literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Gra w porozumienie
Wróćmy do cytatu z poprzedniego rozdziału:

definicja stop-klatki roznie rozpowszechnionej rozkolysanej wsrod wiru wspolczesnej ignoranancji siega do stop pewnego posagu czy i jak wzbudzic oburzenie tlumu ktory nie jest w stanie pojac odmiennej formy rozkladku liter

Przypomnijmy związane z nim pytania.

Pytania

- Czy jest granica, poza którą kończy się czytelność wypowiedzi?
- Może ustalanie takich granic nie jest nam potrzebne? Czy sens jest pojęciem, które straciło sens? To czytelnik powinien w komunikacie doszukiwać się logicznych połączeń, odtwarzać je na podstawie zachowanych resztek standardowej logiki lub samodzielnie stworzyć sens tam, gdzie go nie ma? Mniejsza z tym, jaki?
- Może języka należy właśnie używać z absolutną swobodą? Nie trzeba troszczyć się o przestrzeganie żadnych reguł mówienia i pisania? Dlaczego?  
- Nie ma znaczenia, jak się mówi i pisze?
- Zupełnie nie ma?

Gra

Nie wiem. Może nie ma znaczenia sposób, w jaki się mówi i pisze. Próbujmy nawiązać kontakt z otoczeniem i cieszmy się, że potrafimy wydawać dźwięki lub tworzyć z liter wyrazy. Mówmy cokolwiek, obojętne jak.
Oto przestajemy dopasowywać język do rozmówcy i okoliczności. Zapominamy też o powszechnie znanych zasadach tworzenia połączeń między słowami i pojedynczymi dźwiękami, a w piśmie - o ustalonych połączeniach między literami. W kontakcie z ludźmi nie obchodzi nas odtąd specjalnie, ile z przekazywanych treści zgadza się z rzeczywistością zewnętrzną, ponieważ liczy się wyłącznie stan wewnętrzny. Oczywiście własny, a nie drugiej osoby. Wówczas tracą znaczenie połączenia między słowami a rzeczywistością wspólną ludziom.
Porozumiewanie się przypomina w opisanych warunkach grę, w której nie ma nic pewnego. Czytający domyśli się lub wymyśli sobie, o co nam chodziło – dobrze. Wygrał odrobinę sensu. Nie domyśli się ani nie wymyśli – jego strata. Przegrał. Tym razem w spotkaniu z drugim człowiekiem zostanie bez sensu. Natomiast mówiący zawsze wygrywa, ponieważ udało mu się cokolwiek powiedzieć. Niekwestionowany sukces polega na dzieleniu się tym, co akurat wykiełkowało w głowie. Nieważne, czym jest dar, do czego służy, czy ktoś - poza darczyńcą - potrzebuje go lub rozumie. Liczy się święty akt dawania: ręka z czymś wyciąga się w powietrze. Może ktoś coś weźmie dla siebie.  
W końcu kto może zabronić porozumiewania się bez drażniących ograniczeń?

Proste reguły gry w porozumienie

Podstawowa zasada: ja mówię, co mi przyjdzie do głowy, ty próbujesz odgadnąć, co to jest.

Zestaw reguł podrzędnych obdarzy Cię wymarzoną wolnością:

