literacki serwis recenzencki e-poezja
(wersja serwisu: 0.10.21 z dnia: 06-05-2016)
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Załóż konto
lub
Zaloguj się
Zamiast wadliwego i niebezpiecznego
Internet Explorera
polecamy:

Opera Web Browser
lub:
FireFox Web Browser


Poczytaj więcej tutaj:
Nowoczesne przeglądarki
Rozdział
Pokaż spis treści Edytuj
Miś w Ogóle
Jako się rzekło wcześniej - bez względu na okoliczności i postać, w jakiej miś występuje, pozostaje przede wszystkim zabawką z pluszu razem ze wszystkim, co się nam z nią kojarzy.
Pluszowy Miś potrafi zamieniać się w Misia z Liter i my umiemy zabawkę zamienić w litery. Na czym polega przemiana?  

Miś, kamień i czarownica

Czy rzeczywisty Miś z Pluszu odmienia wygląd tak, jak zmieniłby go po zaklęciach czarownicy lub dotknięciu czarodziejskiej różdżki? Gdyby tak było, w momencie, w którym pojawia się Miś z Liter, musiałby zniknąć ze świata jeden prawdziwy Miś z Pluszu. Kiedy w baśniach czarownica, zły czarodziej zamieniają człowieka np. w kamień, po przemianie istnieje kamień, który był człowiekiem lub kamień, który jest człowiekiem lub (jeśli ktoś tak woli) człowiek, który jest kamieniem lub (jeśli ktoś tak woli) – kamień. Uff. Zaklęcie nie tworzy osobno człowieka i osobno, dodatkowo - głazu. Jednoczy dwie materie, a może zastępuje materię człowieka materią kamienia. Nie wiem, jak z tym jest naprawdę, nie byłam jeszcze całkowicie kamieniem. Pewne jest jedynie, że w baśni po wypowiedzeniu odpowiedniej formuły zjawia się jeden obiekt o określonej postaci.

Mnożenie misia

Dlatego, gdy spróbujemy uściślić sedno przemiany zwierzątka z pluszu w zwierzątko-słowo, okaże się, że będzie nim raczej rozmnożenie Misiów. Po zapisaniu słowa miś jak zaklęcia, będą przynajmniej dwa: ten z pluszu i ten ze znaczków na kartce lub monitorze. W przypadku, gdy wydaje się bajkę o Misiu z Pluszu, z drukarni wychodzi Misiów z Liter o wiele, wiele więcej. Przy czym szereg liter z wyglądu nie przypomina żadnego misia. Ani z pluszu i trocin czy gąbki, ani z leśnego ciała i futra. A jednak wiemy patrząc na słowo: a, chodzi o misia!
O, czyżbyśmy odkryli wreszcie całą prawdę? Z Misia z Pluszu powstaje po prostu jeszcze jeden Miś, Miś z Liter lub pączkują tysiące literowych Misiów, niepodobnych do oryginału? Może odkryliśmy całą prawdę. A może nie.

Myślmy dalej

Sytuacja nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać.
Wyobraźmy sobie Autora Misiatego.
Patrzy na własnego Misia z Pluszu, który jest z nim od dzieciństwa i postanawia wystukać na klawiaturze: Miś. Tak zaczyna się historia Misia zapisanego, wierszyk o niedźwiadku. Tutaj związek pojedynczego słowa z pojedynczym przedmiotem jest w miarę klarowny: względnie prosta ścieżka prowadzi od prawdziwego, konkretnego pluszaka do autora i dalej do oznaczającego zabawkę słowa, które zapisze autor. Sprawa się znowu komplikuje, gdy uświadomimy sobie, że z kolei słowo miś w wierszu prowadzi jednak do innego misia, gdy na tekst patrzy czytelnik.

