literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Kocham cię, czyli gdzie jest adresat
Poczta czasami nie potrafi przekazać listów w ręce, o których myślał piszący. Wyprowadził się w nieznane ten, kto miał przeczytać wiadomość, to znaczy, zamieszkał gdzie indziej lub zmienił skrzynkę mailową lub umarł. Mógł też kłamać, kiedy mówił, gdzie jest jego dom lub miejsce na listy, a czasami niedokładnie lub nadto ogólnie zapisano czy zapamiętano adres, czy inne jeszcze zdarzenia – wśród nich kłopoty samej poczty albo wojna czy trzęsienie ziemi - sprawiły, że list błąka się i pozostanie zamknięty lub otworzą go ludzie, którzy mieli go nie czytać, zaginie czy bez śladu zniszczy się w nieznanym.
Na stronach literackich w przestrzeni wirtualnej bardzo wiele wierszy przypomina takie listy. Adresatem w rzeczywistości nie jest czytelnik literatury, a mimo to do niego przychodzą przesyłki. Dzieje się wtedy coś dziwnego i – chyba - smutnego. Wiersz staje się jak zabłąkany człowiek, który podchodzi do mężczyzn i kobiet na ulicach, każdemu z przechodniów próbuje zaglądać głęboko w oczy i – nie wiadomo dlaczego wierząc, że przechodzień powinien usłyszeć kopiująco to samo, co mówi się najbliższej osobie – jak w pieszczocie wyznaje, jednakowo, tak obcym kobietom, jak obcym mężczyznom: Kocham cię, Joasiu (jeśli kocha Joannę) albo kocham cię, Janku (jeśli kocha Jana). A głos ma ton, jaki przyjmuje się zazwyczaj jedynie w chwilach najintensywniejszej intymności.
Co pomyślałbyś, pomyślałabyś o kobiecie i mężczyźnie, gdy przestali odróżniać Joannę i Jana od ciebie, więc wyznają ci miłość, ponieważ najprzenikliwiej osobistą tęsknotę postanowili tak właśnie wyrażać: włóczęgą pośród nieznajomych, po to by ich gwałtownie zanurzyć we własnym wnętrzu, w przeżyciu, do jakiego ty zdecydowanie wolałbyś, wolałabyś świadków nie szukać – i zaraz biec do następnych w tłumie? Chciałbyś, chciałabyś, kiedy wychodzisz z domu, spotykać się coraz częściej z kochankami Joaś i Janów, do których zgubiono drogę, z ludźmi, dla których właściwy adres nie ma znaczenia?
A przecież tak właśnie robi wielu autorów w sieci: łapią Cię za mankiet i zdradzają Ci własną miłość, prywatność. Bez namysłu rozdają tłumowi tylko to, co najtkliwiej wzruszało, wzrusza, wzruszyłoby ich najbliższych w sytuacjach bez licznej publiczności.
Jeżeli to Cię w poezji nie dziwi, mnie dziwi – dlaczego Ciebie nie dziwi.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0018 s