierci chcę umrzeć niemy
w tej czasoprzestrzeni nie mam siły na samobójstwo
ta skaza ten dar i przekleństwo ciężar jest mi w grobie zbędny
Opublikowany: 06-08-2011 00:09 przez: teo
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (4)
Popełniłem podobny wiersz w tytule co Szymborska, tylko że słowo clochard
wywiodłem od francuskiego czasownika clocher (kuleć), forma psalmu narzuca
ton podniosłości śpiewu. To tak formalnie, ale w przeciwieństwie do WS
obdarłem wiersz z łajna jakim jest liryka, pozbyłem się upiększeń, ornamentyki,
itd. Ponoć wszyscy bezdomni mają wspólnotę snów, np. jeżeli ktoś zaczyna
wrzeszczeć pochodzi z Sierra Leone, to rozpoznaje go inny który też przybył z Sierra Leone
i mówi że jemu też się pojawia ciągle ten sam sen o odciętych rękach.

Paryż jest mi bliski, byłem tam i prawdopodobnie wyjadę na stałe, no cóż metro
paryskie ma to do siebie, że można oprócz zapachu moczu usłyszeć śpiew świerszczy.
08-08-2011 10:29 teo [Link do komentarza]
patos ma różne konotacje, niekoniecznie negatywne
mnie ta odrobina tu odpowiada
paryskie dekoracje z punktu widzenia czytelnika
nie są konieczne, ale rozumiem że metro było niezbędne
antynomie wolności-przykleiło mi się to od pierwszej lektury
Twojego wiersza, choć może to dalekie skojarzenie
i nie wiem skąd znam cytat wprowadzający-przypomnij mi, proszę
pozdrawiam
08-08-2011 09:45 renular [Link do komentarza]
tia, uryna i smak sikacza w plastiku to rzecz strasznie patetyczna, widocznie mamy inne pojęcie o patetyczności.
08-08-2011 07:24 teo [Link do komentarza]
Strasznie patetyczne.
06-08-2011 17:08 floriankonrad [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s