Inne rzeczywiste źródła słowa w wierszu

A może Autor Misiaty widział czyjegoś niedźwiadka, zapytał właściciela o przeszłość zabawki i postanowił napisać wiersz właśnie o niej, o tej konkretnej, ale w końcu dodał trochę przygód od siebie?
A może zobaczył niczyjego misia na wystawie sklepu, przypomniały mu się jego własne misie i postanowił napisać o jednym z nich? Albo wymyślił historię zabawce z wystawy?
A może Autor Misiaty był w ogrodzie zoologicznym, a nie w sklepie z zabawkami i tam, na widok niedźwiedzia polarnego lub brunatnego, wpadł na pomysł napisania bajki o pluszaku? I ten miś z opowieści zawsze mieszkał w wyobraźni, nigdy nie istniał tak, żeby można było go dotknąć?
A może wreszcie Autor Misiaty podczas spaceru zagapił się w zrudziały mech w lesie, mech skojarzył mu się z pluszowym futerkiem, pluszowe futerko z bajką i dlatego napisał początek wiersza: Był sobie miś z pluszu/łapy sobie suszył?
Z czegoś realnego, lecz niekoniecznie z prawdziwego misia, może wykluć się słowo miś.
Lub Autor Misiaty nagle usiadł przy komputerze, sam nie wiedział - dlaczego.
Bezpośrednie związki słowa w wierszu z tym, co słowo nazywa, nie są oczywiste. Nie ma smyczy, która na stałe zepnie słowo z jego pojedynczym pierwowzorem.

Powrót do kamienia, czarownicy, a później do rzeczywistości

Równie nieoczywiście wygląda znikanie oryginału w przypadku zapisania słowa. Zdarza się przecież, że rozsypuje się prawdziwa maskotka, a pozostaje zapis w wierszu. Wtedy okoliczności upodobniają się nieco do tych, które opisałam na początku rozdziału. Odchodzi ze świata jeden prawdziwy Miś z Pluszu. Zostaje wyłącznie słowo. Na podstawie słów o misiu czytelnik będzie próbował go stworzyć na nowo, czyli – wyobrazić sobie. Aby zbudować obraz misia, potrzebuje odwołania do prawdziwych misiów, które w życiu widział lub do podobizn prawdziwych niedźwiadków. Jeśli nie spotkał żadnego, a tylko zna definicję ze słownika, jego obraz będzie Misiem Strasznie Mglistym.
Niejeden czytelnik podejdzie do półki z maskotką z własnego dzieciństwa lub spojrzy na misia swojego dziecka, małego jeszcze lub dorosłego. Albo na podstawie opisu uszyje zabawkę; może ją także kupić poruszony wierszem. Kółko się zamyka. Obojętnie, którędy będziemy iść od słowa do słowa, trafimy po drodze do rzeczywistości.

Autor chce, by krzew dzikiej róży urodził słoniątko

W życiu prawdziwy krzew dzikiej róży nie urodzi prawdziwego słoniątka. Z prawdziwego morza nie wynurzy się nagle i nie wjedzie z głębin na plażę gotów do drogi prawdziwy samochód terenowy z benzyną w baku czy gazem w butli.
Ale ze związku rzeczywistości ze słowem w wierszu może powstać wszystko, co zechcesz. Chociaż nie wiem, czy warto tworzyć wszystko, co się zechce, tylko dlatego że można tak robić.  

Słowo bez rzeczywistości jak pies bez pana i wody

Wiersz (ani żaden zresztą tekst) nie kopiuje idealnie realności. Człowiek decyduje, co z czym w nim połączy. Dobrze pamiętać, że kiedy autor wybiera słowa, w pewnym sensie wiąże z sobą równocześnie to, co istnieje naprawdę, a zostało nazwane w tekście. Słowa nie żyją zupełnie samodzielnie, niezależnie od ludzi i świata. Jest im potrzebna rzeczywistość w rozmaitych formach, aby naprawdę mogły mówić. Nazwa miś teoretycznie oznacza zestaw cech ważnych dla misia, misia w ogóle. Nie znam jednak nikogo, kto spotkał absolutnego Misia w Ogóle i wiedział, jak on wygląda.
Zabrania się kopiowania, redystrybucji, publikowania, rozpowszechniania, udostępniania czy wykorzystywania w inny sposób całości lub części treści zawartych w serwisie internetowym e-poezja bez zgody autorów.
(c) 1996-2016 by SOKARIS, http://www.sokaris.pl
Strona wygenerowana w: 0.0013 s