literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Hej, metaforo
Kiedy wpisujesz w tekst metaforę, jest tak, jakbyś używał, używała Magicznego Guzika.
Spójrz najpierw na najprostszą metaforę, czyli dopełniaczową. Czym ona jest? Jak ją rozpoznać? Najprawdopodobniej świetnie ją znasz, nawet jeśli nie wiedziałeś, nie wiedziałaś do dzisiaj, że niektórzy mówią o niej - dopełniaczowa. Chodzi o typ połączenia, które łatwo usłyszeć w życiu, nie tylko w poezji. Na przykład las rąk. Wyobraźmy sobie, że spogląda na niego rozgorączkowany gramatyk. Powie, że las rąk składa się z dwóch rzeczowników. Jeden jest w mianowniku, drugi w dopełniaczu. Być może dawno wyszedłeś, wyszłaś ze szkoły, a nigdzie nie jest powiedziane, że ktoś musi codziennie pamiętać o przypadkach gramatycznych. Dlatego przypominamy (nie po to, by Cię dotknąć; chcemy mieć pewność, że każda z rzeczy jest jasna)
mianownik odpowiada na pytania kto? co?, a dopełniacz – kogo? czego?

Teraz wiadomo, skąd wzięła się nazwa metafory. Schemat budowy właśnie tak wygląda:

rzeczownik w mianowniku + rzeczownik w dopełniaczu = metafora dopełniaczowa
las + rąk = las rąk

Zostawmy teraz gramatyka samego w lesie rąk, a my przyjrzyjmy się, jak powstała metafora.
Oto ręce kołyszą się jak drzewa w lesie. Jak to się stało? Co zrobił naprawdę ten, kto po raz pierwszy połączył las i ręce? Nie obciął przecież ramion tłumowi i nie zasadził ich za domem. Nie namalował ich także, by zaczęły istnieć, choć obraz rzeczywiście nietrudno zobaczyć.
Tak doszliśmy do miejsca, w którym dowiadujemy się, gdzie szukać Magicznego Guzika. Stanowi go jedno z słów w metaforze. Jest jak przełącznik, dzięki któremu wysyłamy znane słowa w podróż do wyobraźni.
Wiersz mówi: las. W tym momencie dziwny może być tylko fakt, że trzy znaczki:  l, a, s - potrafią wywołać obraz tysięcy drzew. Interesująca sztuczka, ale nie aż tak, jak magia, którą obejrzymy za chwilę. Dobrze. Las to las. Niektórzy wprawdzie uważają, że las jest wystarczająco ciekawy nawet bez metafor, jednak nie wszyscy. Czytelnik widzi słowo las i pojawiają się drzewa, które spotkał w życiu: jeden ulubiony las lub mieszanka wszystkich lasów, które odwiedzał, czyli czytelnik widzi to, co – jak myśli – dobrze zna.
Dodajesz jako autor do lasu wyraz rąk. I ten wyraz zadziała jak przełącznik na niezwykłość spoza codziennej obserwacji. W jaki sposób? Wstrzymuje rozwijanie się u czytelnika obrazu zwyczajnego lasu, który zna z życia. Wyraz rąk stopuje odczytywanie znaczenia w zgodzie ze słownikiem, doświadczeniem, stereotypem lub zdrowym rozsądkiem. Trzeba przemodelować myślenie. W miejsce zbiorowiska drzew wchodzi zbiorowisko ramion.

Odnotujmy jeszcze, że para tych samych wyrazów może zamienić się rolami, jeśli zechcemy. Jednak skutkiem będzie zmiana znaczenia.
Równie dobrze bowiem można najpierw powiedzieć:
ręce
i dodać:
lasu
ręce lasu
Magicznym guzikiem staje się słowo lasu.  
Las rąk nie jest tym samym, czym są ręce lasu, chociaż na pierwszy rzut oka różnice nie wydają się wielkie. Kolejność, którą przypisujemy słowom, nie bywa przypadkowa. Wyraźniej za chwilę będzie widać wagę miejsca, które słowo zajmuje w układzie.

