literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Wiersz z listy autora o pseudonimie teo
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Poliptyk
Boże to moja pierwsza robota Sęp i głodujące dziecko
podstawą dokumentalisty jest dokumentowanie
nie uczestnictwo filmowaliśmy łososie
które płyną do miejsca tarła gdy łosoś leży na ziemi
mamy go filmować aż umrze nie pomagamy
nie wrzucamy go do wody nie możemy ingerować
nigdy nie ingerujemy oto podstawowe zasady
Echolalia obejrzane filmy
Palę świece z obu końców aż zacznie skwierczeć ciało
Błękit oczu Ibada po melanżu na Arrakis
tam w konstelacji Smoka na końcu języka
W dół w dół w ciemność grobu odchodzę wraz z nimi
Wiem ale nie pochwalam nie godzę się na to
Nie godzę się na to Chciałbym aby choćby jeden dzień
był bez bólu Sława to wierzchołek góry lodowej
wolę zostać antybohaterem a nie Pawłem Atrydą
bohaterskim mesjaszem który dokonując podboju
uśmiercił miliardy ofiar roztoczy z rzędu Astigmata
nim zasiadł na Pergamońskim tronie
jak trybun ludowy Adolf Hitler w czasie zjazdu partii
na stadionie w Norymberdze
Opublikowany: 03-12-2017 17:21 przez: teo
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (0)
Ten utwór nie posiada jeszcze żadnych komentarzy
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0018 s