literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Druga strona
Epoezjania jest rozległą ziemią. Kto wie, być może – nieskończoną. Krainy autorów, tekstów i czytelników otwierają się dla ludzi, zwierząt, roślin, rzeczy, uczuć, myśli w necie i w realu; na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Lub się przed nimi zamykają. Wiersz rozpościera się w przestrzeni bez brzegów; ona powstaje wokół niepozornego pasa z druku.
W tym sensie Epoezjania granic nie ma, ale są graniczne linie strony w internecie i te warto przejść.  
Chcę mówić o fragmencie czwartego rozdziału Lali Jacka Dehnela. Recenzje prozy autora młodego pokolenia znajdziesz w sieci. Dla nas ważne jest teraz, że Lalę czytelnik poznaje jako starą kobietę. Stała się - jak mówi jej wnuk - szafarką, klucznicą najróżniejszych miejsc i ciał, które przeważnie nie istnieją. Dodajmy, że już ich nie ma, choć były tak samo, jak teraz dla nas są nasze ciała i miejsca. Lala przywraca życie temu, co nie istnieje. Z opowiadanych przez babcię historii wnuk, dziejopis rodziny, układa księgę. Wpisuje w nią także siebie.

Lisów

Miejscem, skąd pochodzi Lala i do którego najczęściej wraca w anegdotach, jest Lisów, mająteczek na prowincji, odebrany właścicielom po drugiej wojnie światowej. Do zwiedzania byłaby w miejscu, w którym jesteśmy, przynajmniej strona z książki, jednak aby dojść do celu, który dziś wyznaczyłam, chcę zatrzymać nas w wieczorach z babcią:  
Lisów. Cóż dla kogoś po drugiej stronie tej książki może znaczyć nazwa Lisów? Równie dobrze mógłbym napisać: Jędrzejów, Kurozwęki, Staszów. Dla mnie jednak, który wieczorami, przed zaśnięciem, pachnący mydłem i wodą tak jak tylko dzieci potrafią pachnieć wodą i mydłem, wysłuchiwałem setnych opowieści z tego miejsca – Lisów był krainą, Narnią czy Kanaan [...]

Ktoś po drugiej stronie tej książki

Pozostaniemy przy jednym pytaniu. Wydało mi się najważniejszym z ważnych: Lisów. Cóż dla kogoś po drugiej stronie tej książki może znaczyć nazwa Lisów?
Przyjrzyjmy się, czymże jest w świecie druga strona? Mówimy: po drugiej stronie muru. Kiedy umieramy, przechodzimy na drugą stronę, o której niczego pewnego nie wiadomo. Przeprawiamy się na drugą stronę rzeki. Najczęściej po moście czy promem, łódką, ale możemy i wodą czy brnąc po dnie. - Z drugiej strony... - zaczniemy, gdy będziemy rozważać trudność. – Co na to druga strona? – zainteresuje się mediator. Przejść na drugą stronę oznacza także: zmienić zdanie lub – ostrzej – zdradzić. Druga strona czasem przedzierzga się w przeciwnika, wroga.
Po drugiej stronie lustra znajduje się Alicja Lewisa Carrolla. Druga strona bywa podszewką albo odwrotną stroną monety lub medalu. Potrafi być osobistym w kontraście do społecznego czy oficjalnego, wewnętrznym w zgodzie lub niezgodzie z zewnętrznym, nieznanym w przeciwieństwie do znanego - i na odwrót. Gotowi jesteśmy przejść przez coś, kiedy chcemy/pragniemy się dowiedzieć, co jest po drugiej stronie. Zobaczymy, co jest na drugiej stronie, jeśli zaciekawi początek książki.
Obecność drugiej strony za każdym razem odsyła do połączenia. Co się łączy, z czym i jak? A może nie łączy się wcale?

Wiersz. Cóż dla kogoś po drugiej stronie strofek może znaczyć wiersz?

Co zawiera się naprawdę w pytaniu, gdy przyjrzeć się znaczeniom drugiej strony?  
Pobrzmiewają echa obcości, oddzielenia. Dostrzeżemy może znaki nieufności, niepewności, przemijania i strachu. Odnotujemy odwagę przekraczania granic mimo obaw i chęć odnajdywania rzeczy w całości, a nie w części. Pomyślimy o odkrywaniu przeciwieństw, różnic i podobieństw. Zauważymy ciekawość, jak o tym, co my, myśli drugi człowiek i próby porozumienia się z nim. Możemy uznać, że pytanie rejestruje świadomość zmiany jako niezmiennej cechy życia i pisania. Wlicza w obydwa: obojętność, rozczarowanie, odejścia, gorycze oraz istnienie wielu punktów widzenia; niekoniecznie zgodnych.
W końcu, przy uważnym patrzeniu, znajdziemy ślady wszelkich podróży; wśród nich dotykania miejsc poza światem poznawanym poprzez doświadczenie.
Pytanie kieruje do wyobrażeń, snów, tajemnic, sekretnego życia, które toczy się podskórnym nurtem. Ono otwiera ziemię na opak, taką, na jakiej nic nie dzieje się w zgodzie z przyzwyczajeniami i oczekiwaniem. Zastanawiam się, czy w pytaniu nie kryje się inne jeszcze pytanie: ile warta jest pamięć o naszych przeżyciach?  
Wszystkim tym poeta dzieli się z czytelnikiem, kiedy publikuje tekst.

