literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Lektura szkolna. Geneza i znaczenie
Dawno, dawno, prawie trzy tysiące lat temu, Homer się nudził, więc podrapał się po głowie i pomyślał: Muszę koniecznie napisać jakąś lekturę szkolną dla Jasia i Małgosi, bo inaczej Jaś i Małgosia nie będą mieli się czym nudzić i nie będą mieli czego nie czytać.
I tak Homer główkował, główkował, o czym by tu poprzynudzać do nieczytania. I już, już miał wymyślić Odyseję, nawet parę kawałków głośno układał, gdy przyszła Dyrektor Szkoły i powiedziała: Homer, chcesz w zęby? Nie hałasuj! Siedź cichutko i myśl nad Lekturą. Bo jak nie będziesz grzeczny, nie przestaniesz bredzić o jakiejś "Odysei" i nie zaczniesz skrobać Lektury Szkolnej, wezwę do szkoły twoich rodziców.
I dlatego wcale nie powstała żadna Odyseja. Kłamią ci, którzy tak twierdzą. Tak naprawdę Homer przestraszył się Dyrektorki i napisał Lekturę Szkolną. A zrobił to tak.
Pozwoływał cudaki z okolicy i tłumaczył im: Musicie, no teges, popitolić, bo inaczej Minister Edukacji Narodowej nie będzie mógł uzupełnić listy najnudniejszych książek dla Jasia i Małgosi*. - Dawaj, stary, możemy popitolić, jak nam rozdasz lizaki - odpowiedzieli chórem maglowani przez Homera. A on bardzo się ucieszył i powiedział: Dobra, ustalamy taksę. Jeden lizak za cztery wersy. Obojętne, co będziecie gadać, możecie bez sensu, bo Jaś i Małgosia i tak nie będą tego czytać. Chodzi tylko o to, żeby coś tam między okładkami było. Grube ma być.

I na przykład jędzon Kiklop za lizaka zapodał bita do Odysa:

Głupiś alboś z daleka przyszedł, że bogami
Chcesz mię straszyć i radzić, bym cześć im oddawał.
Kiklop nigdy na niebie pana nie uznawał,
Nigdy żadnych bóstw świętych. My lepsi niż oni.
*

A sekretarka Homera wszystko notowała.

----
*Musicie, no teges, popitolić, bo inaczej Minister Edukacji Narodowej nie będzie mógł uzupełnić listy najnudniejszych książek dla Jasia i Małgosi - tak (lub podobnie) tworzono oczywiście wszystkie lektury szkolne. Po to najczęściej pisze się książki, by męczyć nimi uczniów w szkołach za kilkadziesiąt, kilkaset lub kilka tysięcy lat.  

*fragm. Odysei w tłum. Lucjana Siemieńskiego. Stamtąd także pochodzi słowo jędzon jako określenie Cyklopa.

-----
Przepraszam, nie chcę Cię urazić i najprawdopodobniej Ciebie ten dopisek nie dotyczy, ale zorientowałam się właśnie, że niektórym jest potrzebna dodatkowa informacja. Opowieść o genezie lektur szkolnych jest ironiczna; powstała po różnych tekstach, które słyszałam od ludzi ze szkół i po przeczytaniu jednego z wierszy w Epoezjanii i mówi: nie ma specjalnego znaczenia, że książka jest lekturą szkolną. O wiele ważniejsze jest to, że ją czytasz:-) A szkoła jest tym miejscem, w którym możesz się o czytanej książce dowiedzieć potrzebnych rzeczy, chociaż może Ci się na razie wydawać, że tak nie jest.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0017 s