Popatrzmy, czy mechanizm Magicznego Guzika działa w innych przypadkach?
Pozwolimy sobie wziąć trochę metafor dopełniaczowych z zaprzepaszczonych sił wielkiej armii cukierniczych krzyków milczenia, prześmiewczego wiersza Tori Smoking, jednej z epoezjanek i przetestujemy je pod tym kątem.
Mamy w nim między innymi:

biszkopcik przemijania

Czy tu też jedno z słów jest przełącznikiem? Owszem. Pozycja biszkopcika w metaforze jest taka sama jak lasu we wcześniejszej. Dopiero słowo: przemijania nadaje połączonym wyrazom sens inny niż te, do których się przyzwyczailiśmy.
Odwróćmy kolejność: przemijanie biszkopcika.

Dalej widzimy na przykład:

chipsy łagodności
Przełącznikiem jest wyraz łagodności.
Po zamianie mamy: łagodność chipsów.

drożdżówka doznań
Gdy powiemy doznań, wtedy drożdżówka przestaje wyglądać jak zwykle.
Po zamianie: doznania drożdżówki.  

makowiec milczenia
Sam, sama już pewnie wiesz, który z wyrazów w połączeniu staje się jak Magiczny Guzik.
A co nim jest w milczeniu makowca?
Jeśli chcesz, możesz zerknąć jeszcze na:
piaskowiec oddechu, murzynka szczerości (chodzi tu o ciasto, dlatego małą literą), faworki ust, delicje przeszłości, ciągutki krzyku, zakalec poezji, wafle troski,  obwarzanki zrozumienia.

Czy mechanizm Magicznego Guzika nie zawodzi w innych rodzajach metafor?  (Tych już, w przeciwieństwie do dopełniaczowych, nie nazwiemy, ponieważ z naszego punktu widzenia jeszcze nie nadszedł dobry czas na podawanie pozostałych licznych imion członków Rodziny Metafor)
Rozejrzyjmy się.

Mówimy na przykład:
Idą dwa słonie.
OK. Idą sobie, słoniowa noga za słoniową nogą - i nic takiego znowu osobliwego nie widać. Jednak dodamy, dokąd idą.
Idą dwa słonie do szafy.
Chyba przestaje być tak normalnie jak zwykle, prawda? Wyrażenie przyimkowe do szafy jest przełącznikiem.

Teraz następne połączenie słów.
O, księżyc – powiemy na spacerze nocą.
Możemy później poprawić się i mruknąć:
O, księżyc słodki.
Słodki staje się Magicznym Guzikiem.

Rozważmy kilka następnych zestawów dla pewności.

Deszcz. Deszcz pada. Pada deszcz i nie wstaje. Pada deszcz i nie wstaje z łóżka.

W obrazie z deszczem przełączników jest więcej, ale zawsze można znaleźć ten pierwszy, który uruchamia myślenie metaforyczne. Tu było nim pada. Pada? Dlaczego? – zapytasz może. Pada deszcz to przecież całkiem normalne powiedzenie. Hm. Wcale nie takie normalne. Padać jest słowem, które ma wiele znaczeń. I w tym momencie może zadziałać na niektórych, co wrażliwszych, czytelników Magiczny Guzik. Dla mniej skłonnych do reagowania na przełączanie, guzikiem będzie dopiero nie wstaje. Z łóżka buduje dalszą część obrazu. Metafora robi się coraz bardziej złożona.

Deszcz. Deszczu, spadaj!

Orzeł. Orzeł leci. (Nadal nic się nie dzieje takiego, o czym byśmy nie wiedzieli).
Orzeł leci wysoko. (O kurczę, no wiemy). Orzeł leci wysoko bez peruki. (Hm).

Kapeć. Dobry kapeć. Dobry kapeć na wystawie. Dobry kapeć na wystawie kretynów.

Wazon. W wazonie bukiet. W wazonie bukiet z naleśników.

I tak dalej. I tak dalej. Witaj w Krainie Magicznych Przełączników. Skoro wiesz już, jak są ważne, wiesz także, że warto przyjrzeć im się bacznie, zanim znajdą się w wierszu.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0014 s