Jaki związek ma pytanie z Teorią?

Zasadniczy. Cały rozdział dotyczy porozumienia, czyli podstawowego w komunikacji układu: nadawca – odbiorca. W sensie życiowym związek mówiącego i słuchającego jest wspólnotą bycia człowiekiem, by tak górnie rzec. W znaczeniu teoretycznym - łączy ich właśnie wypowiedź. W realiach epoezjańskich komunikat stanowi zarówno wiersz, jak i komentarz do niego.
W książce Jacka Dehnela opowieści Lali wiązały z wnuka z babcią. Ponadto połączyły go z Lisowem. Ostatecznie stworzyły moją więź z Lisowem, choć miejsca w życiu nie widziałam; przed lekturą nie słyszałam nawet jego nazwy.  

To i tak ważne tylko dla mnie

Myślenie podczas pisania nie tylko o sobie, ale i o czytelniku, otwiera wiersz. Wtedy oprócz siebie zapraszasz do tekstu innych. Potrafisz pisać tak, by mówiąc o sobie, odnajdywać własne położenie wśród ludzi. Dążysz do równowagi pomiędzy Ja a Nie - Ja lub ją osiągasz.
Ignorowanie czytelnika wygląda na pomniejszanie spraw, o których mowa: to i tak ważne tylko dla mnie. Co znaczy tylko? Jak je rozumieć? Myślę: skoro ważne tylko dla ciebie, po co dajesz mi wiersz do czytania? Skoro, gdy piszesz, nie myślisz o mnie, po co mam, gdy czytam, myśleć o kimś innym niż ja sama i o rzeczy ważnej dla kogoś, a nie dla mnie? Mówienie jest formą porozumiewania się. Jak nawiązać kontakt z nadawcą, jeżeli nadawca nie chce mnie widzieć ani słyszeć? Nie wiem, po co słuchać uważnie słów nie do mnie skierowanych. Nie chcę być intruzem.

Kontur adresata, twarz odbiorcy

Wiersz – wbrew pozorom – nie jest komunikatem bez adresata. Ostatecznie nie ma też adresata nieokreślonego, z twarzą rozmydloną, choć autorowi marzyłaby się rozmodlona. Człowiek, który czyta wiersz, ma twarz o wyraźnych rysach. Tekst prędzej przypomina list zamknięty w butelce i wrzucony do wody. (Takie widzenie tekstu zostało mi jako podarunek. Wpisało się na stałe w w mój świat po lekturze wykładu Umberta Eco). Gdy człowiek znajduje na plaży butelkę, adresat konkretyzuje się i staje się odbiorcą. Jest tak, jakby ktoś, nie wiedząc o tym, od dawna przygotowywał się do czytania Twojego wiersza w odległym czasie i przestrzeni. W żadnym razie nie jest - człowiekiem bez imienia.
Od zawartości pisma w butelce w dużym stopniu zależy, co znalazca pomyśli o liście. Czyli poeta ma moc nadawania wierszowi znaczenia, które na równi z autorem doceni czytelnik.
Do kogo piszesz? Jak wyobrażasz sobie czytelnika? Kto ma odnaleźć butelkę i zrozumieć w pełni Twój list? Kim ma być ten człowiek i po co ma rozumieć?

Ściana bez lustra. Nie do przejścia.

Cóż może znaczyć Lisów? Znaczy tyle, ile będziemy chcieli, by znaczył. Autor Lali miał świadomość, że będzie słuchany. Dlatego o tym dla babci najważniejszym w świecie Lisowie starał się mówić tak, by czytelnik zaufał, że to nie jest zapyziała wioszczyna na końcu świata, do której nie warto nawet zajrzeć.
Miewam wrażenie, że w Epoezjanii niektóre podmioty liryczne nigdy nie zadają sobie pytania: kto żyje po drugiej stronie wiersza? A skoro nie pytają, na ich życzenie druga strona czarodziejsko znika. Tak jak dla wielu w życiu przepadają baśnie. Zostaje ściana i blokuje wiersz. Bez furtki. Bez lustra. Bez ciekawości. Nie do przejścia.
Dlatego pytanie: ile i jak wiersz ma znaczyć dla czytelnika jest równie istotne, jak to, ile i jak wiersz ma znaczyć dla autora. Po co dajesz mi tekst do przeczytania? Rzeczy, o których mówisz, mogą stać się ważne dla mnie tak samo jak dla Ciebie. Taką szansę daje poezja. Jak napisać tekst, by ją w pełni wykorzystać?
Ja - Ty. Ty. A Ja? Ja. A Ty?
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0013 s