literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się


Do przeglądania polecamy:


FireFox Web Browser
Wiersz z listy autora o pseudonimie teo
<< Poprzedni wiersz tego autora Następny wiersz tego autora >>
Pokaż wszystkie wiersze tego autora Dodaj do ulubionych
 
Ja jestem kim jestem
W dzieciństwie mieszkałem w Nazarecie
zabitym dechami miejscu
lepiłem gliniane wróbelki palestyńskie
przy strumyku
one ulatywały radośnie ćwierkając
gdy je ożywiałem klaśnięciem w dłonie
i wiele innych podobnych rzeczy czyniłem
nierozważnie tym zwracając uwagę
na własną odmienność i przez to
pieczętując swój przyszły los protagonisty
  
To nie była trawestacja na wakacjach
tylko wczoraj i dziś byłem ten sam w propagacji
dobry fach miałem w dłoniach
po ojcu kamieniarski sztukę wolnomularstwa
opanowałem do perfekcji
ale odmówiłem uczestnictwa w ceremonii
nadania mi mistrzostwa bo pomyślałem
co to za mistrz który spoczął na laurach
zadowolił się wawrzynem i odcina kupony
od słowa wiekuistego przybierając
powłóczyste szaty purpury
by wieść życie na skroś wygodne
nie dźwigając ciężarów
zamykając się w wieży z kości słoniowej
zamiast wyruszyć w świat

W drugim wcieleniu dotarłem do Polski
tutaj spocząłem a teraz cóż wstyd mi
w tym uniwersum racjonalności
zostałem apostołem ubawu
na oddziale psychiatrycznym dołączyłem
do baranków bożych niepokalanych bez zmazy
w mocy leków przeciwpsychotycznych
po których nie ma nocnych polucji
a w dzień przelewa się swą krew
aby was pogan zbawić
Opublikowany: 29-11-2020 13:35 przez: teo
Dodaj komentarz
Właściciele serwisu nie odpowiadają za treść umieszczanych utworów i komentarzy. Wszelkie uwagi prosimy kierować bezpośrednio do ich autorów. Wszystkie utwory i komentarze zamieszczone na stronie podlegają ochronie. Zabrania się ich kopiowania, przetwarzania lub rozpowszechniania bez zgody autorów.
Komentarze (2)
Jestem kim jestem

W dzieciństwie mieszkałem w Nazarecie
zabitym dechami miejscu
lepiłem gliniane wróbelki palestyńskie przy strumyku
ulatywały radośnie ćwierkając
gdy je ożywiałem klaśnięciem w dłonie

wiele podobnych rzeczy czyniłem
nierozważnie zwracając uwagę na własną odmienność
pieczętując swój przyszły los protagonisty

To nie była trawestacja na wakacjach
wczoraj i dziś byłem ten sam w propagacji

dobry fach miałem w dłoniach po ojcu kamieniarzu
sztukę wolnomularstwa opanowałem do perfekcji
ale odmówiłem uczestnictwa w ceremonii nadania mi
mistrzostwa
pomyślałem co to za mistrz który spoczął na laurach
zadowolił się wawrzynem i odcina kupony
od słowa wiekuistego
przybierając powłóczyste szaty purpury
by wieść życie na skroś wygodne nie dźwigając ciężarów
zamykając się w wieży z kości słoniowej
zamiast wyruszyć w świat

W drugim wcieleniu dotarłem do Polski
tutaj spocząłem a teraz wstyd mi
w tym uniwersum racjonalności zostałem apostołem
ubawu na oddziale psychiatrycznym
dołączyłem do baranków bożych niepokalanych bez zmazy
w mocy leków przeciwpsychotycznych
po których nie ma nocnych polucji
a w dzień przelewa się swą krew
aby was pogan zbawić

zapisałam ciut inaczej, żeby był bardziej przejrzysty, czytelny i jeszcze kilka literek zbędnych wyrzuciłam, które robiły z niego bardziej opowiadanie.
21-12-2020 09:49 wre... [Link do komentarza]
Ja jestem kim jestem--------------bez 'ja', 'jestem' już mówi kto

W dzieciństwie mieszkałem w Nazarecie
zabitym dechami miejscu
lepiłem gliniane wróbelki palestyńskie
przy strumyku
one ulatywały radośnie ćwierkając
gdy je ożywiałem klaśnięciem w dłonie
i wiele innych podobnych rzeczy czyniłem--------------bez 'innych', innych podobnych to potoczny język, bo to zyczajnie zaprzeczenia są
nierozważnie tym zwracając uwagę
na własną odmienność i przez to-------------------moim zdaniem bez 'i', bo robi się opowiadanie
pieczętując swój przyszły los protagonisty

To nie była trawestacja na wakacjach
tylko wczoraj i dziś byłem ten sam w propagacji-----------bez 'tylko', potoczny język,bo przecież nie chodzi o to, że tylko wczoraj i dzisiaj (dwa dni) peel był taki sam, tylko wcześniej i teraz.
dobry fach miałem w dłoniach
po ojcu kamieniarski sztukę wolnomularstwa--------albo tak po ojcu- kamieniarski, albo po ojcu kamieniarzu
opanowałem do perfekcji
ale odmówiłem uczestnictwa w ceremonii
nadania mi mistrzostwa bo pomyślałem----------------bez 'bo', często sama piszę 'bo' ale lepiej go unikać, zwłaszcza w wierszu
co to za mistrz który spoczął na laurach
zadowolił się wawrzynem i odcina kupony
od słowa wiekuistego przybierając
powłóczyste szaty purpury
by wieść życie na skroś wygodne
nie dźwigając ciężarów
zamykając się w wieży z kości słoniowej
zamiast wyruszyć w świat

W drugim wcieleniu dotarłem do Polski
tutaj spocząłem a teraz cóż wstyd mi
w tym uniwersum racjonalności
zostałem apostołem ubawu
na oddziale psychiatrycznym dołączyłem
do baranków bożych niepokalanych bez zmazy
w mocy leków przeciwpsychotycznych
po których nie ma nocnych polucji
a w dzień przelewa się swą krew
aby was pogan zbawić

Tak bym go widziała..
21-12-2020 09:33 wre... [Link do komentarza]
(c) 1996-2019 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: {_Chrono} s