- Porozumiewanie się przestaje być celem mówienia. Samo mówienie jest celem, a porozumienie po prostu czasem przy okazji się zdarza, stanowi wyłącznie szczęśliwe zrządzenie losu. Mowa jest hazardem. Kiedy w grze zaczynasz pisać lub czytać, to jakbyś trafiał do kasyna. Nigdy nie wiesz, co powiesz i nigdy nie wiesz, co ktoś zrozumie z tego, co mówisz.
- Czytanie jest zatem cyklem niespodzianek. Autor nie określa sensu ani celu wypowiedzi. Tekst stanowi zbiór liter i słów, które swobodnie upamiętniają, co pomyślał lub usiłował pomyśleć mówiący oraz w jakim stanie była jego dusza (dzisiaj wielu poetów niczego chyba nie pragnie bardziej niż ustawicznego rejestrowania stanu własnej duszy). Kompozycja ze znaków przypomina czytelny komunikat i dlatego działa na odbiorcę jak kwiatek na pszczółkę.
- Nieważne, co gracz mówiący naprawdę powiedział/zapisał. Sens pomyślany, a nie wypowiedziany powinien odgadywać gracz czytający; powinien póty kombinować, póki go nie odnajdzie lub własnym wysiłkiem nie stworzy, bo ostatecznie i tak nie ma znaczenia zgodność sensu odnalezionego lub stworzonego z sensem rzeczywiście pomyślanym czy wypowiedzianym. Uwaga! Reakcje na pomysły interpretacyjne czytelnika zależą od cech osobistych autora, nie od właściwości tekstu.  
- Nie trzeba wiedzieć, co słowa znaczą w słowniku. O podstawowym sensie gracze decydują za każdym razem od nowa. Nie są również ważne dodatkowe, poboczne znaczenia, które słowo trwale zyskało w ludzkiej kulturze. Intuicja powinna zastąpić słowniki i książki. Nie szkodzi, że czytelnik nie zna indywidualnie, jednorazowo nadanego znaczenia. Jego problem. O to właśnie chodzi, by prawdziwej treści domyślali się nieliczni i uszczęśliwiali autora: on dzięki nim uwierzy, że gdzieś w świecie żyją bratnie dusze; myślą i czują jak on. Nie ma znaczenia, czy wrażenie wspólnoty jest prawdą, wystarczy iluzja.
- Nie liczy się kolejność wyrazów w tekście; nie mówiący, lecz czytelnik ma zadbać o ich ułożenie.
- Nie przestrzega się zwyczajowych form wyrazów w zdaniu wynikających ze standardowych połączeń między wyrazami. Jeśli gracz mówiący chce powiedzieć jednej osobie np.: Idź stąd do diabła, nie musi używać trybu rozkazującego, dbać o zachowanie liczby pojedynczej czasownika i drugiej osoby ani wstawiać po przyimku do wymaganego tradycyjnie dopełniacza. Może powiedzieć np.: Diabłami stąd do idziecie. W grze zdanie znaczy: Idź stąd do diabła, ponieważ mówiący to właśnie miał na myśli. Ba, zamiast Idź stąd do diabła, gracz mówiący może zakomunikować np. Stonogom lasy przeszły korkociągiem. I to zdanie w grze także znaczy: Idź stąd do diabła. Widocznie akurat wtedy, ten a nie inny szyk bardziej oddawał niezwykły stan ducha gracza mówiącego niż pospolicie ułożone polecenie. W następnym zdaniu stan ducha zapewne się zmieni. Gracz czytający stara się odgadnąć prawdziwą treść przypisaną słowom i ich połączeniom na podstawie innych zdań w tekście; może rzucać monetą (tak/nie), posiłkować się intuicją lub czymkolwiek innym, co uzna za przydatne, choćby sprawdzić, jaka jest pogoda - mogła mieć wpływ na gracza mówiącego, a tym samym i dobór słów.
- Tekst może się składać wyłącznie z nieświadomie robionych literówek; urozmaicają czytanie. Powstaną piękne zdania i wspaniale opiszą złożoność, niepoznawalność ludzkiej duszy oraz kosmosu. Choćby: klamotywa ciaginie wegoni lub Rzuba nad świątem pijorybem styrzela.
- Można świadomie zniekształcać pojedyncze wyrazy, by odzwierciedlały stan ducha bardziej tajemniczo: np. zamiast krasnoludek można napisać krosnadulek; zamiast łapać - łasać; zamiast droga - drugadro; zamiast ziemia - zimamiza itd.
- Polskie znaki - nieistotne; czytelnik ma głowę, niech myśli, czy miał być posag czy posąg.
- Interpunkcja w prozie - bez znaczenia; czytający wstawi znaczki, gdzie zechce.
- Gracz mówiący wygrywa zawsze, bez względu na odbiór tekstu przez gracza czytającego. Zrozumienie tekstu przez odbiorcę jest dla gracza mówiącego po prostu nagrodą dodatkową. Autor może też nagrodzić się osobiście, kiedy sam pojmie nie tylko, co pomyślał, ale i co w związku z tym naprawdę powiedział.
- W przypadku gracza czytającego w końcowym etapie gry chodzi o to, czy tekst się podoba czy nie - niezależnie od sensu. Powinien się podobać. Jeżeli graczowi czytającemu tekst podoba się bez sensu, gracz wygrywa bez sensu.
- Ostatnie miejsca zajmują gracze czytający, którzy przegrali bez sensu, czyli ci, którym się tekst nie podoba; tym najczęściej cała gra się nie podoba i z czasem z niej bezpowrotnie odpadają.
- gdy zaczniesz grac w porozumienie bez regul będziesz wiedzial jak pojac odmienne formy rozkladku liter moze warto sie tej gry nauczyc nie wiem w kazdym razie nalezalo odnotowac ze jest bys mial wiekszy wybor w zyciu i w pisaniu

Uciekajace dzrwi walsnego dmou

wrato jendak tez przy wybozre wziac pod uawge ze ta gra jset taka jak wyhcozdenie i wchodzenie z walsnego domu w ktorym dzrwi sa za kazdym rzaem gdzie inzdiej ablo uciekaja przed toba gdy chcesz wyjsc lub wejsc myslisz ze wyjdziesz albo wejdziesz a trafiasz nosem w sciane a cazsami dwrzi moga byc w suficie czy w podlodze moga te drzwi zwiac do sasiadow albo moze nei byc ich wcale nidgy nie wiesz jak bedzie bo to taka wlasnie dziwna gra ale co kto lubi zalezy jaki cel chesz osiagnac kiedy mowisz do innych ludzi czy maja pojac ciebie czy maja ciebie wymyslic jak chca a ty nie masz na to wiekszego wplywu bo to oni szukaja sensu dla ceibie a nie ty dla nich
zabawa w rozkladki liter to interesująca sprawa
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0013 s