literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie teo
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Arboretum
boże tego wieczoru płakałem
w ogrodzie oliwnym
który był moim najpiękniejszym arcydziełem
jak powiedział dziad monet

krzywe drzewa wytną
i mnie w nowym wcieleniu przeznaczono
do selekcji jako dotkniętego
chorobami współistniejącymi

wprawdzie zdążyłem posadzić ogród
i wyprodukować trochę
niepotrzebnej nikomu sztuki
(obrazy tworzące mój całun)
  
ale nie zdążyłem spłodzić życia
bo spałem w tanich dormitoriach
i dojrzewałem do tego
co mój niegdysiejszy przyjaciel
judasz iskariota

by przed katastrofą dać drapaka
i powiesić się na topoli
Opublikowany: 12-04-2020 19:48 przez: teo
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (3)
teo, jak czytam wiersz, to ostatni wers jakoś mi przeszkadza, taki jakby zaoczywisty, stąd te moje wcześniejsze kombinacje z ostatnimi wersami. Dzisiaj pomyślałam, że chyba bardziej poetycko, z takim drobnym niedomówieniem, byłoby

by przed katastrofą dać drapaka
i *zawisnąć na topoli



Kiedy jednak słucham Twojego nagrania, to ostatni wers zupełnie mi nie przeszkadza, brzmi prawdziwie/wiarygodnie.
Zmieniłam ciut Twój zapis, bo wiersz mówisz właśnie tak, jak poniżej zapisany. O niektórych przerwach decydujesz wcześniej ale niektóre wynikają z faktu, że w trakcie czytania musisz nabrać powietrza. Dla mnie to właśnie miejsca na spację, bo czytelnik też musi móc złapać oddech.


Arboretum

boże tego wieczoru płakałem
w ogrodzie oliwnym
który był moim najpiękniejszym arcydziełem

jak powiedział dziad monet
krzywe drzewa wytną
i mnie w nowym wcieleniu przeznaczono
do selekcji jako dotkniętego
chorobami współistniejącymi

wprawdzie zdążyłem
posadzić ogród i wyprodukować trochę
niepotrzebnej nikomu sztuki
(obrazy tworzące mój całun)

ale nie zdążyłem spłodzić życia
bo spałem w tanich dormitoriach
i dojrzewałem
do tego co mój niegdysiejszy przyjaciel
judasz iskariota

by przed katastrofą dać drapaka
i powiesić się na topoli
01-05-2020 11:35 wre... [Link do komentarza]
https://youtu.be/1pa77fKJvxs
19-04-2020 08:03 teo [Link do komentarza]
Podoba mi się, bo sensowny, sprawnie napisany i bez wysiłku się go czyta.

Końcówkę ciut inaczej bym zapisała...

ale nie zdążyłem spłodzić życia
bo spałem w tanich dormitoriach
i dojrzewałem do tego
co mój niegdysiejszy przyjaciel
judasz iskariota

by przed katastrofą dać drapaka
i powiesić się na topoli


z tak zapisanego zakończenia wynika, że peel już dojrzał i postanowił.
A gdyby zapisać tak...

ale nie zdążyłem spłodzić życia
bo spałem w tanich dormitoriach
i dojrzewałem do tego
co mój niegdysiejszy przyjaciel
judasz iskariota

*czyby przed katastrofą *nie dać drapaka
i powiesić się na topoli


z tego zakończenia, że dojrzał do takiej myśli ale narazie nie wprowadził jej w czyn, czeka. Tak moim zdaniem jest ciekawiej.
14-04-2020 15:35 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s